NA ŻYWO 21.00 - STREAM ALEKSANDER JABŁONOWSKI I JACK CALEIB - O ZGNILIŹNIE MORALNEJ W III R.P !!21 sierpnia 2019
14 godzin pozostało.

M-forum A.V Live.

Najnowsze informacje , Polska i świat artykuły przedruki filmy zdjęcia i dokumenty.Unikatowe informacje i materiały które na innych portalach są cenzurowane z przyczyn politycznej poprawności.

Dopóki nie jest za późno …..

OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

Zapewne wszyscy pamiętamy szkołę EuroWeek, edukatorów i metody „edukacji”.

Panowie gotowi do zatrudnienia w szkołach, staż w „nauczaniu” polskich dzieci odbyli, czegóż więcej od nich wymagać…. nadają się ! Przecież mają uczyć otwartości i tolerancji wobec drugiego człowieka…. nawet tego, który preferuje całkowitą odmienność obyczajową. A może zwłaszcza tych ???

Przyjrzyjmy się kim są twórcy Standardów Edukacji Seksualnej WHO które obecnie forsuje się w polskich szkołach.

Jedną z nich jest Sanderijn van der Doef – holenderska propagatorka homoseksualizmu i twórca książki „Out” o homoseksualizmie dla dzieci i młodzieży. Można w niej przeczytać o pierwszych erotycznych doświadczeniach gejowskich i lesbijskich. Książka mówi również o masturbacji, „bezpiecznym seksie” i perwersyjnych aktach seksualnych. W jednym ze swoich wykładów Doef stwierdziła, że zachowanie niewinności dziecka nie jest dobrym sposobem na jego ochronę przed nadużyciami seksualnymi.

Innym współautorem Standardów WHO jest Daniel Kunz, który na łamach mediów radzi rodzicom m.in.:

„Kiedy dzieci masturbują się przy innych osobach w pomieszczeniu, rodzice nie powinni im zabraniać, ale powiedzieć, żeby poszły to robić do swojego pokoju lub kącika zabaw. W żadnym wypadku nie wolno zabraniać tych pięknych uczuć.”

Kunz pracował dla organizacji Pro-Familia, która jest odpowiedzialna za wdrażanie „edukacji” seksualnej w Niemczech. Do dorobku tej organizacji oficjalnie odsyłają również Standardy Edukacji Seksualnej WHO. Tymczasem w latach 80 i 90 na łamach pisma wydawanego przez Pro Familię publikowane były artykuły, które akceptowały i usprawiedliwiały seks dorosłych z dziećmi.

Jednym z autorów tego typu publikacji był Rudiger Lautmann, niemiecki „uczony” związany z ruchem LGBT. Lautmann jest praktykującym homoseksualistą. W 2005 roku wziął „ślub” ze swoim partnerem w Hamburgu.

W swoich artykułach próbował dowodzić różnicy pomiędzy gwałtem na dziecku a pedofilią. Apelował aby wyraźnie oddzielać wykorzystywanie seksualne dziecka od dobrowolnych kontaktów seksualnych dzieci z osobami dorosłymi. Na łamach magazynu Pro Familia pisał:

„Prawdziwy pedofil postępuje wobec dziecka nadzwyczaj ostrożnie, a szkodliwość dla dziecka jest w takich wypadkach bardzo wątpliwa.”

Lautmann argumentował również, że istnieje coś takiego, jak „naturalna harmonia woli” pomiędzy dorosłymi i dziećmi. Był również autorem książki o pedofilii pt. „Przyjemność z dzieckiem”.

Wolf Vogel, inny ekspert Pro Familii, pisał w jednym ze swoich artykułów, że jeśli dziecko opowiedziałoby swoim rodzicom, „jak ekscytujących przeżyć doznało w kontakcie z dorosłym”, to istnieje duże niebezpieczeństwo, że „rodzice pobiegną z tą sprawą prosto na policję”.

Do tych właśnie środowisk oficjalnie odwołują się Standardy Edukacji Seksualnej WHO. Ale to nie wszystko. WHO jest częścią ONZ – Organizacji Narodów Zjednoczonych, która ma poważne problemy z pedofilią we własnych szeregach.

Wieloletni ekspert ONZ Peter Newell został skazany w zeszłym roku za wykorzystywanie seksualne dziecka. Wcześniej zajmował się… zwalczaniem przemocy wobec nieletnich. Był m.in. prezesem organizacji sprzeciwiającej się dawaniu dzieciom klapsów i współautorem dokumentu na temat wdrażania Konwencji Praw Dziecka. Jednak w jego własnym życiu Konwencja nie obowiązywała, gdyż pięć razy dokonał homoseksualnego gwałtu na 12 letnim chłopcu.

Wydaje się jednak, że to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o pedofilię w ONZ.

Andrew MacLeod, były szef Centrum Koordynacji ds. Kryzysu ONZ oszacował, że w ostatniej dekadzie pracownicy ONZ mogli dokonać nawet 60 tysięcy gwałtów – głównie na nieletnich z krajów trzeciego świata. Jego zdaniem w ONZ może pracować około 3300 pedofilów!

Właśnie ta organizacja opracowała standardy „edukacji” seksualnej, które obecnie forsuje się w polskich szkołach.

„Metodą dostępu do dzieci jest dołączenie do organizacji charytatywnej niosącej pomoc dzieciom za granicą, co jest zarówno obrzydliwe, jak i niestety logiczne.”

Tłumaczy metody działania pedofilów z ONZ Andrew Mac Leod. Dokładnie w ten sam sposób działają „edukatorzy” seksualni i homoseksualiści.

Oni również tworzą rozmaite organizacje, których celem jest niesienie „pomocy” dzieciom: w dojrzewaniu, w przeciwdziałaniu dyskryminacji czy w nauce „tolerancji”. To oczywiści jedynie przykrywka. Prawdziwym celem tych działań jest uzyskanie dostępu do dzieci. Szczegóły tego perfidnego planu wyjawił ostatnio Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, homoseksualista i zadeklarowany zwolennik tzw. karty LGBT:

„Jestem za etapowaniem: najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci.”

Powiedział Rabiej na łamach mediów. Wyjaśnił również, że:

„najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny.”

Wszystko po to, aby doprowadzić do adopcji dzieci przez homoseksualistów. Właśnie temu ma służyć „edukacja” seksualna w polskich szkołach oraz rozmaite zajęcia o „tolerancji”, „równości” i „dyskryminacji”. Mówimy o tym od dawna. Chodzi o oswojenie najmłodszego pokolenia Polaków z patologiami seksualnymi i politycznymi celami lobby LGBT. Są już chętni do wdrażania tego projektu w kolejnych miastach.

„Jesteśmy w Krakowie otwarci na rozmowy w sprawie podpisania deklaracji LGBT+, takiej jak ta warszawska.”

Powiedział wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig. Przy tej okazji publicznie pochwalił się również, że ma „własne doświadczenia w masturbacji”. Dodał też, że w „edukacji” seksualnej nie widzi niczego złego.

„Liczę, że środowisko [lobby LGBT] samo podpowie nam, co powinniśmy dla niego robić”.

Zadeklarował wiceprezydent Krakowa. Środowisko nie musi jednak niczego mu podpowiadać gdyż bardzo jasno wyraziło już swoje żądania w ramach warszawskiej karty LGBT :

– nauka onanizmu dla 4 latków,
– nauka wyrażania zgody na seks dla 6 latków,
– lekcje o pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmie dla 9 latków,
– aktywista i propagandzista LGBT zatrudniony w każdej szkole.

Teraz po Warszawie i Gdańsku, do zinstytucjonalizowanej deprawacji dzieci chce dołączyć Kraków.

Fundacja Pro – Prawo do życia

Mariusz Dzierżawski

 

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: