Szef rządu zaznaczył, że w takim określeniu zakresu zainteresowania komisji nie chodzi o „stygmatyzowanie kogokolwiek”. „Po prostu to zjawisko – z ogromnym smutkiem muszę powiedzieć – niestety, statystycznie zdarza się w różnych środowiskach, i trzeba rzeczywiście wypalić je żelazem, wypalić je bardzo jednoznacznie i nie może być żadnej taryfy ulgowej dla kogokolwiek” – dodał.

Kolejnym celem powołania państwowej komisji, o którym powiedział Morawiecki, jest uniknięcie „wszelkich przypadków tuszowania”.