NA ŻYWO DZIŚ !! 21.00 WYDANIE SPECJALNE !! + GOŚĆ23 września 2019
2 dni pozostało.

M-forum A.V Live.

Najnowsze informacje , Polska i świat artykuły przedruki filmy zdjęcia i dokumenty.Unikatowe informacje i materiały które na innych portalach są cenzurowane z przyczyn politycznej poprawności.

Odra czyni nas bezbronnymi

OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

(fot. Shutterstock/fotohay)

Najprościej byłoby powiedzieć jednym zdaniem, że „odra powoduje immunologiczną amnezję”. Warto jednak rozłożyć tę niedawno sformułowaną naukową hipotezę, opartą o liczne badania epidemiologiczne, na czynniki pierwsze. Może się bowiem okazać, że spustoszenie, jakie odra robi w naszym organizmie, w pełni usprawiedliwia walkę o to, by wszystkie dzieci były przeciw tej chorobie zaszczepione. To może im uratować życie nie tylko w czasie epidemii odry, ale i innych chorób zakaźnych. A właśnie nadchodzi ich sezon – sezon grypy, ospy wietrznej, różyczki i krztuśca. Czy zauważyliśmy, ze na wszystkie te choroby istnieją szczepionki? To dobrze.

Zacznijmy zatem od słowa „odra”. Jedna z najzaraźliwszych chorób zakaźnych dotykających dzieci. Oto fakt odmieniony w mediach przez wszystkie przypadki przez ostatnie dwa lata, gdy w krajach takich, jak USA, Niemcy, Włochy, Rumunia czy Ukraina, pojawiały się kolejne, coraz liczniejsze, ogniska epidemiczne tej choroby. Bo odrą nieustanie królującą w Demokratycznej Republice Konga czy Republice Środkowoafrykańskiej nikt się przecież aż tak nie przejmował. Chorobę wywołuje wirus, a właściwie 21 różnych szczepów tegoż, należących do grupy paramyksowirusów.

Ta enigmatyczna nazwa zawiera dla specjalisty informację, że materiałem genetycznym jest tu jednoniciowa cząsteczka RNA. Ma to, obok wielu innych konsekwencji molekularnych i taką, że wirus ten ma tendencje do sporej zmienności. Czyli mogą teoretycznie powstawać nowe jego szczepy i będzie się to działo ze sporą częstością. O ile będzie się miał gdzie namnażać. To wymaga zarażania człowieka, wirusy bowiem, w przeciwieństwie do np. bakterii, są drobnoustrojami niezdolnymi do samodzielnego życia. Nie tworzą nowych cząsteczek np. w wodzie czy powietrzu. Tylko w żywych komórkach.

Budowa i struktura tego wirusa sprawia również, że jest dość niewielki, przenosi się zatem drogą kropelkową – przez powietrze – i nie wymaga bliskiego kontaktu z osobą chorą. Wystarczy z nią przebywać w jednym, nawet sporym pomieszczeniu. Mamy wtedy mniej niż 5 proc. szansy, że unikniemy zakażenia. Mimo że odra objawia się wysypką, jesteśmy zakaźni już na dwa dni przed jej wystąpieniem i nawet 4 dni po jej zniknięciu.

Od momentu zarażenia do wystąpienia objawów upłynie zaś od 8 do 12 dni, przy czym wysypka pojawi się dopiero w dniu 14., gdy dziecko już wstępnie poradzi sobie z wysoką gorączką, światłowstrętem i nieżytem dróg oddechowych. Od 1 promila do 10 procent przypadków odry będzie powikłane. Czyli choroba nie zakończy się, gdy znikną zmiany skórne. Śmiertelność odry to mniej niż 0,01 proc. w krajach rozwiniętych i ponad 5 proc. w krajach rozwijających się – umrzeć tam może nawet od 20 do 30 proc. zarażonych niemowląt. Globalnie odnotowuje się rocznie ok. 4 mln zakażeń, umiera DZIENNIE 400 zakażonych. Przed rokiem 1963, gdy wprowadzono szczepienia, to było ponad 7 tys. zgonów dziennie.

Kolejnym rozważanym przez nas słowem jest „powoduje”. Co to znaczy, że wirus cokolwiek powoduje? Wirus, tak komputerowy, jak biologiczny, jest pasożytem informacyjnym. Podobieństwa są dalej idące. Wirus biologiczny za pomocą swej mikroskopijnej informacji genetycznej – niczym ten komputerowy za pomocą złośliwego skryptu – jest w stanie przestawić całą maszynerię żywej komórki, tak że komórka będzie odtąd produkować jedynie potomne cząstki wirusa. Aż ją one rozsadzą i pójdą zakażać dalej, kolejne komórki, kolejnych ludzi.

Logiczna konsekwencja jest taka, że gdy nie ma chorych (optymalnie: wszyscy są zaszczepieni przeciw chorobie), to wirus fizycznie nie ma się gdzie namnażać ani gdzie mutować. Tak, by zdołać np. „uciekać” przed szczepieniem, zmieniając swe białka powierzchniowe. Tak ostatecznie działa każdy wirus – powoduje śmierć komórki dokładnie wykorzystanej najpierw do własnych celów.

Jest działanie wirusa, musi być i przeciwdziałanie człowieka. Kolejnym rozważanym tu przez nas słowem jest zatem „immunologiczną”. Czyli dotyczącą funkcjonowania naszego ludzkiego układu odporności. To tak skomplikowane, jak konflikt syryjski, więc nie będę się wysilać, by opisać ów układ w trzech zdaniach. Jedno jest jednak najważniejsze. Mamy odporność wrodzoną – na ogół jest ona niespecyficzna i polega na tym, by okleić, lub pożreć i pociąć na kawałki każdego możliwego agresora. Tyle potrafi już nawet ameba. Oczywiście nie jest to odpowiedź banalna, ale na ogół u ludzi jest niewystarczająca.

Istnieje też u kręgowców, a wiec i nas, odpowiedź nabyta. Tu, podczas kontaktu z mikrobami-agresorami, uczymy się je rozpoznawać i skutecznie zwalczać. Temu służą m.in. komórki zwane limfocytami i produkowane przez nie białka – przeciwciała. One już specyficznie rozpoznają konkretny drobnoustrój i wymuszają na organizmie stosowne działanie zaradcze. Cudowność tego mechanizmu polega na tym, że on się nieustająco uczy z każdym przeżytym zakażeniem i – uwaga – z każdym szczepieniem. Powstaje tu tzw. pamięć immunologiczna.

Gdzie jest pamięć, tam może być i zapominanie. Dlatego ostatnim rozważanym tu słowem jest „amnezja”. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy zaszczepieni na wszelkie choroby, no ale na odrę nie, bo „przecież powoduje autyzm” (uczeni już nie mają siły odpowiadać na ten nonsens kolejnymi badaniem przeprowadzonym na milionie dzieci, więc zbędę go milczeniem, szkoda bowiem słów). W pewnym zatem momencie zapadamy na odrę. W konsekwencji mamy jakieś trzy tygodnie wyrwane z życiorysu, o ile nie doszło do powikłań, czyli nasz życiorys w ogóle nie jest zagrożony przedwczesną terminacją. To jednak nie koniec. Wirus odry zostawił w naszym układzie odporności dwa, wydawałoby się całkowicie sprzeczne ślady.

Zapisał w nim po pierwsze – na ogół na całe nasze życie – żeśmy mieli z nim kontakt. W normalnej sytuacji, o ile zatem nie pojawia się jakieś niestworzone mutanty wirusa odry, nasze szanse na ponowne zakażenie w przyszłości są znikome. To nie jest takie złe – zyskać nowy trwały zapis w pamięci immunologicznej. Po drugie jednak ów srogi wirus wymazał z naszej immunologicznej pamięci w całości lub częściowo wszelkie inne zapisy. Nastąpiła amnezja. Naukowo można ją nazwać długotrwałą immunosupresją.

Jak to się dzieje – dokładny molekularny mechanizm tego zjawiska u ludzi nie jest jeszcze znany, ale eksperymenty przeprowadzone na makakach przez uczonych z Boston University School of Medicine (USA), a opublikowane w roku 2012 pokazują, że wirus odry zastępuje wszelkie obecne w nich limfocyty pamięci immunologicznej nowymi komórkami, pamiętającymi jedynie, że miały kontakt z wirusem odry. Co więcej, powstające w makaku podczas odry limfocyty wyglądają i zachowują się inaczej, niż normalne komórki tego typu. Makaki – a i my – mamy się w ten sposób stawać narażeni na skuteczny atak wszelkich innych drobnoustrojów chorobotwórczych.

W tym kontekście nie ma chyba doskonalszej broni biologicznej, niż nakłonić ludzi, by nie szczepili dzieci przeciw odrze.

Współczesne wieloośrodkowe analizy epidemiologiczne wykazują, że pewne choroby wieku niemowlęcego zaczynają powracać w ślad ze spadkiem wyszczepialności odry, ale dotykają dzieci starszych, niż należałoby się spodziewać. Czyli np. choroby niemowlęce atakują dzieci w wieku szkolnym. Choć zatem nadal „amnezja immunologiczna” to jedynie dobrze podbudowana eksperymentami na zwierzętach hipoteza, dr Michael Mina (wtedy z Emory University w Atlancie, USA) opracował już w 2015 r. model statystyczny pozwalający na teoretyczną analizę długości trwania tej powodowanej przez wirusa odry supresji układu odporności. Poddał analizie częstości zgonów dzieci w USA, Wilk. Brytanii i Danii w dziesięcioleciach poprzedzających wprowadzenie w tych krajach szczepionki MMR i następujących tuż potem.

Ustalił, że nawet połowa zgonów z powodu chorób zakaźnych mogła mieć związek z odrą przebytą przez te dzieci do kilku lat wcześniej. Dziś ten największy na świecie specjalista od immunologicznej amnezji wywoływanej przez odrę jest profesorem na Harvardzie, gdzie kontynuuje swe alarmujące naukowy świat badania epidemiologiczne.

Choć odra w krajach rozwiniętych nie tak często zabija wprost, zbiera swe bogate żniwo nie wprost – próbują nam powiedzieć specjaliści od chorób zakaźnych i immunolodzy.

źródło: 

One thought on “Odra czyni nas bezbronnymi

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: