DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

Zagorzali protestanci w Hongkongu bronią taktyki, gdy pęka jedność

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

HONG KONG (AP) – W ostatnią upalną sobotę, dzień zarezerwowany teraz na protest w Hongkongu, demonstrant o imieniu Wayne minął rząd plastikowych barykad, podniósł lornetkę i zmrużył oczy.

Czterysta metrów dalej stała linia policji z pełnymi długościami tarczami, pałkami i wyrzutniami gazu łzawiącego.

Wayne dobrze to widział po ponad dwóch miesiącach na froncie burzliwych demokratycznych demonstracji w Hongkongu. Oprócz twardych czapek i domowych tarcz twarze w twarz z policją stały się częścią nowej normalności 33-letniego profesora filozofii.

Historie Wayne’a i trzech innych samozwańczych protestujących „na pierwszej linii”, z którymi wywiad przeprowadził The Associated Press, dają wgląd w to, jak to, co zaczęło się jako pokojowy ruch przeciwko proponowanym zmianom w miejskim prawie ekstradycyjnym, zamieniło się w lato gazu łzawiącego i gumowych kul . Mówili pod warunkiem, że zostaną zidentyfikowani tylko częściowymi nazwami, ponieważ bali się aresztowania.

Ruch osiągnął moment rozrachunku po tym, jak protestujący okupujący lotnisko w Hongkongu w zeszłym tygodniu zatrzymali dwóch chińskich mężczyzn z Chin kontynentalnych, bijąc ich, ponieważ wierzyli, że mężczyźni infiltrują ich ruch.

W następstwie, demokraci i prawodawcy i inni demonstranci – którzy stali przy twardych liniach, nawet gdy podejmowali bardziej ekstremalne kroki – pytali, czy operacja zaszła za daleko.

Był to pierwszy pęknięcie w zadziwiającej jedności wśród szerokiej rzeszy protestujących, która utrzymała ruch. Dało to przerwę liniom frontu, które złagodziły przemoc w ostatni weekend, choć nadal uważają, że ich bardziej destrukcyjne taktyki są konieczne, aby rząd mógł odpowiedzieć na żądania szerszego ruchu.

Wymagania wynikały z przeciwstawnego ustawodawstwa, które pozwoliłoby na ekstradycję mieszkańców Hongkongu w celu przeprowadzenia procesów w mętnym systemie sądowniczym Chin kontynentalnych, do naciskania na demokratyczne wybory, rezygnacji przywódcy Hongkongu Carrie Lam i dochodzenia w sprawie zarzutów o brutalność policji podczas demonstracji.

Protestujący na frontach to ci, którzy rzucają cegłami w policję i kładą szyszki ruchu nad aktywnymi kanistrami z gazem łzawiącym, aby zatrzymać opary. Włamali się i niszczyli izby ustawodawcy, blokowali główny tunel pod portem w Hongkongu, oblegali i obrzucali komendy policji jajami oraz zatrzymywali metro w godzinach szczytu, blokując drzwi pociągu przed zamknięciem.

Dla Lama są to „brutalni uczestnicy zamieszek”, których celem jest zniszczenie gospodarki miasta. Dla rządzącej partii komunistycznej w Chinach ich działania są „pierwszymi oznakami terroryzmu”.

Tym najbardziej zagorzałym protestującym nie ma odwrotu.

„Sytuacja przekształciła się w wojnę w społeczeństwie Hongkongu”, powiedział Tin, 23-letni demonstrant na froncie. „To protestujący kontra policja”.

___

Kiedy młodzież z Hongkongu zebrała się razem podczas protestów tego lata, ustanowiła kilka zasad: nie mieliby wyraźnych przywódców, chroniących ludzi przed stawaniem się symbolami lub kozłami ofiarnymi. I trzymaliby się razem, bez względu na ich metody.

Pokojowi protestujący nie zaprzeczaliby bardziej ekstremalnej, niekiedy gwałtownej taktyce linii frontu, która odwróciłaby uwagę policji na tyle długo, aby inni mogli uniknąć aresztowania.

Takie były wnioski wyciągnięte z 2014 r., Kiedy ruch prodemokratyczny Okupacja Centralna zawirował po ponad dwóch miesiącach, nie uzyskując żadnych ustępstw. Wielu zaangażowanych uważa, że podziały wewnętrzne częściowo doprowadziły do porażki.

Chong, 24-letni frontman, powiedział, że opinie wszystkich są wysłuchane i przemyślane, i wspólnie decydują o właściwej ścieżce. Ale żadna decyzja nie jest absolutna: demonstranci zobowiązali się nie utrudniać działań, z którymi mogą się nie zgodzić.

Dwa masowe marsze obudziły Chonga i innych, którzy zrezygnowali z przemian politycznych po porażce Occupy Central, również nazwanej Rewolucją Parasolową.

W kolejne weekendy w czerwcu setki tysięcy ludzi wyszły na ulice, by sprzeciwić się ekstradycji. Uderzył strach, że Chiny podważają prawa obywatelskie przysługujące mieszkańcom Hongkongu w ramach „jednego kraju, dwóch systemów”.

„Nie sądziłem, że kiedykolwiek to zrobię” – powiedział Chong, który porzucił pracę jako konsultant ds. Środowiska, aby poświęcić się protestom. „Ale tym razem społeczeństwo się budzi”.

12 czerwca, trzy dni po pierwszym marszu, protestujący zablokowali władzę ustawodawczą i przejęli pobliskie ulice, uniemożliwiając wznowienie debaty na temat projektu ekstradycji. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym i gumowymi kulami.

Lam zawiesił ustawę na czas nieokreślony dzień przed drugim marszem, ale nie uśmierzyło to protestujących, którzy pojawili się w jeszcze większej liczbie.

W miarę jak rosły ich żądania, Lam oferował dialog, ale nie wykazywał żadnych oznak ustępowania.

Wtedy twardogłowi, tacy jak Chong i Wayne, przekonali się, że pokojowy protest może nie wystarczyć.

Zablokowali drogi prowizorycznymi barykadami i oblegli biuro łącznikowe chińskiego rządu w Hongkongu, niszcząc pieczęć narodową nad wejściem. Tydzień po tygodniu starli się z policją, która stała się przedmiotem gniewu. Każda runda gazu łzawiącego tylko pogłębiała ich przekonanie, że rządowi to nie obchodzi.

„Mieliśmy wiele pokojowych protestów, które nie spotkały się z żadną reakcją rządu” – powiedział JC, 27-letni fryzjer, który zrezygnował z pracy w lipcu. „Eskalowanie naszych działań jest zarówno naturalne, jak i konieczne”.

Potem nastąpił atak „białej koszuli”. 21 lipca dziesiątki mężczyzn biło ludzi bez dyskryminacji drewnianymi słupami i stalowymi prętami na stacji kolejowej, gdy protestujący wrócili do domu, raniąc 44 osoby. Nosili białe ubrania w przeciwieństwie do charakterystycznego dla protestujących czarnego.

Powolna reakcja policji doprowadziła do oskarżeń, które zmówili z bandytami. Komisarz policji Stephen Lo powiedział, że zasoby zostały rozciągnięte z powodu protestów.

Wielu postrzegało ten atak jako dowód, że policja nadała priorytet łapaniu demonstrantów – do tej pory aresztowano około 700 – w stosunku do bardziej brutalnych przestępców. Pogląd ten został wzmocniony przez inne obrazy, w tym przez policję strzelającą gazem łzawiącym z bliskiej odległości oraz kobietę, która podobno straciła wzrok w jednym oku po uderzeniu przez pocisk z kulkami po strzale policyjnej.

Każde oskarżenie o brutalność policji ośmiela twardych protestujących do użycia większej przemocy. Bomby benzynowe i inne płonące przedmioty stały się ich pociskami z wyboru, a posterunki policji są teraz ich głównym celem.

___

W tym kotle narastającej wściekłości protestujący skupili się na lotnisku w Hongkongu.

Setki lotów zostały odwołane w ciągu dwóch kolejnych nocy w zeszłym tygodniu, gdy protestujący spakowali główny terminal, blokując dostęp do stanowisk odprawy i imigracji.

Podczas gdy poważne zakłócenie działania jednego z najbardziej ruchliwych portów lotniczych na świecie zyskało globalną uwagę, to czujność zamachów na dwóch chińskich mężczyzn niepokoiła ruch.

Następnego dnia w pisemnych przeprosinach grupa niezidentyfikowanych protestujących stwierdziła, że ostatnie wydarzenia podsyciły „paranoję i wściekłość”, które doprowadziły do „spustu włosów”. Podczas demonstracji z poprzednich weekendów ludzie ubrani jak protestujący zostali przyłapani na tworzeniu wideo aresztowania, a policja potwierdziła użycie oficerów wabików.

Na lotnisku protestujący szukali w swoich szeregach tajnych agentów. Dwa razy myśleli, że je znaleźli.

Pierwszy człowiek uciekł od protestujących, którzy pytali, dlaczego je fotografuje. Protestujący zstąpili na niego, związali jego nadgarstki plastikowymi opaskami i przesłuchiwali go przez co najmniej dwie godziny. Jego udręka zakończyła się dopiero, gdy lekarze odciągnęli go na noszach.

Drugi mężczyzna nosił żółtą kamizelkę „prasową” używaną przez dziennikarzy z Hongkongu, ale odmówił okazania swoich poświadczeń. W plecaku protestujący znaleźli niebieską koszulkę „Zabezpieczenie HK” noszoną na wiecach w celu wsparcia policji.

Mała grupa protestujących wielokrotnie go biła, wylewała mu wodę na głowę i nazywała go „śmieciami z kontynentu”. Okazał się reporterem chińskiej gazety „Global Times”.

Materiał filmowy na temat przemocy ze strony tłumu wywołał nastrój anty protestujących w Chinach, gdzie reporter został męczennikiem. W Hongkongu prodemokratyczni ustawodawcy powiedzieli, że „coś takiego nie będzie i nie powinno się powtórzyć”.

W ramach ruchu niektórzy przepraszali za łatwość pobudzenia i przesadną reakcję. Inni pytali, czy prowokatorzy podżegali do przemocy.

Przez to wszystko przednie wkładki wzywały do jedności. Wskazali na obrażenia odniesione po ich stronie i zamieszki, które mogły ich zamknąć na 10 lat.

W noc bicia na lotnisku Wayne nie mógł przedrzeć się przez tłum, aby zobaczyć, co się dzieje, ale rozumiał, co czuli napastnicy.

„Zrobiłbym to samo” – powiedział. „To nie jest racjonalne, ale kopnąłbym go lub uderzył przynajmniej raz lub dwa razy.”

___

Ta historia została poprawiona, aby pokazać, że Chong ma 24 lata, a nie 27.

 

zrodlo:https://apnews.com/

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: