„Jeśli jakaś władza ma wszystkie stanowiska w państwie, najróżniejszego rodzaju – a po strasznej katastrofie nastąpiła przecież szybka obsada różnych stanowisk, także pozarządowych – jeżeli do tego ma prezydenta, jeśli do tego ma jeszcze poparcie potężnych mediów, które nie zauważają jej błędów, które w jednych oczach widzą źdźbło a w innych belki nie widzą – żeby się odwołać do Ewangelii – to wtedy z naszą demokracją może być naprawdę bardzo niedobrze” – mówił Jarosław Kaczyński w czasie wyborów prezydenckich w 2010 roku.

Minęło 9 lat, rządzi Kaczyński i jak się zmieniła jego ocena? Dzisiaj mówi tak: „Telewizja się zmieniła na lepsze, dokonał tego Jacek Kurski i sądzę, że będzie mógł tę misję kontynuować.”

Kaczyński wprost mówi o tym, że PiS potrzebuje osłony medialnej:

„Nie mieliśmy żadnej osłony medialnej i dotyczy to także mediów publicznych, które rzekomo były nasze. Nas atakowano tam nie mniej niż w prywatnych telewizjach, które były bardzo nieprzychylne. Nie mieliśmy żadnego kanału dotarcia do Polaków z własnym przekazem. Wywiady robione ze mną przez panią Dorotę Schnepf wyglądały jak zawstydzanie synka: dlaczego to robicie, a to jest źle, a tak jeszcze gorzej. Dwadzieścia pytań i wszystkie z tezą, że jest bardzo źle. Dzisiaj jest wyraźnie lepiej pod tym względem”.

Szczególniem, że metody te są stosowane wobec prodemokratycznej opozycji.

źródło: Dziennik.pl