• Kilka miesięcy przed zabójstwem Polki dziennikarz Onetu informował trójmiejskich śledczych, że w Danii może dojść do tragedii
  • Zdaniem śledczych, grupa może mieć związek nie tylko z czerpaniem korzyści z cudzego nierządu, ale też z produkcją narkotyków na ogromną skalę m.in. w Hiszpanii
  • Większość członków grupy został zatrzymana, na wolności pozostaje jednak jeden z jej przywódców. Wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania

Jak informuje Centralne Biuro Śledcze Policji, jego funkcjonariusze rozbili gang, którego członkowie prowadzili swój przestępczy proceder na terenie kilku państw. Aby wyjaśnić sposób ich działania, mundurowi z Gdańska, wspólnie z Prokuraturą Regionalną z tego miasta, współpracowali z hiszpańskimi, duńskimi i holenderskimi organami ścigania. W efekcie ustalili, że członkowie grupy mogli zajmować się na skalę międzynarodową m.in. czerpaniem korzyści z cudzego nierządu czy przestępczością narkotykową.

Zabójstwo w „salonie masażu”?

– Postępowanie w tej sprawie zainicjowane zostało powiadomieniem polskich organów ścigania o zabójstwie Polki oraz usiłowaniu zabójstwa kolejnej osoby na terenie Danii. Do tragedii doszło podczas pożaru „salonu masażu”. Wówczas także na miejscu zdarzenia śmierć poniósł jeden ze sprawców. W wyniku podjętych czynności i dzięki współpracy międzynarodowej ustalono dziewięć osób mogących mieć związek z tym wydarzeniem – informuje komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

CBŚP rozbiło słynny gang Braciaków Foto: CBŚP / Materiały prasowe

CBŚP rozbiło słynny gang Braciaków

Najpierw zatrzymano sześć osób podejrzanych o zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa. Wszyscy zostali tymczasowo aresztowani. Dwóch kolejnych podejrzanych poszukiwano na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jeden z nich został zatrzymany w listopadzie 2017 roku w Niemczech i sprowadzony do Polski.

REKLAMA

Dziś śledczy poinformowali, że oprócz wyżej wymienionych dodatkowo zarzucili zlecenie zabójstwa trzem mieszkańcom Gdyni, którzy ukrywali się przed organami ścigania. W związku z tym Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał Europejskie Nakazy Aresztowania.

W połowie marca tego roku przeprowadzono skoordynowane międzynarodowe działania na terenie Polski, Holandii, Danii oraz Hiszpanii. Akcja została zorganizowana przy wsparciu Europolu. – W jej efekcie na terenie Polski zatrzymano dwóch mężczyzn. Jednemu z nich przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej i czerpania korzyści z cudzego nierządu, a drugi usłyszał zarzut nakłaniania świadka do fałszywych zeznań. Według śledczych miał tego dokonać na polecenie jednego z głównych podejrzanych – relacjonuje Iwona Jurkiewicz.

Funkcjonariusze CBŚP ustalili także miejsca produkcji narkotyków. Dzięki ich informacjom wystawiono Europejskie Nakazy Dochodzeniowe, na podstawie których przeszukano wiele obiektów w Hiszpanii, Holandii i Danii. Służby hiszpańskie zatrzymały pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. W jednym z domów policjanci zlikwidowali plantację konopi indyjskich, na której rosło niemal 2,5 tys. krzaków o wysokości dochodzącej do dwóch metrów. Z takiej ilości roślin można uzyskać co najmniej 750 kg marihuany.

"Gang Braciaków" miał się także zajmować produkcją narkotyków Foto: CBŚP / Materiały prasowe

„Gang Braciaków” miał się także zajmować produkcją narkotyków

Tam także znaleziono i zabezpieczono 220 kg haszyszu. Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki miały trafić na rynek europejski. Hiszpański sąd aresztował czterech zatrzymanych. Wobec trzech mężczyzn wszczęto procedurę ekstradycyjną do kraju.

Otwierali domy publiczne w Danii

Historię gangu i kulisy zabójstwa w listopadzie 2017 r. opisał Mikołaj Podolski w artykule „Spalmy sobie dom publiczny”. Dziennikarz Onetu wiele miesięcy przed tym morderstwem przekazał gdańskiemu Centralnemu Biuru Śledczemu Policji informację o tym, że bracia B., znani gdyńscy sutenerzy, mimo trwającego procesu karnego, w którym byli oskarżeni o przestępstwa związane z prostytucją i narkotykami, przenieśli swój interes do Danii. Z tych danych wynikało, że chcą stopniowo przejmować tamtejszy rynek i że mogą to robić w brutalny sposób.

Onet podał policjantom również nazwy duńskich miast, w których „Braciaki” mieli otworzyć domy publiczne, a także dokładny adres jednego z nich. Przekazał także informacje wskazujące na związek grupy z „Klapą”, który na Wybrzeżu uchodzi za speca od przemytu dużych partii narkotyków zza granicy. Podolski zasugerował śledczym, by zatrzymać podejrzanych za złamanie sądowego zakazu przekraczania granicy. Ci jednak tego nie zrobili.

Kilka miesięcy później doszło do tragedii. Grupa kilku mężczyzn pojechała z Trójmiasta do Aalborg, 200-tysięcznego miasta na północy Danii. Założyli maski i kominiarki, wtargnęli do domu publicznego, rozlali na podłodze benzynę i podpalili lokal. W środku znajdowały się dwie Polki. 22-letnia kobieta zdołała uciec przez okno, ale 31-latka spłonęła żywcem, dusząc się tlenkiem węgla. Podczas tego pożaru zginął również jeden z napastników, który przypadkowo oblał się benzyną.

Kilka tygodni później polscy śledczy oficjalnie ogłosili, że złapali zabójców. Wśród podejrzanych nie było jednak żadnego z braci, mimo że z nieoficjalnych informacji Onetu wynikało, że sprawa wiązała się z nimi. Oficjalnie śledczy nie chcieli udzielać na ten temat żadnych informacji.

Co się działo z gangiem?

Po artykule Onetu o sprawie zrobiło się cicho. Do naszej redakcji co jakiś czas odzywały się jednak różne źródła z informacjami na ten temat. Najpierw nasi informatorzy twierdzili, że nasza publikacja spowodowała, że bracia porzucili przestępczy żywot i postanowili sprawdzić się w legalnym biznesie. Później jednak coraz więcej osób twierdziło, że ostatecznie wrócili na złą drogę.

W połowie stycznia tego roku jedno ze źródeł Onetu napisało w mailu: „Ci goście od dłuższego już czasu (od kiedy ich niestety wypuszczono) przebywają na terenie Danii i tam rozwijają swój biznes. Żadna to dla Pana nowina; wiem. Żeby tego było mało terroryzują inne miejsca (konkurencje) oraz samodzielnie pracujące kobiety. Kobieta, którą wszyscy wiedzą, że spalili, pracowała najpierw u nich. Potem uciekła bądź do konkurencji bądź to sama zaczęła wynajmować mieszkanie na doby i tam pracować. To prokuratura jest odpowiedzialna za jej śmierć, bo ich wypuścili. Ostatnio napadli na dziewczynę i wynieśli duży sejf z jej domu.…”

Poszukiwany Paweł Barwik Foto: CBŚP / Materiały prasowe

Poszukiwany Paweł Barwik

Co ważne, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania nadal jest poszukiwany 39-letni Paweł Barwik. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje, mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny, proszone są o kontakt z CBŚP w Gdańsku pod numerem tel. (58) 32 14 164. Informacje można również przekazać za pośrednictwem poczty elektronicznej: gdansk@cbsp.policja.gov.pl, dzwoniąc pod całodobowy nr 112 lub kontaktując się z z najbliższą jednostką policji.

– Przypominamy, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi odpowiedzialność karna – podkreśla komisarz Iwona Jurkiewicz.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/gang-braciakow-zlapany-w-hiszpanii-potwierdzaja-sie-ustalenia-onetu/jekccfh