Szef Tesli podzielił się na Twitterze informacją, że w kolejnych wyborach będzie wspierał kandydata Demokratów, Andrew Yanga. W osobnym wpisie na temat bezwarunkowego dochodu państwowego skomentował, że idea, popierana przez Yanga, jest „oczywiście potrzebna”.

Yang zakwalifikował się do kolejnej rundy głównych debat prezydenckich – odbędzie się ona za miesiąc w Houston. Sam Yang oświadczył w czwartek: „Kraj usłyszał moje przesłanie i jest gotowy, by rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach dotyczących aktów przemocy dokonywanych z bronią w ręku, nowych realiów amerykańskiej gospodarki oraz stanu zdrowia obywateli i naszego sukcesu jako narodu”. Jak donosi Bloomberg, dodał, że jest podekscytowany rozmowami w Houston i tymi, które nadejdą w czasie wyborów 2020.

Z kolei Business Insider podkreśla, że kandydatura Yanga to jak do tej pory najmocniejsze publiczne poparcie dla idei dochodu podstawowego w Ameryce. Zgodnie z tym, co kandydat demokratów pisze na swojej stronie internetowej, stanowi to zresztą trzon jego programu.

Zgodnie z planem Yanga, każdy dorosły Amerykanin otrzymałby rocznie 12 tysięcy dolarów, niezależnie od kosztów utrzymania związanych z jego miejscem pobytu. Kwota ta kumulowałaby się z pieniędzmi pochodzącymi z ubezpieczenia społecznego. Yang obiecuje, że zostałoby to opłacone poprzez „konsolidację” wybranych programów pomocy społecznej i wdrożenia podatku VAT na terenie całego kraju (w USA VAT nie funkcjonuje na poziomie państwowym; jego odpowiedniki wprowadziły Puerto Rico, Hawaje i stan Michigan), dzięki czemu zarówno zamożni, jak i biedni Amerykanie mogliby otrzymywać miesięczne dofinansowanie.

Pomysł stary jak świat?

Idea dochodu bezwarunkowego nie jest nowa. Jej początki datuje się na wiek XVI, kiedy pisali o niej zarówno Thomas More w „Utopii”, jak i Juan Luis Vives, hiszpański pedagog i filozof. Amerykańskim politykom i społecznikom również zdarzało się odnosić do tego pomysłu: od Thomasa Paine’a po Richarda Nixona, który w 1969 roku próbował przeforsować projekt, by każda czteroosobowa rodzina otrzymała min. 1600 dolarów rocznie. Zwolennikiem tej idei był również Martin Luter King.

Współcześnie za wprowadzeniem tego projektu opowiadają się, oprócz Yanga i Muska, także założyciel Facebooka Mark Zuckerberg czy twórca Virgin Group, Richard Branson.

Największe obawy związane z wprowadzeniem dochodu podstawowego dotyczą tego, że nie da się sprawdzić, czy zadziała bez wdrożenia tego pomysłu (i – co za tym idzie: pieniędzy). Dopiero wieloletnie studia pozwoliłyby stwierdzić, czy projekt działa. Jednocześnie, wydaje się, że dłuższe teoretyzowanie nie wniesie już niczego odkrywczego do dyskusji na temat zasadności wprowadzenia dochodu podstawowego.

To dlatego nawet jeśli Yang wyborów nie wygra, sam program i tak ma szansę na powodzenie: po pierwsze ze względu na rosnącą popularność tej idei, a po drugie – przy zastosowaniu odpowiedniej metodologii, będzie łatwiej przestudiować czy taki system zadziała, bez konieczności opierania się wyłącznie na wątpliwościach i lękach.

PAP