Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi śledztwo w sprawie tzw. małej afery taśmowej. Do niedawna dotyczyło nagrywania lub ujawnienia nagrań, które nie były objęte zarzutami wskazanymi w pierwszym akcie oskarżenia przeciwko Markowi Falencie z września 2015 r. – W trwającym dochodzeniu chodzi o rozmowy ujawnione w 2017 r. przez media: telewizję Republika, tygodnik „Do Rzeczy” i tvp.info – informuje Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Teraz śledczy dostali kolejne zadanie: mają się zająć również listami, które Falenta pisał po ucieczce z Polski w styczniu 2019 r.

Falenta w grudniu 2017 r. został już prawomocnie skazany na dwa i pół roku więzienia za podsłuchiwanie w warszawskich restauracjach polityków i urzędników rządu PO-PSL. Ujawnione w tygodniku „Wprost”, a potem „Do Rzeczy” nagrania pomogły PiS przejąć władzę. Od lutego Falenta miał odbywać karę, ale uciekł za granicę. Na początku kwietnia został zatrzymany w Walencji i obecnie przebywa w areszcie.

gw.pl