Kolejna blaga Morawieckiego. Chce walczyć z zagranicznymi koncernami, choć na komendę Amerykanów rezygnuje z opodatkowania internetowych gigantów

Mateusz Morawiecki. Foto; PAP: Piotr Polak
Mateusz Morawiecki. Foto; PAP: Piotr Polak

 To jest nasza filozofia gospodarcza: pomagać tym słabszym, a egzekwować od wielkich korporacji międzynarodowych i pogonić z Polski mafie VAT-owskie – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Łęczycy (woj. łódzkie). Brzmi to śmiesznie, gdyż zaledwie tydzień temu o rezygnacji z podatku cyfrowego uderzającego w zagraniczne korporacje poinformował wiceprezydent USA Mike Pence.

Premier mówił, że jego rząd w czasie obecnej kadencji wdrożył niższy CIT dla przedsiębiorców – z 15 do 9 proc. i wprowadził przepisy dot. tzw. małej działalności gospodarczej „czyli ZUS od przychodu”. – Do dwuipółkrotnego minimalnego wynagrodzenia opłacany ZUS jest niższy – mówił.

– I teraz wdrażamy dwa nowe rozwiązania: ryczałt, który może opłacać się wszystkim, którzy są już na ryczałcie, ale też nowym przedsiębiorcom, których obroty przekraczały 250 tys. euro. Uwaga, powiększamy ryczałt czterokrotnie, do miliona euro. To jest poważna korzyść dla przedsiębiorców, jak i również ZUS obliczany od dochodu, ale do pewnego pułapu. Tak, aby było sprawiedliwie, żeby niższe koszty ZUS były dla tych, którzy mniej zarabiają, mają mniejszy dochód – powiedział Morawiecki.

– To jest dalej nasza filozofia gospodarcza: pomagać tym słabszym, a egzekwować od wielkich korporacji międzynarodowych, a pogonić z Polski mafie VAT-owskie – przekonywał szef rządu.

To oczywiste bzdury. Zaledwie tydzień temu wiceprezydent USA Mike Pence sam ogłosił – ku zdumieniu urzędników III RP – że Polska rezygnuje z tzw. podatku cyfrowego, który mógłby uderzyć w zagranicznych gigantów. Słowa premiera więc to zwykłe przedwyborcze myślenie życzeniowe i mamienie swoich wyborców.

Źródła: PAP