loading...
loading...
loading...
WESOŁYCH ŚWIĄT !! ŻYCZY ZESPÓŁ REDAKCYJNY M-forum WSZYSTKIM WIDZOM I CZYTELNIKOM ORAZ OSOBĄ WSPIERAJĄCYM ROZWÓJ I UTRZYMANIE STRONY NAJBLIŻSZY PROGRAM NA ŻYWO23 kwietnia 2019
3 dni pozostało.
WEJŚCIE KLIKNIJ W ILUSTRACJĘ – KANAŁ FILMOWY WSZYSTKIE NOWE MATERIAŁ FILMOWE ORAZ ZARCHIWIZOWANE VIDEO STREAM LIVE
WEJŚCIE KLIKNIJ W ILUSTRACJĘ -STREAM LIVE – NA ŻYWO OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU 20:30 + CHAT + PRIV. VIDEO ROZMOWY
ZOSTAŃ SAMODZIELNYM AUTOREM NA M-forum kliknij w poniższy obrazek dowiedz się jak i co ? DZIAŁAJ :-)

M-fo A.V Live. <<wróć do Nius<<rum

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo rozbudowę i utrzymanie strony dowolnym datkiem poniżej panel Peypal nawet nie posiadając konta Peypal można dokonać wpłaty wprost z swojej karty .Jeśli chcesz wesprzeć wybranego autora wpisów w opcji wpłaty wpisz nick autora z dopiskiem "DAROWIZNA DLA ……… " wpłata zostanie automatycznie przesłana wskazanemu autorowi .M-forum AV Live jest w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów. WESPRZYJ NASZĄ DZIAŁALNOŚĆ DOWOLNĄ KWOTĄ DAROWIZNY – :-)

Ukraina ci którzy własnymi rękami mordowali w czasie RZEZI WOŁYŃSKIEJ I HOLOKAUSTU KOMBATANTAMI I BOHATERAMI

loading...
Our Reader Score
[Total: 0 Average: 0]

 

EWA SIEMASZKO: UKRAINA JAKO PAŃSTWO AKCEPTUJE ZBRODNIE LUDOBÓJSTWA

Jeśli państwowo rozgrzesza się zbrodniarzy, nadając im tytuł kombatancki, to znaczy, że Ukraina jako państwo akceptuje zbrodnie ludobójstwa, akceptuje zbrodnie przeciwko ludzkości – powiedziała Ewa Siemaszko, badaczka zbrodni OUN-UPA na Polakach.

W piątek na antenie Radia Maryja Ewa Siemaszko, badaczka ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego odniosła się do ukraińskiej nowelizacji ustawy, nadającej status weterana i uprawnienia kombatanckie wszystkim członkom zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii. W grudniu podpisał ją prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Należy zaznaczyć, że nowa ustawa uwzględnia także osoby, które brały czynny udział w zbrodniach przeciwko ludzkości i masowych mordach.

– Ten fakt ma znaczenie przede wszystkim ogólnoludzkie – uważa Ewa Siemaszko. Jeśli państwowo rozgrzesza się zbrodniarzy, nadając im tytuł kombatancki, to znaczy, że Ukraina jako państwo akceptuje zbrodnie ludobójstwa, akceptuje zbrodnie przeciwko ludzkości. To jest przerażające, bo taka oficjalna afirmacja zbrodni stanowi punkt wyjścia do popełniania podobnych zbrodni w innych okolicznościach i w innym czasie, czyli w przyszłości.

Wcześniejsza wersja ustawy wykluczała osoby, które dopuściły się zbrodni przeciwko ludzkości i pokojowi, czyli uczestników rzezi wołyńskiej czy holokaustu. Zapis ten został wykreślony i zastąpiony takim, który umożliwia uzyskanie uprawnień kombatanckich przez osoby należące do zbrojnych formacji nacjonalistycznych, w tym również tych skazanych za zabójstwa w czasach sowieckich i niezrehabilitowanych po 1991 roku. Odpowiednia poprawka została przedłożona przez Jurija Szuchewycza, deputowanego Partii Radykalnej Ołeha Laszki i syna głównodowodzącego UPA, Romana Szuchewycza, zbrodniarza odpowiedzialnego za mordy na Polakach.

Badaczka zauważyła, że Polska i Ukraina kierują się zupełnie innymi torami myślenia i ocen historycznych, które nie mają z sobą żadnych punktów stycznych. – Tym bardziej po tej nowelizacji ustawy, dającej kombatanctwo i honory wszystkim członkom UPA, a większość z nich niestety była mordercami. Styku między naszą a ukraińską polityką zagraniczną nie może więc być.

Siemaszko podkreśla, że OUN i UPA były formacjami totalitarnymi, które terrorem zmuszały społeczeństwo ukraińskie do podporządkowania. Zauważyła, że na Ukrainie się o tym nie mówi.

– Wszyscy, którzy zginęli z rąk UPA, są uważani za zdrajców rangi narodowej, współpracowników Moskwy, co [w większości – RIRM] nie jest prawdą. Biorąc chociażby pod uwagę, że nawet jeśli tacy byli, to ich rodziny nie powinny być maltretowane, niszczone, dlatego że ktoś – w rozumieniu nacjonalistów – sprzeniewierzył się sprawie ukraińskiej.

Badaczka dodała, że stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, do tego „w tak makabryczny sposób”, dodatkowo obciąża UPA z punktu widzenia Ukraińców. Zwróciła też uwagę, że na Ukrainie są rzetelni badacze, historycy czy nawet zwykli ludzie, którzy znają prawdę i mają zdrowy stosunek do nacjonalizmu ukraińskiego, nie będą w stanie przeciwstawić się temu w jakikolwiek sposób. Stąd, jak uważa, na Ukrainie zapewne będzie w tej sprawie milczenie. Z kolei „ci, którzy zdobędą się na odwagę, będą w jakiś sposób szykanowani”. Siemaszko uważa też, że również sytuacja wewnętrzna na Ukrainie nie będzie sprzyjała ujawnianiu prawdy.

Obok członków UPA, która jest odpowiedzialna za przeprowadzenie ludobójstwa Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich, w poczet weteranów walki o niepodległą Ukrainę zostali zaliczeni także członkowie Ukraińskiego Organizacji Wojskowej prowadzącej w latach 20 XX wieku działalność terrorystyczną przeciw Polsce i organizującą działalność szpiegowską na rzecz Niemiec, Karpackiej Siczy – przedwojennej organizacji separatystycznej działającej na Zakarpaciu w latach 1938-1939, zbrojnych oddziałów ludobójczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów przed powstaniem UPA.

RIRM / Kresy.pl

===============

MON: POWRÓT BIRCZY NA GRÓB NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA MOŻNA ROZPATRZYĆ PRZY ODBUDOWYWANIU PAŁACU SASKIEGO

Dyrektor Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON powiązał sprawę powrotu Birczy na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza z odbudową Pałacu Saskiego. Miałaby ona zostać rozpatrzona w ramach zapowiadanej realizacji tego projektu.

Elbląski działacz patriotyczny Jacek Boki, inicjator Ronda Obrońców Birczy w Elblągu, jakiś czas temu zwrócił się na piśmie do MON ws. przywrócenia na tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza napisu „Bircza 1945-1946”. W tych latach Bircza była broniona przed atakami ze strony UPA przez „ludowe” Wojsko Polskie i milicję. Cześć zabitych bojówkarzy UPA, biorących udział w atakach na Birczę, spoczywa obecnie na ukraińskim cmentarzu wojskowym w Przemyślu-Pikulicach. Nazwa Birczy została usunięta w listopadzie 2017 roku tuż przed oficjalnym odsłonięciem przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej.

Na pismo Bokiego odpowiedział dr hab. Paweł Hut, dyrektor Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON. W piśmie datowanym na 4 stycznia br. powiązał on sprawę powrotu „Birczy” na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza z rozważaną odbudową Pałacu Saskiego. Z dokumentu wynika, że tablica z tą nazwą znajdzie się tam dopiero wtedy, gdy kiedyś ten pałac powstanie.

„(…) w związku z planowaną odbudową Pałacu Saskiego i reszty kolumnady na Placu Marszałka Piłsudskiego w Warszawie, kwestie dotyczące upamiętnienia wydarzeń i miejsc walk w tym szczególnym dla wszystkich Polaków miejscu – Panteonie Chwały Oręża Polskiego, powinny zostać rozpatrzone kompleksowo w ramach realizacji tego wielkiego narodowego projektu” – czytamy w dokumencie.

Zdaniem dr hab. Pawła Huta, w tej sprawie „należy wziąć pod uwagę zarówno merytoryczne zagadnienia historyczne, jak i oczekiwania społeczne”. Jego zdaniem, szerokie konsultacje społeczne i „ponowna analiza całości sprawy” umożliwią wyjaśnienie „wszystkich wątpliwości” i pozwolą „wypracować konstruktywne i ostateczne rozwiązanie sprawy”.

-Ta odpowiedź jest obelgą nie tylko dla Kresowian, ale też dla wszystkich Polaków, nawet na poziomie średnio rozgarniętego gimnazjalisty. Najpierw niech przywrócą tablicę z Birczą, a potem niech sobie nawet drugi, większy Taj Mahal postawią. Stanowisko Polaków ws. upamiętnienia Birczy jest jasne. Z kim oni chcą się konsultować? Z Piotrem Tymą z banderowskiego Związku Ukraińców w Polsce? A może z Tomaszem Sakiewiczem albo Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim? – komentuje w rozmowie z portalem Kresy.pl Jacek Boki.

„Czytaj odpowiedz urzędnika dosłownie, Pałac Saski kiedyś powstanie…. i wtedy umieścimy tablicę. Podpisany miał na myśli zapewne moje wnuki. Bircza była na Grobie Nieznanego Żołnierza i ma tam wrócić w tym roku!” – komentuje na Facebooku prof. Andrzej Zapałowski.

W październiku 2018 roku informowaliśmy, powołując się na informacje uzyskane w IPN, że po tym, jak pozytywnie zaopiniowano sprawę Ronda Obrońców Birczy w Elblągu jest duża szansa, że Bircza wróci na tablicę przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do MON.

W IPN potwierdziliśmy, że pierwotna wersja tablicy z nazwą Birczą, którą później, niedługo przed odsłonięciem „po cichu” usunięto i zamieniono na inną, była uzgadniana z Instytutem i zaaprobowana przez niego. O usunięciu tablicy zadecydowało ówczesne kierownictwo MON, a powody tej decyzji były dla IPN nieznane. Wcześniej informowaliśmy, że z marcowej odpowiedzi resortu obrony na list posłów PSL Mieczysława Kasprzaka i Piotra Zgorzelskiego wynikało, że za decyzją o usunięciu upamiętnienia Birczy na tablicy Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie stał m.in. były szef MON Antoni Macierewicz. Wiadomo też, że zdecydowanym przeciwnikiem takiego upamiętnienia jest dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

W uzasadnieniu dla pozytywnej decyzji szefa IPN ws. Ronda Obrońców Birczy stwierdzono, że nazwa „nawiązuje do działań lokalnej Samoobrony, żołnierzy Wojska Polskiego, milicjantów, którzy w latach 1944-1947 bronili mieszkańców Birczy i okolicznych miejscowości przed atakami nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA”. „Celem UPA w czasie III ataków na Birczę w latach 1945-1946 było zniszczenie Birczy” – podkreśla IPN, przywołując na dowód słowa Mirosława Huka ps. Hryhora, prowidnyka I Okręgu OUN tzw. Zakerzońskiego Kraju. IPN podkreśla, że„celem milicjantów i żołnierzy Wojska Polskiego broniących Birczy była przede wszystkim skuteczna ochrona polskiej ludności przed UPA”, a wśród obrońców, którzy weszli w skład „instytucji mundurowych Polski ‘Ludowej’”, byli m.in. byli żołnierze AK. „W owym czasie nie było innej możliwości uchronienia naszych rodaków na tym terenie przed działalnością ukraińskich nacjonalistów” – zaznacza IPN.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 r. portal Kresy.pl otrzymał z MON kuriozalną odpowiedź uzasadniającą usunięcie nazwy Birczy. MON napisało wówczas, że „decyzja o jej usunięciu podyktowana była koniecznością wyboru spośród 200 miejscowości o podobnym charakterze, podobnych wartościach historycznych”.

Bircza pojawia się i znika

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 r. z nowej tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza upamiętniającej żołnierzy polskich walczących z UPA, usunięto nazwę Birczy, która trzykrotnie obroniła się przed atakami UPA. Do usunięcia doszło tuż przed oficjalnym odsłonięciem tej tablicy, będącej jedną z dwóch, które zostały poświęcone polskim żołnierzom, którzy bronili Polaków przed OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wcześniej jako pierwsze medium w Polsce informowaliśmy, że MON w efekcie nacisków rozważało takie działanie.

Wcześniej szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz formułował insynuacje, że są one poświęcone „czekistom” walczącym z UPA. Później precyzował, że ma na myśli właśnie Birczę. Jeszcze przed uroczystym odsłonięciem tablic w MON dwuznacznie powiedziano nam jedynie, że „na razie tablice są w takiej formie, w jakiej zostały zrobione”. Kresy.pl jako pierwsze zajęły się tą sprawą.

Przeciwko działaniom władz ws. usunięcia tablicy z nazwą Birczy stanowczo zaprotestowali podkarpaccy działacze patriotyczni, na czele z Mirosławem Majkowskim z Przemyśla. Swoje oburzenie „niegodziwym, haniebnym i jakże skandalicznym czynem” wyrazili także przedstawiciele władz samorządowych Birczy, a także innych gmin regionu. Ponadto, powstał komitet ds. walki o powrót nazwy Birczy na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza, w skład którego weszli m.in. znani historycy i wykładowcy, działacze patriotyczni, samorządowi i politycy, działacze kresowi, osoby duchowne, dziennikarze i publicyści czy ludzie sztuki  i inni.

Przypomnijmy, że Kresy.pl poprosiły o opinię historyków dr. hab. Andrzeja Zapałowskiego i Leszka Żebrowskiego o odniesienie się do zarzutów odn. Birczy, formułowanych m.in. przez Wjatrowycza. Obaj eksperci nie pozostawili na wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN suchej nitki. Zarówno Zapałowski jak i Żebrowski wskazują, że na terenach zagrożonych przez OUN-UPA w okolicach Birczy panował nieformalny rozejm pomiędzy polskim podziemiem a oddziałami „ludowego” Wojska Polskiego. Co więcej, żołnierze AK i BCh masowo wstępowali do oddziałów milicji po to, by móc dalej bronić swoich miejscowości przed OUN-UPA. W związku z tym nie dochodziło do walk między siłami formalnie podległymi komunistom a polskim podziemiem.

Kresy.pl

 

3 thoughts on “Ukraina ci którzy własnymi rękami mordowali w czasie RZEZI WOŁYŃSKIEJ I HOLOKAUSTU KOMBATANTAMI I BOHATERAMI

  1. Przecież cały czas domagają się dla tego sukinsyństwa pomników w Polsce, to jeden z oficjalnych powodów zakazu prowadzenia ekshumacji pomordowanych Polaków.

  2. ======================================

    =================================
    OGŁOSZENIE !!! sory ale tak musi być jeszcze jakiś czas
    ============================================
    ZWROTY WPŁAT ABONAMENTU Z „JACKCALEIBCOM”
    Witam oto adres i dane osoby która dysponuje kwotami wpłacanymi w ramach ABONAMENTU dostępowego do materiałów zamieszczanych na stronie internetowej „jackcaleibcom”

    [wpvideo TzNujpgD]
    MICHAŁ TALAŚKA
    ul. Sandomierska 24/46, 85-830 Bydgoszcz

    żądanie zwrotu możliwe na podstawie podania numeru transakcji PAY PAL
    LUB TREŚCI OTRZYMANEJ SMS – ZWROTNY PO WPŁACIE DO SYSTEMU HOT PAY
    ŻĄDANIE ZWROTU OPŁATY ABONAMENTOWEJ KIEROWAĆ NALEŻY W FORMIE ŻĄDANIA ZGODNIE Z PRZEPISAMI K.C W FORMIE PISEMNEJ NA W/W ADRES WŁAŚCICIELA KONT HOT PAY I PAY PAL

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

loading...
loading...
LIVE AKTYWNY KLIKNIJ ABY WYŚWIETLIĆ
TRANSMISJA ZAKOŃCZONA
%d bloggers like this: