Szef polskiego rządu porównał także proces wyjścia Wielkiej Brytanii z UE do rozwodu, który – jak mówił – można przeprowadzić „w sposób cywilizowany”.

Pytany o ostateczną datę wyjścia Wielkiej Brytanii z UE odpowiedział, że powinien to być termin na tyle długi, żeby doszło do kompromisu w Wielkiej Brytanii i do ratyfikowania umowy. – Jednocześnie uważam, że jeśli ten termin będzie dłuższy i będzie wykraczał poza 30 czerwca, to oczywiście Wielka Brytania będzie zobowiązana traktatowo i politycznie do przeprowadzenia wyborów do PE – dodał Morawiecki.