Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Trudno nie odebrać tego inaczej niż jako próbę wywoływania presji na strajkujących – opowiada wzburzony dyrektor warszawskiego liceum. – Jestem przerażony, zaczyna dochodzić do stosowania metod używanych w latach 50., tyle że elektronicznych.

Wiceminister MEN: Apeluję do pana Broniarza, żeby nie straszył. Wszystko jest zgodne z prawem

Dyrektor dostał mail z MEN, a konkretnie od „zespołu do spraw SIO”. To System Informacji Oświatowej, centralny rejestr, do którego dyrektorzy szkół wprowadzają mnóstwo danych. Polecenie brzmi: „uprzejmie informujemy, że w związku ze strajkiem nauczycieli powinno się odnotować ten fakt w systemie informacji oświatowej”.

Strajk nauczycieli. Wymagana data „rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”

– W SIO nie ma rubryki „strajk”, mamy więc użyć innej – relacjonuje dyrektor. Wytyczne mówią: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

– Jeżeli wpiszę te informacje, będzie wiadomo, kto konkretnie strajkuje, bo w systemie są nie tylko numery PESEL nauczycieli, ale też ich nazwiska. W jakim celu takie wrażliwe dane są gromadzone centralnie? Mogę podać informację o tym, ilu nauczycieli każdego dnia przystępuje do strajku, ale nie, kto personalnie strajkuje. Lista strajkujących jest u mnie w biurku i u kadrowej, która oblicza wynagrodzenia, i nikt poza pracodawcą nie powinien jej widzieć. Jestem zagotowany etycznie – mówi dyrektor.

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24638756,minister-zazadal-pesel-i-strajkujacych-prymitywny-sposob-na.html#s=BoxOpLink

Inny jeszcze polecenia nie widział. Przekazuję treść. – O matko! Na jakiej podstawie prawnej? Czemu ma to służyć? – zastanawia się. – Przecież to jest identyfikacja strajkujących. Albo chodzi o próbę zastraszania, albo szukanie potem haków na ludzi.

Jakich? Dyrektorzy mówią m.in. o utrudnianiu awansu zawodowego, w którym uczestniczą kuratoria (mają dostęp do SIO).

Prawnik: wykorzystywanie takich danych byłoby bezprawne

– Niezależnie od oceny zasadności zbierania tego typu informacji jest dla mnie absolutnie jasne, że ewentualne późniejsze ich wykorzystanie w sprawach związanych z zatrudnieniem lub awansem zawodowym nauczycieli byłoby bezprawne – ocenia adwokat Grzegorz Nowaczek z kancelarii Clifford Chance.

Adwokat Michał Fertak, rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej, dodaje: – Taki proceder może stanowić próbę wpłynięcia na osoby, które korzystają z konstytucyjnego prawa do strajku. – Bezwzględnie będziemy udzielać wsparcia nauczycielom, jeśli zebrane informacje będą w jakikolwiek bezprawny sposób wykorzystane przez władze oświatowe.