Trzyletnie śledztwo policji w hrabstwie West Midlands w środkowo-zachodniej Anglii ujawniło, że wyzyskując ponad 400 ofiar z Polski, grupa zarobiła ok. 2 mln funtów. Przestępcy pławili się w luksusie: kupowali ubrania najlepszych londyńskich marek, a 48-letni Ignacy B. jeździł po ulicach miasta West Bromwich bentleyem.

W tym samym czasie „pracowników” – a w praktyce niewolników – kwaterowano w obskurnych wieloosobowych mieszkaniach bez łóżek. Niektórzy toczyli boje ze szczurami, innym musieli myć się w pobliskim kanale.

Na trop szajki policja wpadła w 2015 roku, gdy dwie ofiary zgłosiły się po pomoc do organizacji Hope for Justice.

Dwa procesy zakończyły się w lutym i czerwcu, ale dopiero teraz sąd zezwolił o nich poinformować. Pięciu mężczyzn i trzy kobiety zostali skazani za handel ludźmi, zmuszanie do pracy i pranie brudnych pieniędzy na kary od czterech i pół roku do jedenastu lat.

PAP