NA ŻYWO !! 21.00 A.JABŁONOWSKI + TEMAT KSIĄŻKI :-) GRAFOMANÓW - ZBIÓR PLAGIATÓW !! BEZ PODATKU I BEZ WSTYDU - SZOK !!17 lipca 2019
10 godzin temu.

M-forum A.V Live.

Najnowsze informacje , Polska i świat artykuły przedruki filmy zdjęcia i dokumenty.Unikatowe informacje i materiały które na innych portalach są cenzurowane z przyczyn politycznej poprawności.

PASEK REKLAM

WSPARCIE DAROWIZNA NA UTRZYMANIE STRONY W ZAKRESIE OPŁAT STAŁYCH INTERNET CHAT LIVE ROZMOWY TELEKONFERENCYJNE

€1,00

WSPARCIE FINANSOWE PRZELEW BANKOWY

MILLENNIUM BANK W POLSCE : 45 1160 2202 0000 0003 5769 6030  do przelewów

zagranicznych IBAN: PL 45 1160 2202 0000 0003 5769 6030  BIC (SWIFT) – BIGBPLPW

W tytule przelewu wpisz DAROWIZNA , inaczej opisany przelew nie dojdzie

 

WOJNA W POLSCE NABIERA TEMPA I RUMIEŃCÓW – DZIENNIKARZ VS DZIENNIKARZ I ŻYDOWSKI PREMIER VS ŻYDOWSKI PROFESOR – A GDZIE W TYM WSZYSTKIM INTERES POLAKÓW ??

OCENA KONTA AUTORA
OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

Awanturka numer 1

=====================================

Mariusz M. Kolonko pozywa Polskie Radio i W. Gadowskiego!

Temat pedofilii prawdopodobnie jest wykorzystywany instrumentalnie do odwrócenia uwagi od aktu 447 i amerykańsko-żydowskich roszczeń na sumę 300 miliardów dolarów.

M. Kolonko poczuł się urażony słowami Witolda Gadowskiego, które padły na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia podczas dyskusji o karaniu księży za przestępstw dotyczących pedofilii:
– Mariusz Max Kolonko zgłosił nawet, niedawno, projekt kary śmierci z nadzwyczajnym okrucieństwem – powiedział Witold Gadowski przerywając przepytywanemu J. Ożógowi.
– To jest oczywiście haniebna manipulacja. Mój postulat wprowadzenia kary śmierci, w tym także kary śmierci ze szczególnym okrucieństwem, dotyczył nie księży, którzy dopuszczają się pedofilii w Kościele Katolickim, a morderców, i to tych ciężkich morderców, którzy dokonują morderstw ze szczególnym okrucieństwem, takich chociażby typów, jak ten zbir, który zamordował, a następnie poćwiartował zwłoki Kasi, nauczycielki włoskiego z Warszawy (…) – mówi wzburzony Max Kolonko, na co przedstawił materialny dowód w postaci swojego filmu.
Z wypowiedzi W. Gadowskiego wynika krytyka używania pedofilii do bieżących działań politycznych zarówno przez rządzących jak i opozycję. Rzeczywiście, cytat Mariusza Maxa Kolonki został użyty niefortunnie, bo dotyczył kary śmierci dla morderców, którzy dokonują zbrodni ze szczególnym okrucieństwem i wybrzmiał nie tylko w kontekście  Kajetana P., syna prokuratorki okręgowej, ale i mordercy prezydenta Adamowicza.
Czy jednak jest to powód, by obrażać Polskie Radio i nazywać Witolda Gadowskiego (jednego z najlepszych i najodważniejszych dziennikarzy w Polsce) pseudodziennikarzem? Każdy ma prawo do pomyłki. Tymczasem Mariusz Max Kolonko twierdzi, że cała dyskusja o pedofilii służy odwróceniu uwago od machlojek, jakie towarzyszą wyborom do Europarlamentu, wysokim pensjom europosłów, oraz dobrym interesom, na tychże wyborach, partii politycznych.
– Dlaczego Max Kolonko nie mówi o akcie 447? – pytają internauci pod filmem z zapowiedzią pozwu.
I tak teraz pomyślałem, czy ta dyskusja o pedofilii opozycji, rządu, i głównych mediów, nie służy odwróceniu uwagi od aktu 447 i roszczeń amerykańsko-żydowskich na sumę 300 miliardów dolarów od Polski? Mam skromne wrażenie, że coś w tym jest na rzeczy.
Jeśli temat dramatu pedofilii jest traktowany instrumentalnie, by przykryć aferę z 300 mld dolarów, to zarówno rząd, dziennikarze, jak i wszystkie media głównego nurtu, uczestniczą w podłej zmowie milczenia.
 
Źródło:
Tu można przesłuchać całą rozmowę, którą W. Gadowski przeprowadził z Jackiem Ożógiem z TV Republika oraz Tomaszem Truskawą ze Stowarzyszenie Wolnego Słowa:
#R Max Kolonko pozew vs Polskie Radio (z MaxTVGO.com):

============================================

POTYCZKA NUMER 2 

Oczekuję od premiera Mateusza Morawieckiego przeprosin w związku z zelżywymi i kłamliwymi słowami na mój temat, jakie 15 maja tego roku wykrzyczał z trybuny sejmowej” – ogłosił na swoim blogu Jan Hartman. Filozof nagle wycofuje się ze swoich słów, które wywołały burzę w 2014 roku.

Premier Mateusz Morawiecki przed rozpoczęciem sejmowej debaty na temat zmian w prawie dotyczącym kar za przestępstwo pedofilii mówił do opozycji:

Jakoś nie przypominacie haniebnych słów pana Hartmana. A to właśnie on ze swoimi skrajnie liberalnymi akolitami bronił kazirodztwa, bronił nagannych czynów.

Na reakcję Hartmana nie trzeba było długo czekać.

Morawiecki wytarł sobie mną gębę!

—ogłosił.

Broniąc się podkreślał, że kilka słów z jego frywolnego i satyrycznego felietonu wzięto za jego poglądy i zorganizowano na niego nagonkę.

Proszę wskazać słowa, w których broniłem kazirodztwa, lub jakiekolwiek wypowiedziane przeze mnie lub napisane „słowa haniebne”, a jeśli Pan ich nie znajdzie, tedy proszę uczynić to, do czego zobowiązuje Pana honor – publicznie mnie przeprosić

—zaapelował do premiera i ubolewał nad swoim losem.

Gdy byłem przed pięcioma laty przedmiotem bezprzykładnej politycznej nagonki z powodu kłamliwie przypisywanych mi poglądów, podawanych w prasie w formie wyrwanych z kontekstu fragmentów mojego satyrycznego felietonu, odwrócili się ode mnie wszyscy politycy – wedle mojej wiedzy nie miałem wówczas ani akolitów, ani nawet obrońców.

Przypomnijmy więc fragment tego rzekomo satyrycznego felietonu.

Co to by było, gdyby tak bracia z siostrami, matki z synami itd.?

—pisał prof. Hartman i rozważał, dlaczego w społeczeństwie nie dyskutujemy o prawach osób, które chcą żyć w związkach ze swoim rodzeństwem, rodzicami czy dziećmi.

Legalizacja takich stosunków mogłaby doprowadzić do zwiększenia liczby par kazirodczych, ale trudno zakładać, aby miało to jakiś dewastujący wpływ na życie ludzi

—oceniał.

Palikociarnia na dnie. Hartman całkiem serio żąda dyskusji o legalizacji… kazirodztwa!

Po kilku latach prof. Hartman o swoich słowach pisze teraz tak, odnosząc się do premiera:

Jestem pewien, że nie czytał Pan mojego artykułu z 2014 r., do którego Pańskie słowa zapewne są aluzją. Gdyby Pan go w całości, a nie tylko w wyimkach, czytał, z pewnością nie przyszłoby Panu do głowy, aby zarzucać mi obronę kazirodztwa.

Po tych słowach Jan Hartman płynnie przeszedł do atakowania Kościoła, oczywiście wszystko w imię swojej obrony.

Nie byłem i nie jestem za pełną swobodą związków kazirodczych ani za tak liberalnym podejściem, jakie prezentuje w tej materii Kościół katolicki, niemniej nie widzę powodu, aby akurat w naszym kraju prawo było tak surowe i odbiegało od przepisów obowiązujących w innych krajach naszego kręgu kulturowego.

Filozof dodał też, że wiele osób wykorzystywało i wykorzystuje jego dawny artykuł do przypisywania mu poglądów, które są mu dalekie. Na koniec swojego pełnego oburzenia tekstu stwierdził:

To nie moje słowa, lecz Pański aktywny udział w kampanii wybielania Kościoła i odwracania uwagi społeczeństwa od bezkarnych księży pedofilów, będącej jednocześnie kampanią na rzecz budowania atmosfery linczu wokół pedofilów, jest czymś, co zasługuje na epitet „haniebny”. Jeśli zaś nie doczekam się od Pana przeprosin, będzie to znaczyło tylko jedno – że jest Pan człowiekiem bez honoru i tchórzem. Nie ma Pan wyjścia.

Jan Hartman pisząc przed laty o kazirodztwie nie pierwszy raz przekroczył granice przyzwoitości w debacie publicznej. Teraz domaga się przeprosin za swoje słowa sprzed lat.

CZYTAJ TEŻ: O kazirodztwie raz jeszcze. Hartman jednak nie jest osamotniony

Mikołejko broni kazirodztwa Hartmana: „Nic wielkiego tak naprawdę się nie stało”

Uwaga! Szarlatani u sterów! Prof. Hartman zapowiada eugeniczny dyktat urodzeń i stworzenie nowego gatunku. Handel embrionami to ledwie początek

Hartman jak zawodowy hejter: „Kult Wojtyły obraża uczucia religijne ludzi prawdziwie wierzących. Wiara w Boga brzydzi się kultem jednostki”

ann/hartman.blog.polityka.pl

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: