Wiadomość, że amerykańscy dyplomaci na Kubie stali się celem ataku, pojawiła się w prasie dwa lata temu. Z początku nie wzbudziła wielkiego zainteresowania badaczy zagadek. Kiedy zaczęli pojawiać się kolejni poszkodowani, i to nie tylko na Kubie, teorie na temat sposobu i prawdziwego celu ataków zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Ktoś testuje nową broń dźwiękową? O jaką technologię chodzi?

Utrata słuchu, zawroty głowy, problemy z koncentracją, silny ból głowy lub zaburzenia widzenia. To objawy, które lekarze zazwyczaj potrafią zinterpretować, ponieważ wiążą się z wyraźną przyczyną, na przykład wstrząsem mózgu. W przypadku 26 dyplomatów przebywających na Kubie, u których te symptomy się pojawiły, sprawa wygląda bardziej skomplikowanie. I tajemniczo…

Dwa przypadki szczególnie dostały się w centrum zainteresowania mediów. Chodzi o dwóch pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, których nagłych zdrowotnych problemów nikt nie potrafi wyjaśnić. Co się dzieje amerykańskim dyplomatom? Są celem zaplanowanego ataku?

Zaplanowany atak?

Pierwsze informacje o możliwych atakach na amerykańskich dyplomatów urzędujących na Kubie pojawiły się w lecie 2017 roku. Z początku wydawało się, że chodzi o nieprawdziwe informacje, ale niedługo potem sprawa została potwierdzona przez rządową administrację, pojawiły się też pierwsze świadectwa poszkodowanych. Z początku było ich pięciu, ale z czasem ich liczba wzrosła do ponad dwudziestu i dramatyczna sytuacja urosła do rangi międzynarodowego skandalu.

Amerykanie zareagowali wydaleniem kubańskich dyplomatów ze swojego terytorium i zażądali wyjaśnień. Kubański rząd odciął się jednak od incydentu i sam rozpoczął wielkie śledztwo, które nie przyniosło żadnych rezultatów. Nie wiodło się także tajnym służbom CIA. Bezradność Amerykanów była uderzająca. Jeśli naprawdę chodziło o atak, to był doskonale zorganizowany…

Podobny problem w Chinach

Wskazówek, które doprowadziłyby do wykrycia sprawcy, było naprawdę niewiele. O atakach świadczyły przede wszystkim świadectwa poszkodowanych dyplomatów. Jeden z nich twierdził na przykład, że przez wiele nocy słyszał w łóżku dziwny dźwięk. Wystarczyło jednak, że stanął pół metra od łóżka, a dźwięku nie było już słychać. To wyglądało na personalnie ukierunkowany atak! Tak, jakby ktoś dosłownie polował na wybrane osoby z amerykańskiej dyplomacji…

Zagadkowe problemy dyplomatów na Kubie okazały się jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Parę miesięcy później informacje o podobnych atak napłynęły z Chin! Nudności, bezsenność i wiele problemów neurologicznych. U jednego z tamtejszych dyplomatów, który został wysłany na badania do Stanów, lekarze zdiagnozowali urazowe uszkodzenie mózgu. Czy ten przypadek pasuje do wzorca, który można było zaobserwować na Kubie?

Poszkodowanych jest więcej?

O dziwnych atakach dźwiękowych w Chinach poinformował administrację współlokator jednego z poszkodowanych, pracownik amerykańskiego konsulatu Mark Lenzi. Dodał też, że on i jego żona mają podobne problemy już od jakiegoś czasu. Podobno oboje w swoim domu w Kantonie słyszeli czasem dziwne, niemożliwe do zidentyfikowania dźwięki. Marka również wysłano na badania do Stanów. Jaką diagnozę mu postawiono? Uszkodzenia mózgu z nieznanych przyczyn.

Do pracy wzięli się autorzy teorii spiskowych. Według nich Stany Zjednoczone upubliczniły tylko kilka przypadków, a poszkodowanych mogą być nawet setki! W większości osoby te wywodzą się zapewne ze środowiska służb specjalnych – agentów, hakerów i różnych informatorów. Czy ktoś próbuje zniszczyć pracę Stanów na terenie komunistycznych państw?

Nowa tajna broń?

Podstawowe pytanie brzmi, co spowodowało zdrowotne problemy dyplomatów i agentów. Według najbardziej rozpowszechnionej hipotezy za wszystkim stoi wyrafinowana broń akustyczna emitująca fale dźwiękowe uszkadzające mózg. TobyHeysz Manchester Metropolitan University w Wielkiej Brytanii twierdzi, że taka broń może opierać się na wysyłaniu infradźwięków (fal o niskich częstotliwościach) lub ultradźwięków (fal o wysokiej częstotliwości). Oba te typy dźwięków nie są słyszalne dla ludzkiego ucha.

Źródła takich dźwięków mogą być precyzyjnie wycelowane w ucho, na drodze fal nie może jednak stać żadna przeszkoda – wyjaśnia Heys.

Przypadki z Kuby i Chin nie pasują do żadnej znanej technologii wysyłania tego typu fal. Niektórzy naukowcy podkreślają, że badania nad bronią dźwiękową trwają od dziesięcioleci i jest więcej niż prawdopodobne, że niektóre supermocarstwa są w posiadaniu tajnej broni o nieznanym zasięgu i wpływie.