Małgorzata Kidawa-Błońska / Fot. PAP
Małgorzata Kidawa-Błońska / Fot. PAP

Małgorzata Kidawa-Błońska postanowiła powalczyć o głosy wyborców w Radomiu. W czasie spotkania z seniorami rozdawała nawet czujniki czadu. Sytuacja ta wymknęła się jednak spod kontroli i przerodziła w skandal oraz agitację wyborczą.

Telewizja wPolsce.pl uchwyciła w swoim nagraniu wystąpienie Kidawy-Błońskiej. Widać na nim mieszkańców Radomia, którzy nie kryli swojego zdumienia.

– Jestem zaszokowana, że jest to kampania wyborcza Koalicji Obywatelskiej. Ja przyszłam tutaj po czujnik dla niepełnosprawnej mamy. Nie przypuszczałam! Po co pierwsza zabiera głos! Trzeba było rozdać czujniki, zrobić szkolenie, a kto sobie życzy i ma jakieś pytania do pani marszałek, to jest już indywidualna sprawa. Koalicja wchodzi z butami w kampanię, w Radomiu! – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania.

Tego rodzaju uwagi nie przeszkodziły jednak kandydatce Koalicji Obywatelskiej na premiera w dalszym rozdawaniu czujników. Co ważne, zostały one sfinansowane ze środków Radomia i były traktowane jako wyborczy gadżet.

Pomiędzy współpracownikami Kidawy-Błońskiej a mieszkańcami miasta miała miejsce ciekawa wymiana zdań, na temat, którego boją się politycy opozycji.

– Niestety nie namówi nas pani. Na pewno nie będziemy na panią głosować – powiedziała jedna z radomianek.

– Dlaczego? – pytali współpracownicy kandydatki KO.

– Bo rządziliście 8 lat i rozkradaliście wszystko po kolei – odpowiedziała bez chwili zastanowienia kobieta.

Jak zatem widać, sztab wyborczy Koalicji Obywatelskiej nie jest przygotowany do spotkań z wyborcami. Zachowania kandydatów są sztuczne i nieprzemyślane, co na pewno nie przysporzy nowych głosów.

Źródło: wpolityce.pl