Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo miał poruszać sprawę żydowskich roszczeń majątkowych, czyniąc to nie tylko podczas specjalnej konferencji prasowej, lecz również w trakcie rozmów dyplomatycznych. Dla ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza sprawa ta różni jednak Polskę i Stany Zjednoczone, podobnie jak nie do przyjęcia były słowa izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu o rzekomym współudziale Polaków w Holokauście.

Szef polskiej dyplomacji udzielił wywiadu niemieckiej stacji Deutsche Welle, podczas swojego wyjazdu na konferencję bezpieczeństwa w Monachium. Przyznał w nim więc, że kwestia zwrotu żydowskich majątków rzekomo zagrabionych po II wojnie światowej była poruszana przez Pompeo, nie tylko podczas spotkania z dziennikarzami, gdy amerykański dyplomata wezwał nasz kraj do podjęcia w tym zakresie odpowiednich działań.

„Stany Zjednoczone prowadzą prace, rozmawiają z wieloma państwami na temat zwrotu majątku ofiarom Holokaustu. My prowadzimy te prace, mamy pewne dokumenty wskazujące na to, że Polska tak samo traktuje obywateli polskich okresu międzywojennego, czy to są obywatele Polacy narodowości polskiej, czy żydowskiej, czy też ukraińskiej” – stwierdził Czaputowicz, przyznając jednocześnie, iż ta sprawa różni Warszawę i Waszyngton.

Dodatkowo według szefa MSZ-u sprawa ta została załatwiona w specjalnym traktacie, podpisanym jeszcze w 1960 roku przez władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Amerykanie zobowiązali się w nim do przejęcia na siebie roszczeń żydowskich, po tym jak ówczesne władze zapłaciły im blisko 40 milionów dolarów. Ponadto Czaputowicz uważa, że w tej sprawie nie można dyskryminować żadnej grupy narodowościowej, dlatego Żydzi nie powinni być specjalnie traktowani.

Czaputowicz odniósł się też do słów Netanjahu, który w rozmowie z dziennikarzami miał mówić o kolaboracji Polaków z nazistowskimi Niemcami. Jego zdaniem słowa te są nie do przyjęcia i były wysoce niewłaściwe.

Na podstawie: dw.com.