Wewnętrzne postępowanie, które już zostało wszczęte, ma wyjaśnić, jak doszło do ucieczki. Wiadomo, że skazany odbywał karę w zakładzie półotwartym, dlatego miął możliwość swobodnego poruszania się po jednostce. Dodatkowo był w niej zatrudniony.

Mężczyzna przedostał się na dach budynku, z którego zeskoczył i uciekł.

Jak powiedział nam major Mariusz Mrozewski, rzecznik Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze, mężczyzna niedługo miał wyjść na wolność i nigdy wcześniej nie sprawiał problemów.

Zapewnia również, że mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie, bo osadzony nie jest niebezpieczny.