Pani Anna opisuje, że robiła zakupy ze swoją córeczką Różą, kiedy podszedł do nich ten mężczyzna. Przeszkadzało mu, że dziewczynka śpiewa, pakując warzywa. Mężczyzna bez ogródek kazał jej „zamknąć ryj” – opisuje sytuację zszokowana matka. Kobieta oczywiście zareagowała. Zaczęła wyjaśniać, że jej córka jest niepełnosprawna, nie mówi i w ten sposób się porozumiewa. Usłyszała na to, że nie powinna mieć dzieci, skoro nie umie ich nauczyć zachowania jak człowiek.

Na wyzwiska wobec matki z dzieckiem zareagowali inni klienci, prosząc mężczyznę o uspokojenie się. Nie interweniował natomiast żaden z pracowników sklepu. Co więcej, agresywny pan po raz drugi zaatakował panią Annę przy linii kas. Kobieta opisuje, że potwornie ją wyzywał. Powiedział m.in., żeby oddała dziecko do zoo i tam je wytresują. Kobieta chciała nagrać zachowanie agresora, ale ten zaczął ją szarpać. „Podrapał mi rękę i prawdopodobnie wybił nadgarstek” – pisze na Facebooku matka.

W końcu kasjer wezwał ochronę, ta jednak nic nie zrobiła. Nie zatrzymała mężczyzny ani nie wezwała ochrony ogólnej centrum handlowego. Na miejsce wezwano także policję, ale nim ta przyjechała na miejsce, agresywny klient wyszedł już ze sklepu. Nagranie z monitoringu zostało zabezpieczone, jednak wciąż nie wiadomo, kim był mężczyzna.

Poszkodowana kobieta ma nadzieję, że dzięki postowi na Facebooku napastnik zostanie znaleziony i odpowie za swoje zachowanie. Pani Anna chce ponadto złożyć skargę na ochronę sklepu, która nie spełniła swojego zadania i nie zapewniła bezpieczeństwa jej oraz jej chorej córeczce. Ma zamiar również złożyć pozew cywilny przeciwko agresywnemu klientowi.

„On powinien odpowiedzieć za to co zrobił. Zależy mi na ustaleniu tożsamości tego człowieka i znalezieniu świadków zdarzenia. Byłam tak roztrzęsiona, że nie poprosiłam ich o zostanie na miejscu zdarzenia. Zajęłam się uspokajaniem Róży, która bardzo się zdenerwowała sytuacją i płakała ze strachu. Nie jestem osobą mściwą, ale ten człowiek musi odpowiedzieć za atak na moje dziecko. Na takie sytuacje nie ma przyzwolenia” – pisze kobieta na swoim Facebooku.

\n","url":"https://www.facebook.com/anna.zareba.7777/posts/1201997536649609"},"caption":"FB Post"}” data-run-module-isrun=”1″>