Jakub Kulesza. / foto: PAP/Wojciech Pacewicz
Jakub Kulesza. / foto: PAP/Wojciech Pacewicz

Kandydaci Konfederacji w Lubelskim, z posłem Jakubem Kuleszą, domagają się „podjęcia odpowiednich kroków prawnych w stosunku do Tomasza Kitlińskiego” – lokalnego działacza LGBT i kandydata SLD. Chodzi o jego absurdalne słowa na temat Wojsk Obrony Terytorialnych.

Jakub Kulesza oraz inni kandydaci Konfederacji napisali list otwarty do gen. Wiesława Kukuły, Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej. Wzywają w nim oni do „podjęcia odpowiednich kroków prawnych w stosunku do Tomasza Kitlińskiego”, który jest kandydatem lewicy w nadchodzących wyborach.

Poszło o jedną wypowiedź Kitlińskiego. – Plac Zamkowy to serce miasta żydowskiego w Lublinie, gdzie kwitły egzystencja, miłość i biofilia, zamordowane w Holocauście. Nie jest to miejsce na rytuały ultranacjonalistyczne i nekrofilne terytorialsów – powiedział.

– Owa pseudoarmia nie ma prawa do przestrzeni publicznej Lublina. Nie miejsce tu na faszystowską militaryzację. To sfera cywilna, miejsce naszego społeczeństwa obywatelskiego, niszczonego przez obecny reżim – grzmiał wariat Kitliński.

Przeciwko temu protestują kandydaci Konfederacji Wolność i Niepodległość. Poseł Jakub Kulesza uważa, iż jest to mowa nienawiści i obraza żołnierzy. W liście gen. Kukuły Kulesza apeluje o zawiadomienie prokuratury.

Ponadto poseł Konfederacji zaapelował do Kitlińskiego o wycofanie z wyborów. – Apelujemy również do władz SLD, żeby go to tego namówili – mówił Kulesza. Awantura zaczęła się od tego, iż przysięgę WOT zaplanowano na ten sam dzień, kiedy miał odbyć się marsz sodomitów.

Źródło: dziennikwschodni.pl/nczas.com