• – Formalnie strajk został ogłoszony przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i tylko związek jest władny to powstrzymać – powiedział Broniarz
  • Według niego w piątek rząd zaproponował „rozwiązanie, które nie tylko poirytowało nauczycieli, ale które jest groźne dla sytemu oświaty”
  • – Nie mam pretensji do pani Szydło, bo jej to położono – dodał szef ZNP
  • „Pan Broniarz jest głuchy na argumenty. W mediach przesądza o strajku przed rozmowami. To nie pomaga” – napisała na Twitterze Beata Szydło
images1

Dziś o godz. 19 w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie będą kontynuowane rozmowy strony rządowej z nauczycielskimi związkami zawodowymi dot. sytuacji w oświacie.

Bez tytułu 3

Wyraził ubolewanie, że dzisiejsze rozmowy ze stroną rządową „będą toczyły się z pewnym znakiem zapytania wynikającym z faktu, że nie ma informacji, co wicepremier Beata Szydło położy na stole”. – Wydawałoby się, że rozmowy zyskałyby na merytoryczności, gdybyśmy kilka godzin wcześniej te materiały dostali – powiedział.

Jak mówił, „szkoda, że edukacja nie została ujęta w którejkolwiek z »piątek« pan prezesa Jarosława Kaczyńskiego, bo być może do tego wydarzenia by nie doszło”. – Jesteśmy w naprawdę dramatycznym momencie, bo jutro o godz. 8, w niektórych placówkach o 7.30, rozpocznie się strajk, jakiego nie pamiętamy od 1993 roku – dodał szef ZNP.

Według niego w piątek rząd zaproponował „rozwiązanie, które nie tylko poirytowało nauczycieli, ale które jest groźne dla sytemu oświaty”. – Nie mam pretensji do pani Szydło, bo jej to położono. Ale ktoś, kto wpadł na pomysł, że oto w ciągu dwóch dni będzie szedł absolutnie na konflikt, na zwarcie, by pokazać rodzicom: „Słuchajcie, my chcemy dać nauczycielom za cztery lata 8 tys. zł brutto – to taka średnia wirtualna, której nikt nigdy nie widział, ale ładnie wygląda w mediach – a oni nie chcą. My im proponujemy większą pensję za większą pracę, a oni nie chcą” – mówił.

Beata Szydło: rząd zawsze jest otwarty na rozmowy

To słów Broniarza odniosła się Beata Szydło. „Rząd chce porozumienia, m.in. wzrostu płac nauczycieli. Zaproponowaliśmy nowy kontrakt społeczny. Strajk w czasie egzaminów uderza w uczniów. Pan Broniarz jest głuchy na te argumenty. W mediach przesądza o strajku przed rozmowami. To nie pomaga” – napisała na Twitterze wicepremier.

– Rząd zawsze jest otwarty na rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych pracowników oświaty. Przedstawialiśmy kolejne oferty, które do tej pory były odrzucane. Chcemy rozmawiać o zmianach systemowych w oświacie, co skutkować będzie podniesieniem jakości kształcenia, wysokości płac – w efekcie wzrostem prestiżu pracy nauczyciela – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej wicepremier.

Przypomniała, że w rozmowach uczestniczą przedstawiciele Rady Ministrów i związków zawodowych, a gospodarzem jest Dorota Gardias – przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego. – Musimy jednak pamiętać, że w naszych rozmowach najważniejsi są uczniowie. Ta świadomość powinna nam towarzyszyć w czasie każdego spotkania – podkreśliła.

– Jestem przekonana, że polityka to umiejętność rozmowy z Polakami. Wsłuchuję się w głosy dotyczące problemów polskiej szkoły. Słucham opinii związkowców, ale zestawiam je z głosami rodziców i nauczycieli – zaznaczyła.

Dodała, że na spotkania, w których uczestniczy, przychodzi bardzo dużo młodych ludzi i – jak zaakcentowała – „rozumie ich dylematy”. – Dlatego chcę uspokoić zdenerwowanych rodziców i coraz bardziej zestresowanych uczniów. Rząd Prawa i Sprawiedliwości robi wszystko, co w jego mocy, aby doszło do zbliżających się egzaminów – podkreśliła.

Wicepremier zaznaczyła, że rozumie argumenty pracowników szkół. – Rozmawiam z nauczycielami i znam ich dzisiejsze rozterki. Mają dylematy: wyrazić swoje niezadowolenie, solidaryzować się z najgłośniejszymi i wpływowymi przedstawicielami zawodu, czy robić to, co wpisuje się w misję nauczyciela: przede wszystkim dbać o dobro uczniów – powiedziała.

Przypomniała, że rząd przedstawił propozycje nowego kontraktu społecznego dla nauczycieli. – Dziś wieczorem kolejny raz podejmiemy rozmowy. Wierzę, że uda się nam wypracować kompromis – zaznaczyła.

Strajk nauczycieli. Co proponuje rząd?

Rządowe propozycje dla nauczycieli to w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

Rząd przedstawił także nowy kontrakt społeczny dla grupy zawodowej nauczycieli, obejmujący podwyżki i zmianę warunków pracy. Nauczyciel dyplomowany po wprowadzeniu zmian otrzymałby w kolejnych latach, w wariancie pensum 22 h w 2020 – 6128 zł, 2021 – 6653 zł, 2022 – 7179 zł, 2023 – 7704 zł. W przypadku ustalenia pensum na poziomie 24 h (poziom średniej OECD) nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć średnio na następujący wzrost wynagrodzenia 2020 – 6335 zł, 2021 – 7434 zł, 2022 – 7800 zł, 2023 – 8100 zł.

Zwiększenie pensum byłoby kroczące i obejmowało cykliczne jego podnoszenie co roku, wraz z przyznaną podwyżką, aż do osiągnięcia pułapu 22 (lub 24) godzin przy tablicy w 2023 roku. Założenia obejmują także prognozę naturalnych odejść nauczycieli z zawodu (m.in. w związku z emeryturą). Średnia odejść z lat 2010-2018 wynosi w granicach 25-30 tys. rocznie, a 80 proc. odchodzących nauczycieli nie jest zastępowana. Rząd ocenia, że szacunki sugerują, że pozwala to na wprowadzenie zmian bez jakiejkolwiek dodatkowej redukcji kadry.

FZZ i ZNP w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki) i obecnie postulują 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury – 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” negocjowała: podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r.; zmianę systemu wynagradzania (według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej; nowy system powinien obowiązywać już od przyszłego roku), a także wycofanie się z niekorzystnych przepisów dotyczących awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli.

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/strajk-nauczycieli-slawomir-broniarz-o-negocjacjach-z-rzadem/e00vkpp