DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY
KONTA AUTORÓW WPISÓW I FILMÓW
    UWAGA !! WAŻNE - Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. Zamieszczane artykułu są w wiekszości re- publikacjami materiałów z innych stron - REDAKCJA NIE INGERUJE W ICH TREŚCI W CELU ZACHOWANIA BEZSTRONNOŚCI , A CELEM PUBLIKACJI JEST PODDANIE TYCH MATERIAŁÓW POD OSĄD I KRYTYKĘ CZYTELNIKÓW W KTÓRE OPINIE NIE MOŻE INGEROWAĆ AUTOR MATERIAŁU W FORMIE MODERACJI LUB CENZURY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

Tajne masońskie znaki na kamienicach kurii biskupiej

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

O tym, czy toruńscy wolnomularze nie zostawili przypadkiem na kamienicy przy ul. Piernikarskiej cyrkla i kielni i czy papież wiedział, że odpoczywa „Pod Pszczelim Ulem”

Toruńska Kuria Diecezjalna przy ul. Łaziennej

Toruńska Kuria Diecezjalna przy ul. Łaziennej (mateuszgdynia / Wikimedia)

Masoni tak pilnie strzegli swoich tajemnic, że z czasem obrośli taką legendą, że trudno było odróżnić fakty od mitów i legend, z historią o podpisywaniu własną krwią cyrografu z diabłem na czele.

A wszystko zaczęło się od Bogu ducha winnych mularzy, czyli murarzy. Tak, tak, sama nazwa wzięła się od słowa „mularz”, bo trzeba pamiętać, że jeszcze do końca XVIII w. nie było murarzy, a jedynie ci, którzy budowali za pomocy cegły, kamienia, gliny, wapna i cementu. Wariant „murarz” był tylko alternatywny.

Skąd się wzięli?

Z czasem jednak „mularz” stał się określeniem nie tylko rzemieślnika, ale także członka ruchu wolnomularskiego, który wyrósł z korporacji budowniczych średniowiecznych, zrzeszających wykwalifikowanych rzemieślników, głównie murarzy i kamieniarzy. W ten oto sposób powstał wyjątkowo prestiżowy cech, który składał się z rzemieślników freelancerów, czyli wykonujących na zlecenie możnych katedry i kościoły. Byli lepiej opłacani, cieszyli się wieloma przywilejami, a że nie mieli stałej siedziby, mogli swobodnie przemieszczać się w zależności od zleceń. Jednym słowem byli to wolni mularze, czyli wolnomularze.

Podobny obraz

 

Stopniowo związki mularzy zaczęły zmieniać swój charakter, przeradzając się w międzynarodowy – albo raczej ponadnarodowy – ruch jednoczący się wokół idei solidarności i braterstwa, a stawiający sobie za główny cel samodoskonalenie jednostki, wymianę myśli i niwelowanie podziałów narodowych i religijnych. Z czasem na początku XVIII wieku wolnomularze zaczęli się gromadzić w zorganizowane struktury: bractwa i loże – co ciekawe, masoneria była dość sfeminizowana jak na tamte czasy, bo istniały także loże skupiające kobiety.

Z racji tego, że był to częściowo utajniony ruch, jego członkowie musieli siłą rzeczy posługiwać się szyfrem albo za pośrednictwem rozbudowanej zagadkowej symboliki. Oczywiście, obrzędy wolnomularskie stanowiły tajemnicę, którą członkowie lóż masońskich mieli absolutny obowiązek zachowywać, dlatego dziś możemy jedynie domyślać się, czy symbole, które po sobie zostawili, należą właśnie do nich i co tak naprawdę znaczą.

Znalezione obrazy dla zapytania znaki masonskie zdjecia

Początki wolnomularstwa sięgają Anglii i Szkocji, ale jako że ruch ten był bardzo dynamiczny, został przeszczepiony z Wielkiej Brytanii na grunt ogólnoeuropejski oraz amerykański. Także w obrębie jednego kraju następowało stopniowo scalanie lóż masońskich w Wielkie Loże. Przeciw wolnomularstwu wystąpił bardzo szybko Kościół katolicki – w 1738 r. papież Klemens XII obłożył nawet masonów ekskomuniką. Nic dziwnego, skoro wolnomularstwo popierało ruchy narodowe, narodowowyzwoleńcze i liberalne, a także opowiadało się za rozdziałem Kościoła od państwa, co – wraz z podejrzeniami o uprawianie magii i okultyzm – sprawiło, że masoni nie cieszyli się zbytnią sympatią hierarchów kościelnych.

Podobny obraz

Pierwszą polską lożą masońską było założone w 1721 r. w Warszawie Czerwone Bractwo, które choć – potępione przez papieża – szybko zakończyło swoją działalność, stało się impulsem do tworzenia kolejnych lóż. Jedna z nich mieściła się w Toruniu i całkiem możliwe, że toruńscy masoni zostawili po sobie niejeden ślad w grodzie Kopernika. Jaki? Trudno do końca powiedzieć, bo zaznaczyli swoją obecność za pomocą, a jakże!, tajemniczych symboli.

Jak to wyglądało u nas?

Za pierwszą toruńską lożę masońską należy uznać powstałą w 1793 r. lożę Zum Bienenkorb – Pod Pszczelim Ulem, która w 1829 r. kupiła działkę wraz z kamienicą przy ul. Łaziennej 18, a za ojców założycieli – torunian o niemieckich korzeniach. W 1792 r. zwrócili się oni do Grosse Landesloge der Freimaurer von Deutschland w Berlinie, czyli Wielkiej Loży Krajowej Wolnomularzy Niemiec, z prośbą wydanie pozwolenia na powołanie w Toruniu loży, której organizacji miał się podjąć kanonik z Kościelca koło Inowrocławia – Paul Gottlieb von Pohl.

Podobny obraz

Oczywiście, z racji tego, że Toruń znalazł się chwilę później pod zaborem pruskim, do loży należało z pewnością wielu braci niemieckich, choć w pierwszych wykazach członków loży pojawiają się też polskie nazwiska. Loża Pod Pszczelim Ulem zawieszała i odwieszała swoją działalność w zależności od sytuacji politycznej. W 1885 r. Wielka Loża Krajowa Wolnomularzy Niemiec powołała w Toruniu Lożę św. Andrzeja – o wyższym stopniu wtajemniczenia – pod nazwą Sedula.

Pierwsza wojna światowa była czasem próby dla lóż wolnomularskich; większość z nich zdecydowała się na zakończeniu prac. Zum Bienenkorb walczyła jednak uparcie o swoje istnienie i nawet w 1919 r. zarejestrowała się jako Stowarzyszenie Loge Zum Bienenkorb, oczywiście zapominając dodać, że jest to organizacja masońska. Sedula nie chciała być gorsza, toteż podążyła jej śladem i w ten oto sposób obie loże zostały legalnie zarejestrowane.

Loże istniałyby pewnie jeszcze długo, gdyby nie kolejny czynnik polityczny. Po wojnie nastąpiła masowa emigracja, która dotknęła także członków lóż. Sedula rozwiązała się pod koniec lat 20. XX w. a Zum Bienenkorb ostatecznie poddała się w 1937 r. Część majątku loży sprzedano, część rozdano. We wrześniu 1937 r., po likwidacji Pod Pszczelim Ulem, kamienica przy ul. Łaziennej 18 została sprzedana za 33 tys. zł mistrzowi rzeźnickiemu – Karolowi Wakarecemu. Ten z kolei przeniósł prawo własności na ówczesny kościół św. Jana, a sam budynek ofiarował prałatowi ziemskiemu.

Obecnie mieści się tu Kuria Diecezji Toruńskiej. Pod numerem 20 natomiast znajduje się – swego czasu też należąca do loży – kamienica, gdzie odpoczywał Jan Paweł II podczas swego pobytu w Toruniu 7 czerwca 1999 r. Od tego czasu kamienica ta nazywana jest Domem Papieża. Ciekawe, czy papież wiedział, gdzie spędza czas.

Wolnomularskie ślady

Co dziś pozostało po masonach toruńskich? Na pewno pamiątki, które można oglądać w Muzeum Okręgowym. Znajdują się tam dokumenty loży Pod Pszczelim Ulem. Niektóre z pamiątek wolnomularskich – nie tylko z Torunia – to dary samych masonów. Dla przykładu w XIX w. rodzina Jana Cissowskiego, który był członkiem loży Albertine zur Vollkommenheit, czyli Albertyna Pod Doskonałością, ofiarowała Muzeum Towarzystwa Naukowego kilka fartuszków oraz szarfy i oznaki

.Znalezione obrazy dla zapytania znaki masonskie zdjecia

Najbardziej jednak intrygujące, bo niewyjaśnione pozostają wolnomularskie symbole na toruńskich budynkach. Symbolika masońska, choć nie do końca jednoznaczna, odwoływała się przede wszystkim do chrześcijaństwa i gnozy, ale także do symboliki rycerskiej i narzędzi dawnych średniowiecznych mularzy wznoszących gmachy świątyni. W ten sposób rozwiązuje się zagadka kielni, cyrkla oraz młota, które bardzo często pojawiają się w kontekście symboliki wolnomularskiej, także tej, której ślady możemy napotkać w Toruniu. W ten sposób masoni odwoływali się do budowania własnej osobowości i duchowości. Jednakże czerpali równie mocno z tradycji różokrzyżowców, starożytnych misteriów inicjacyjnych, mitów solarnych i pitagorejskich.

Cyrkiel i kielnia

Do najpopularniejszych symboli należały:

– cyrkiel – odwołanie do narzędzi mularskich, symbol jednego z Trzech Wielkich Świateł albo sił twórczych Boga i człowieka, ale również symbol mądrości, wiedzy, rozumu i aktywności oraz miłości braterskiej;

– węgielnica nawiązuje do narzędzi murarskich; jest też symbolem równowagi i szczerość; cyrkiel i węgielnica splecione ze sobą stanowią markowy znak wolnomularstwa, a w pole pomiędzy nimi zwykle wpisywana była litera „G”;

– trójkąt, liczba 3 – symbol doskonałości i nauki; trzy kolumny – trzy wartości: wiedzy, piękna i siły;

– gwiazda – symbol jasności umysłu, wiedzy;

– oko – zwłaszcza w trójkącie oznacza Wielkiego Architekta Wszechświata;

– litera „G” – pierwsza litera od „grande”, „grand” („wielki”), bądź też nawiązanie do geometrii oraz greckiego gnosis – wiedza.

Litera G masoni Flickr-746x280

Na klasycystycznej elewacji gotyckiej kamienicy z XV w. przy ul. Łaziennej 18, czyli dawnej siedzibie Pod Pszczelim Ulem, można także dziś zauważyć popularną symbolikę masońską, czyli sznury z chwostami oznaczające jedność braterską członków wolnomularstwa. Zagadką wciąż pozostają symbole na elewacji kamienicy na rogu ul. św. Jakuba i Piernikarskiej. Są to symbole, które śmiało można by uznać za wolnomularskie. Znajdziemy tam zarówno głowicę kolumny, jak i zamkniętą księga, półotwarty cyrkiel przecinający kątomierz oraz gałązki dębowe. Niestety, żadne źródła nie podają, czy toruńscy masoni mieli tam swoją siedzibę.

Czy toruńscy wolnomularze faktycznie zostawili swój ślad na kamienicy przy ul. Piernikarskiej ? Jak na razie pozostaje to zagadką. Czy zostawili jeszcze jakieś ślady? Nie wiadomo. Może warto ich poszukać. A nuż, widelec – czy raczej: cyrkiel i kielnia – uda się komuś wpaść na trop wolnomularskich tajemnic.

* Karina Bonowicz – dziennikarka, pisarka i scenarzystka. Współpracuje z nowojorskim portalem polonijnym Dobra Polska Szkoła, gdzie prowadzi autorską rubrykę „Książka Made in Poland” Autorka powieści: „Pierwsze koty robaczywki” i „I tu jest bies pogrzebany” oraz przewodnika „Co ma piernik do Torunia, czyli subiektywny przewodnik po mieście (nie tylko) Kopernika dla (nie tylko) nowojorczyka”, którego fragment zamieszczamy.

Co ma piernik do Torunia

Dzięki przewodnikowi Kariny Bonowicz możemy dowiedzieć się, gdzie „waletował” – studentem będąc – Zbigniew Herbert, za jakie grzechy toruńska Krzywa Wieża jest krzywa, czy to prawda, że w Dworze Artusawywoływano duchy i pod jakim „Grzybkiem” przysiadł Napoleon w drodze na Moskwę. Poznamy tajemnicę chleba z masłem, dzięki której Kopernik zamienił się na chwilę w doktora House’a, zagadkę smoka uwięzionego w środku miasta i mroczny sekret wybornych toruńskich pierników

Książkę można kupić w toruńskich księgarniach oraz na stronie Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

 

 

zrodlo:http://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,23842260,tajne-znaki-torunskich-masonow.html

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: