DZIŚ NA ŻYWO - 21.00 ILE JESZCZE ZOSTAŁO POLSKI W POLSCE ? RZECZ O KOŃCÓWCE RABUNKU POLSKI !! SZOKUJĄCY TEMAT - stan na koniec roku 2019 !!19 listopada 2019
21.00 START LIVE STREAM

M-forum A.V Live.

Najnowsze informacje , Polska i świat artykuły przedruki filmy zdjęcia i dokumenty.Unikatowe informacje i materiały które na innych portalach są cenzurowane z przyczyn politycznej poprawności..Do dyspozycji czytelników i widzów chat obsługujący wszystkie formaty multimediów które można załączać w dyskusji.Ponadto możliwość zakładania indywidualnych imiennych kont z możliwością publikowania wszelkich materiałów i multimediów BEZ CENZURY

Amerykanie pozwolili na loty niebezpiecznymi samolotami. Teraz Europa im nie ufa

OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

images1

wnp.pl - portal gospodarczy

Szefowie linii lotniczych, w których flotach są uziemione od wielu miesięcy Boeingi 737 MAX, mają poważne powody do obaw, czy jeszcze w tym roku organy wydające certyfikaty bezpieczeństwa samolotów pozwolą na użytkowanie tych samolotów.

LOT i Enter Air nie użytkują Boeingów 737 MAX od 12 marca (zdj. ilustracyjne)

LOT i Enter Air nie użytkują Boeingów 737 MAX od 12 marca (zdj. ilustracyjne) /AFP

Z głośnymi apelami w tej sprawie zwrócili się ostatnio m.in. szefowie AerCap Holdings – Aengus Kelly i United Airlines – Oscar Munoz. „Zaniepokojenie i rozczarowanie” brakiem jedności między organami regulacyjnymi wyraził też Alexandre de Juniac, dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), jak podkreśla agencja Bloomberg.

Prace razem, ale osobno

Jest to reakcja na rozmowy regulacyjne, jakie za zamkniętymi drzwiami prowadzili przedstawiciele Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) i amerykańskiej Federalnej Administracji Lotniczej (FAA). Szef EASA oświadczył po ich zakończeniu, że jego grupa „prowadzi własną analizę zmian projektowych B737 MAX wraz z szerszym przeglądem”.

W przeszłości stosowano w takich przypadkach standardowe procedury, tj. EASA delegowała do FAA swoich przedstawicieli i wspólnie pracowano nad wydaniem certyfikatu. Jednak dwa wypadki z udziałem pasażerów i załóg B737 MAX spowodowały, że w tydzień po drugim z nich EASA przesłała do FAA pismo z czterema postulatami. Wśród nich był właśnie ten o przeprowadzeniu niezależnych od FAA badań sprawności samolotów.

„Celem EASA jest dopilnowanie, aby żadne podobne uchybienia w projektowaniu, szczególnie elementów krytycznych dla bezpieczeństwa, nie były obecne w B737 MAX” – poinformował 3 września Komisję Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego dyrektor wykonawczy Agencji Patrick Ky.

Erozja zaufania

Nacisk Europy na niezależny przegląd odzwierciedla erozję zaufania do FAA po tym, jak jej urzędnicy podpisali zgodę na użytkowanie systemu oprogramowania włącznie z wadliwie działającymi czujnikami systemu MCAS wznoszenia samolotu – stwierdza Bloomberg.

Według agencji otrzymała ona z EASA odpowiedź, że Boeing nadal nie przedstawił rozwiązań, „które w pełni rozwiałyby nasze obawy w tej sprawie”.

To właśnie MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System) – jak ustalili eksperci – był powodem dwu katastrof B-MAX w odstępie pięciu miesięcy. Przy większych kątach natarcia samolotu podczas wznoszenia MCAS zaczyna generować siłę nośną zadzierającą jego nos, co może prowadzić do przeciągnięcia (zjawisko gwałtownego spadku siły nośnej, czemu towarzyszy utrata sterowności).

„FAA ma przejrzyste relacje współpracy z innymi władzami lotnictwa cywilnego, jak kontynuować nasz przegląd zmian w oprogramowaniu Boeingów 737 MAX” – stwierdził jej przedstawiciel. „Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo i nie określiliśmy z góry czasu na ukończenie prac”. Według Boeinga każdy rząd będzie podejmować własną decyzję o powrocie samolotu do służby „na podstawie szczegółowej oceny bezpieczeństwa”.


Uziemione Boeingi 737 MAX /AFP

Niepewność na rynku

Te rozdźwięki między dwoma urzędami ds. bezpieczeństwa lotów (podobne zastrzeżenia jak EASA zgłosił urząd bezpieczeństwa Kanady) i nie do końca jasna sytuacja powodują różne spekulacje.

Przedstawiciele Boeinga już oświadczyli, że B-MAX wróci do regularnych lotów na początku czwartego kwartału, a przedstawiciele Southwest Airlines zakomunikowali, że nastąpi to w połowie listopada.

Wspomniany Aengus Kelly apeluje, by jednak organy regulacyjne na całym świecie podjęły jednoznaczną decyzję. Bez tego loty komercyjne B-Maksów będą „przypadkowe i chaotyczne”, a użytkujące je linie lotnicze będą zmuszone unikać przestrzeni powietrznej krajów, w których jego loty są nadal zakazane.

W podobnym duchu wypowiedział się Alexandre de Juniac, szef IATA i były prezes Air France, wskazując, że brak porozumienia organów certyfikujących samoloty może doprowadzić do „mozaiki różnych systemów”.

Problem ma duże znaczenie dla światowego lotnictwa. Boeing 737 MAX w czterech wersjach (7, 8, 9 i 10) był do czasu wypadków najlepiej sprzedającym się odrzutowcem pasażerskim na świecie. Od początku produkcji linie lotnicze i leasingowe złożyły zamówienia na ponad 15,2 tys. tych samolotów. Te zakupione są teraz uziemione.

Jak postąpi LOT?

Problem żywotnie dotyczy PLL LOT, które zakupiły 12 samolotów tego typu. Zostały one uziemione od 12 marca zgodnie z decyzją EASA o zamknięciu europejskiej przestrzeni powietrznej dla B-Maksów. Sześć sztuk tych samolotów zamówiła też polska prywatna linia Enter Air – na początku grudnia 2018 r. odebrała pierwszy z nich.

– Polskie organy lotnicze i działający w Polsce przewoźnicy powietrzni mają obowiązek oprzeć się na przepisach, wytycznych i rekomendacjach Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) – powiedział WNP.PL Michał Czernicki, rzecznik prasowy PLL LOT. – Dlatego też LOT będzie mógł wznowić loty Boeingów 737 MAX dopiero po wydaniu stosownej decyzji EASA w tej sprawie.

Z wcześniejszych informacji spółek wynikało, że po wznowieniu lotów linie lotnicze wystąpią do Boeinga z żądaniami rekompensaty za straty spowodowane uziemieniem samolotów.

Piotr Stefaniak

wnp.pl

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: