Szpital, zdjęcie ilustracyjne/foto: pixabay

New Delhi, bakteria na która nie ma lekarstwa, zmusiła Szpital Bielański w Warszawie do zamknięcia oddziału. W związku z ryzykiem zakażenia wstrzymano przyjęcia na Oddział Chorób Wewnętrznych. Problemy dotknęły także Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Ognisko ognisko epidemiczne spowodowane bardzo groźną bakterią klebsiella pneumoniae wytwarzającą karbapenemazę New Delhi pojawiło się na II Oddziale Chorób Wewnętrznych z Pododdziałem Nefrologii Szpitala Bielańskiego 25 lipca.

Pojawienie się odpornej na leki bakterii zmusiło szpital do odizolowania pacjentów.

– Aktualnie na oddziale przebywa dziewięciu pacjentów skolonizowanych (bez objawów klinicznych) i jeden pacjent z zakażeniem dróg moczowych. W związku z powyższym wdrożono działania zapobiegawcze, jednakże ze względu na duże obłożenie oddziału (łóżka pacjentów również na korytarzu), które utrudnia skuteczną izolację pacjentów i czyszczenie środowiska oddziału, szpital wstrzymał nowe przyjęcia na oddział od 7 sierpnia. Pacjenci przebywający na oddziale zakażeni lub skolonizowani bakterią – są poddawani izolacji – poinformował Piotr Kryst, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Bielańskiego.

Ze względu na odizolowanie Oddziału Chorób Wewnętrznych liczba łóżek spadła o 70. Spowodowało to kłopoty tego także na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Panują tam gigantyczne kolejki, a rekordzista spędził na SOR aż 5 dni.

– W związku z ograniczeniem przyjęć na SOR wydłużył się czas oczekiwania na przyjęcie pacjentów internistycznych. W najbliższych dniach oddział zacznie funkcjonować normalnie w zależności od liczby wolnych miejsc. Ognisko będzie można uznać za wygaszone, jeśli przez kolejne dwa tygodnie nie pojawią się nowe przypadki zakażeń lub kolonizacji. Podjęte działania w Szpitalu Bielańskim są zgodne z wytycznymi opracowanymi na stronie Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków – uspokaja Piotr Kryst.

Bakteria New Delhi to superbakteria, która jest odporna na działanie wszystkich antybiotyków, a zakażenie nią może być śmiertelnie groźne. W stołecznych szpitalach pojawia się jednak od kilku lat. Superbakteria jest odpowiedzialna za zapalenie płuc, zapalenie układu moczowego, pokarmowego, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i wielu innych chorób. Bardzo często doprowadza do sepsy, która w połowie przypadków kończy się śmiercią pacjenta.

Źródło: tustolica.pl