Eksplozje miały miejsce w kościołach w Kochchikade, Negombo i Batticaloa podczas trwających nabożeństw wielkanocnych. Do wybuchów doszło również w trzech hotelach: Shangri La, Cinnamon Grand oraz Kingsbury.

Źródła w służbach bezpieczeństwa, na które powołuje się agencja Associated Press, podały, że do wybuchów doszło prawie jednocześnie w sześciu miejscach. Rozmówca AP powiedział, że prawdopodobnie co najmniej dwie z eksplozji były dziełem zamachowców samobójców.

W eksplozjach zginęło co najmniej dziewięciu cudzoziemców – podaje agencja AFP, powołując się na źródła w tamtejszej policji. Zabici cudzoziemcy, których narodowość nie została podana do wiadomości, są wśród 45 osób, które zginęły w stołecznym Kolombo.

Jak na razie nikt nie przyznał się do przeprowadzenia ataku.

Prezydent Sri Lanki Maithripala Sirisena wydał oświadczenie, w którym wzywa ludzi do zachowania spokoju i wspierania służb w ich działaniach. Z kolei minister finansów Mangala Samaraweera na Twitterze napisał, że „ataki były skoordynowaną próbą stworzenia morderstwa, chaosu i anarchii”. Dodał, że zginęło wiele niewinnych osób.

Inny minister lankijskiego rządu Harsha de Silva opisał „okropne sceny” w kościele św. Antoniego w Kochchikade. Powiedział, że widział „wiele części ciał rozrzuconych po całym kościele”.

Premier Sri Lanki Ranil Wickremesinghe potępił „tchórzliwe ataki”, do których doszło na wyspie w Niedzielę Wielkanocną. „Zdecydowanie potępiam dzisiejsze tchórzliwe ataki na nasz naród. Apeluję do Lankijczyków, aby byli zjednoczeni i silni w tym tragicznym czasie” – napisał Wickremesinghe na Tweeterze. Dodał, że jego gabinet wprowadza „natychmiastowe środki, by opanować sytuację”.

Na Sri Lance, której większość mieszkańców to buddyści, chrześcijanie stanowią siedem procent ludności.

MSZ sprawdza, czy wśród ofiar są Polacy

Służby dyplomatyczne i konsularne weryfikują i gromadzą informacje dotyczące ewentualnej obecności Polaków wśród poszkodowanych na Sri Lance – poinformowała rzecznik MSZ Ewa Suwara.

Dodała, że ta procedura trochę potrwa, a na tę chwilę MSZ nie ma żadnej potwierdzonej informacji o poszkodowanych Polakach. – Jesteśmy w kontakcie z władzami na miejscu – podkreśliła rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Źródło: PAP, BBC, AFP

(dp)