Czy Izrael chce dobrych stosunków z Polską? Zaczynam w to powątpiewać. Próba przysłania – bez konsultacji z polskim rządem – delegacji, która miałaby rozmawiać o restytucji mienia żydowskiego, jest co najmniej złamaniem dobrych obyczajów.

Niebezpieczna gra Izraela

Jasno widać, że obecne władze Izraela próbują instrumentalizować tragiczną przeszłość dla doraźnych korzyści w polityce wewnętrznej. Przerabiamy to kolejny raz. W lutym premier Netanjahu mówił o Polakach kolaborujących z Niemcami, a ówczesny szef MSZ Israel Katz o wysysaniu antysemityzmu z mlekiem matki. Polska była w Unii Europejskiej jednym z nielicznych krajów, na których wsparcie Izrael mógł bezwarunkowo liczyć. Czemu Jerozolima chce z tego rezygnować?

W polityce nie ma przyjaźni, są interesy. Polska pod rządami PiS osłabła jako gracz. Spadła jej pozycja w relacjach z Unią Europejską, walka z „polskimi obozami” za pomocą znowelizowanej ustawy o IPN doprowadziła do kompromitacji, zepsuły się stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Rząd PiS petentem w USA

Polska stała się pokornym i pozbawionym ambicji petentem USA. Waszyngton tę sytuację wykorzystuje. Prawdopodobnie dlatego ministrowi spraw zagranicznych Jackowi Czaputowiczowi zabrakło odwagi, by zdecydowanie odpowiedzieć sekretarzowi stanu Mike’owi Pompeo, gdy stał koło niego na konferencji i słuchał wezwań „do poczynienia postępów” w kwestii restytucji mienia żydowskiego. A wystarczyło przecież przypomnieć, że sprawa restytucji obywateli USA jest zamknięta. Tę kwestię obydwa kraje uregulowały jeszcze w 1960 r.

Rząd Izraela widzi, że w relacjach z Polską może sobie na wiele pozwolić. Uznał, że bardziej opłaca mu się rozgrywać kartę złych Polaków, niż utrzymywać przyjazne relacje. Zachowuje się tak jak rząd PiS wobec partnerów z Unii Europejskiej.

Nawóz dla Konfederacji

Ale akcja wywołuje reakcję. Ostre stawianie sprawy zwrotu mienia przez Izrael (przy amerykańskim wsparciu) mobilizuje polską skrajną prawicę. Rząd PiS swego czasu roztoczył nad nią parasol i przymykał oczy na rasistowskie wybryki. Dziś Konfederacja KORWiN wpisała na sztandary sprzeciw wobec „żydowskich roszczeń”, choć prawnie nikt nie jest w stanie niczego na Polsce wymusić.

Tak zwana ustawa 447 podpisana przez prezydenta Trumpa (przeciw niej zorganizowano w sobotę w Warszawie wielką demonstrację) zobowiązuje rząd USA do sporządzenia raportu w sprawie restytucji mienia w Europie. A nie do jej wymuszania. Mimo to w obiegu są już bilionowe kwoty, partia Kaczyńskiego zaś ogłaszana jest przez skrajną prawicę izraelską marionetką. Robert Winnicki z Konfederacji o premierze Morawieckim i ministrze Glińskim: – Jarmułki im się na oczy zsuwają.

Władze Izraela powinny zrozumieć, że rozgrywając w taki sposób kwestię restytucji, grzebią dorobek dwóch pokoleń Polaków i Żydów oraz wzmacniają, być może trwale, przeciwników procesu pojednania.

PAP