Modernizacja armii to według premiera Morawieckiego reanimowanie jeżdżącego niebezpiecznego złomu, czyli czołgów T72 z lat siedemdziesiątych. Sprzęt ten przestarzały i bardzo drogi w eksploatacji a na współczesnym polu walki to prawie jeżdżąca trumna. Tymczasem PiS nie potrafi od czterech lat kupić nowoczesnej broni pancernej i polega na umowach zawartych przez rząd PSL i PO.

Nic dziwnego, że generał Mirosław Rożański, zaproszony do studia Polsat News, przyniósł żółtą tablicę rejestracyjną, którą montuje się na pojazdach zabytkowych. Każdy, kto choć trochę zna się na broni pancernej rozumie, jaką głupotą jest choćby zapowiedź remontu tych czołgów.

„Chcemy remontować czołgi z lat 70. Czołg T-72 ma swój czas za sobą. Ale jeśli podjęto taką decyzję, to zamówiłem pierwszą tablicę rejestracyjną na pierwszy zmodernizowany czołg” – mówił generał Rożański w programie Agnieszki Gozdyry.

T-72 to czołg konstrukcji radzieckiej wprowadzony na uzbrojenie wojsk radzieckich na początku lat 70. Produkowany w Niżnym Tagile w Uralskiej Fabryce Wagonów (UWZ). Na wyposażenie Wojska Polskiego wszedł w 1978 roku. Jego konstrukcja bazuje na starszych projektach a sam czołg ma wiele poważnych wad. W wojnie w Zatoce Perskiej okazało się, że trafienie czołgu często powodowało zapalenie ładunków miotających znajdujących się na dnie wieży i albo urywało wieżę w potężnym wybuchu albo czołg palił się i nagrzewał do takiej temperatury, że topiły się na nim elementy stalowe.

Agnieszka Gozdyra

@AGozdyra

– Chcemy remontować czołgi z lat 70. Czołg T-72 ma swój czas za sobą. Ale jeśli podjęto taką decyzję, to zamówiłem pierwszą tablicę rejestracyjną na pierwszy zmodernizowany czołg – gen. @MirekRozanski w @PolsatNewsPL

Zobacz obraz na Twitterze
Twitter