17 komentarzy do “2014 – 25 lat „wolności” kim dziś jesteś ? przeciętny Polaku”

  1. Takich przybywa coraz wiecej i nie tylko w Polsce wsrod roznych grup zawodowych.A to dopiero poczatek kryzysu.On sie dopiero rozkreca.

  2. Lekarz rodzinny pisze o obecnej sytuacji w lecznictwie

    Dramatyczny list Pani Doktor – lekarza rodzinnego.

    „Do moich pacjentów, znajomych i przyjaciół!

    Postanowiłam napisać list z prośbą o przesłanie go dalej jak najliczniejszej grupie ludzi. 3 stycznia po dzienniku widziałam rozmowę z politykami na temat sytuacji jako zaistniała w POZ. Prowadząca wielokrotnie mówiła, że nie rozumie postępowania Porozumienia Zielonogórskiego. Cała sprawa została sprowadzona do nadmiernych żądań finansowych, braku odpowiedzialności i krzywdzenia pacjentów.

    Jak pewnie wszyscy zauważyli do tej rozmowy nie został zaproszony nikt ze strony lekarzy, a o tym czego chcą lekarze wypowiadał się autorytatywnym głosem przedstawiciel PO.

    Przekłamania i oszczerstwa są poważne i poważne jest to, o co walczy Porozumienie Zielonogórskie.
    Bardzo poważnym problemem POZ (myślę, ze nie tylko) są starzejący się lekarze. W województwie opolskim średnia wieku lekarza pracującego w POZ przekroczyła 57 lat. Gdyby w tej chwili z systemu odeszli emeryci to system by się zawalił. Młodych kształcących się lekarzy jest niewielu.

    Ja miesięcznie przyjmuję ponad 1200 pacjentów. Średnio 50-70 osób dziennie. Zdarzają się dni, gdzie tych pacjentów przyjmuję i 100. Każdego roku dochodzi nowa praca. Część jest widoczna dla wszystkich, bo większą część czasu patrzę w monitor i stukam w klawiaturę. Dużej części państwo nie widzicie. Skraca się czas poświęcony na kontakt z pacjentem, a wydłuża czas biurokratyczny. Lekarze i tak nie są w stanie prowadzić kartotek w sposób zgodny z przepisami i bezpieczny dla siebie, bo starają się wypełnić swoje podstawowe zadanie leczenia pacjentów.

    W nowej umowie jest kilka niemożliwych do przyjęcia zadań. Jest ona skierowana przeciwko pacjentom i stawia pacjentów i lekarzy naprzeciwko siebie. Tylko razem jesteśmy w stanie zawalczyć o wspólne dobro.

    Po pobieżnej lekturze nasuwają mi się liczne uwagi. Pierwsza sprawa – pakiet kolejkowy. Wszystkiego nie wiem, ale to do czego doszłam jest bulwersujące. Lekarz endokrynolog, jak wszyscy wiedzą, leczy najczęściej choroby tarczycy. W nowej umowie to lekarz POZ będzie zobowiązany do leczenia niedoczynności tarczycy. Wszyscy państwo, którzy jesteście pod kontrolą poradni endokrynologicznej, teraz wrócicie do POZ. Lekarz nie będzie mógł państwa skierować do specjalisty. Rozwiązany problem kolejki u endokrynologa? Ma pan minister sukces?

    Łagodny przerost gruczołu krokowego też w gestii lekarza POZ. Zniknie kolejka do urologa? Takich jednostek chorobowych wrzuconych do POZ jest więcej.

    Na wykonanie tych zadań lekarz POZ nie dostaje żadnych dodatkowych pieniędzy, a minister może zaoszczędzić na wykupieniu tych wizyt u specjalistów. Tyle że specjaliści mieli wykupioną konkretną ilość wizyt, a my nie mamy limitu. Przyjąć należy wszystkich pacjentów.

    Niestety nie potrafię już w sposób bezpieczny dla pacjentów przyjmować większej ilości ludzi. Liczni moi koledzy mają już przyjmowanie na godzinę. Pacjent endokrynologiczny na kontrolnej wizycie będzie musiał zająć 30 minut, tak jak u specjalisty. Już ostatnio pojawiły się kłopoty gdzieniegdzie z dostaniem się do lekarza w dniu rejestracji. Niestety teraz obejmie to już wszystkie praktyki.

    Co zrobić z pacjentami potrzebującymi zwolnienie do pracy? Z nagłymi zachorowaniami? Ludźmi z wymiotami, biegunkami, bólami, gorączkami? Nie potrafię w sposób uczciwy w stosunku do pacjenta przyjąć na siebie nieskończonej ilości zadań i przejąć pacjentów moich kolegów specjalistów tylko po to, by minister miał wyborczy sukces.

    Kolejna sprawa – umowa. Umowa ma być bezterminowa. Tę umowę może zmieniać aneksem NFZ bez jakiejkolwiek konsultacji. Ja tylko mogę ją wypowiedzieć. Będzie można do POZ wrzucać wszystko, co się nie zmieści gdzie indziej. My staniemy się pierwszą twarzą NFZ w opozycji do pacjenta. Sami już niewydolni, będziemy tak jak teraz dostawać nowe zadania i nasza niemożność wykonania zadań będzie uderzała w pacjentów.

    Kolejna sprawa – skierowania do okulisty i dermatologa. Okulistycznie leczymy zapalenia spojówek i powtarzamy zalecone przez okulistę leki. Po co wypisywać skierowania do okulisty na dobranie okularów? Ja i tak nie mogę nic w tej dziedzinie zrobić. To jest i Wasz i nasz czas. Żeby pójść z dzieckiem po korektę szkieł będziecie musieli zarejestrować się wpierw do POZ po skierowanie. Kolejny dzień u lekarza w kolejce. Podobnie u dermatologa. Do dermatologa zawsze szło się bez skierowania. Była to najskuteczniejsza metoda wczesnego leczenia chorób wenerycznych. Teraz najpierw do mnie a później dalej.

    Kolejna rzecz – pakiet onkologiczny. To już jest grubsza sprawa. W mojej praktyce mam w ciągu roku od 7-10 wykrytych pierwszorazowych zachorowań na nowotwór. Z tego 1-3 pacjentów to tacy, którzy nigdy nie byli wcześniej u lekarza i przychodzą w stanie zaawansowanym. Wielokrotnie tych kieruję od razu do szpitala bo są w złym stanie i wymagają natychmiastowego leczenia. Oni też zawsze byli przyjęci od razu, najczęściej na internę. Kilka pacjentek to pacjentki z nowotworami piersi i narządów rodnych. Tutaj swoją rolę jak dotąd widzę na wpajaniu pacjentkom konieczności wizyt u ginekologa i namawianiu na badanie piersi. System działa.

    Zostaje więc kilku pacjentów z pozostałymi nowotworami. Skupię się na nowotworach jelita grubego. Przez kilka lat funkcjonowało przesiewowe badanie kolonoskopowe i to dawało rezultaty. Za rządów ministra Arłukowicza to zostało zaniechane, albo mocno okrojone. Fakt, że moi pacjenci nie mają do tych badań dostępu. Pozostaje planowana kolonoskopia. Większość placówek ma wykupione przez NFZ to badanie bez znieczulenia.

    Bardzo bym chciała zobaczyć twarz ministra po wykonaniu tego badania bez znieczulenia.

    Jeżeli rak jelita grubego daje jednoznaczne objawy, to często jest już za późno na pełne wyleczenie. Jest to więc wyjątkowy wyścig z czasem. Jakie są wczesne objawy raka jelita grubego? Mogą być pojawiające się biegunki, mogą być zaparcia, może być krew w kale, mogą być pobolewania, może być utrata wagi. Dotąd dawałam skierowanie na kolonoskopię. U większości pacjentów były polipy, które lekarze od razu usuwali. Wszyscy Ci pacjenci to potencjalni chorzy na raka. Radość z wyleczenia i uniknięcia tragedii. Teraz spośród tych pacjentów mam wybrać lepszych i dać im zieloną książeczkę. Wszystkim nie mogę. Jeżeli nie dam komuś u kogo, w trakcie stania w jeszcze dłuższej kolejce, rozwinie się rak, to pacjent będzie miał żal do mnie a nie do ministra, a ja będę musiała z tym żyć.

    Dlaczego nie mogę dać wszystkim? Bo muszę mieć trafienia! Trafienia to jest określenie ministra na pacjenta z chorobą nowotworową. Wydam 30 książeczek Pacjent przejdzie diagnostykę i teraz oceni moją pracę urzędnik. Jeżeli będę miała 0-1 trafienia to zostanę skierowana na karne szkolenie, a za wykonaną pracę mi nie zapłacą. Czyli jeśli badając w kierunku choroby nowotworowej 30 pacjentów nie znajdę u nikogo rozwiniętego raka, to będę ukarana szkoleniem i finansowo. Teraz badam nawet stu ludzi, żeby wykryć u jednego raka. Moja sytuacja się poprawi jeżeli będę miała 2 trafienia dostanę wtedy 20 złotych i nie będę karana upokarzającym szkoleniem. Ta kwota rośnie i przy stosunku jedno trafienie na pięć sięga ponad 100 złotych. Cały czas cytuję umowę! Staniemy więc z pacjentem po przeciwległej stronie – on będzie się cieszył, że nie ma raka, ja będę miała poważny problem. Będę więc unikała zielonych książeczek jak ognia, albo wydam je wszystkim.

    Jeżeli nie wydam to minister wygrał, bo lekarze są źli i nie chcą pracować, jak wydam to nie wytrzymam finansowo (bo za tą diagnostykę zapłacę z puli POZ) i dołożę do pracy kolejne wypisywanie książeczek, sprawozdań. Wydłuży się więc kolejka pacjentów u mnie. Wąskie gardło w postaci zbyt małej ilości zakontraktowanych kolonoskopii pozostaje.

    Tyle, ze teraz za to odpowiadam ja, nie minister.

    Kolejna sprawa to EWUŚ. Jak państwo wiecie musimy sprawdzać EWUŚ czyli czynne ubezpieczenie pacjenta. Dwa razy w tygodniu trafia się pacjent, który EWUŚ wyświetla w kolorze czerwonym – pacjent nieubezpieczony. W większości są to pacjenci, którzy mają ubezpieczenie i faktem, że świecą na czerwono są oburzeni. Teraz pacjent wypisuje oświadczenie, że jest ubezpieczony i my przyjmujemy takiego pacjenta nieodpłatnie. NFZ płaci za takiego pacjenta. Teraz NFZ przestaje płacić za pacjentów świecących na czerwono (w mojej praktyce 11%). Czyli jak pacjent świeci na czerwono i wypisze nam oświadczenie, to za jego leczenie i wizytę nie zapłaci nikt. Pieniądze zostają w funduszu. Kolejna oszczędność ministra.
    Takich pułapek jest więcej a list i tak zrobił się długi. Jest to jednak nasza wspólna sprawa – pacjentów i lekarzy.

    W tym roku mija 30 lat mojej pracy i zawsze byłam po stronie pacjenta, bo sama też jestem pacjentką i to z wiekiem coraz częściej i boleśniej. Ministrowie się zmieniają a ja od 30 lat o 8.00 wołam i proszę (teraz parę minut później bo ładuje się komputer).

    Tej pracy nie chcą wykonywać młodzi lekarze i jak nic się nie zmieni, to po pięciu latach nastąpi poważny kryzys w służbie zdrowia na poziomie POZ. Wtedy obecny minister będzie już miał inną posadę równie prestiżową i pozbawioną osobistej odpowiedzialności jak teraz, ale my zostaniemy na dole, pacjenci i lekarze.

    Dlaczego inni podpisali? My nie podpisaliśmy, i jakie mamy kłopoty, a strach pomyśleć co nas czeka. Straszą nas przez telefon, jeżdżą do prywatnych domów. Ruszyły zmasowane kontrole. Nagonka bezpardonowa w mediach. Kłamstwa, półprawdy, wyrwane z kontekstu słowa. Ja się boję bardzo i nie dziwie się, że inni też się boją. Tylko zwarta grupa może się przeciwstawić. Jeżeli my przegramy to tak naprawdę przegrają pacjenci.

    Z poważaniem

    Lekarz rodzinny z 30 letnim stażem w jednej placówce

    Jeszcze raz proszę o rozesłanie tego listu swoim znajomym, bo jest to jedyna forma wyjaśnienia stanowiska lekarzy rodzinnych.”

    http://www.wykop.pl

    1. Życzę wszystkim omijać POZety i inne pig-mafie.

      Prof Juliusz Aleksandrowicz:
      „Zdrowie i życie ludzkie jest zbyt cenne aby je powierzać wyłącznie w ręce lekarzy”, „Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną”, „Niech mi koledzy lekarze wybaczą ale leczenie jest częstokroć bardziej szkodliwe niż zaniechanie leczenia”, „Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczna jest tylko nasza wiedza”, „Człowiek jest tyle wart, ile stworzył”.

      z Biblii :
      Mądrość Syracha (w) 38:15 głosi; „Grzeszący przeciw Stwórcy swemu, niech wpadnie w ręce lekarza”.
      Ew. Marka 8:18) mówi macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie i nie pamiętacie…
      (biblia do wielu przemawia dlatego to cytuje) 🙂

        1. Nie wygłupiaj się. Są leki, które ratują życie i chronią przed powikłaniami i wielkimi konsekwencjami cywilizacji. Większości chorób dałoby się uniknąć ale dominuje w naszym życiu pośpiech, stres, złe jedzenie i niestety trzeba czasem się leczyć. Nigdy nie byłaś u lekarza???

    2. Jest taki punkt w umowie z NFZ, który zastrzega w przyszłości zmianę warunków tej umowy (nie jest znane jak) i jest wyrażeniem zgody a priori na te warunki.
      Czyli, umowa w ciemno – zobowiązujecie się kupować to g… w cenie takiej, jaką wymyślę w przyszłości – wykombinowała Kopaczka z Arłukowiczem.
      Wielu jest idiotów – podobnie, jak cymbalistów – ale nie wszyscy.

    3. Chyba na rok tych 1200 pacjentow.Znam wiele tzw. przychodni ,w ktorych siedzi wiecej lekarzy w gabinetach niz pacjentow w poczekalni.Sa nawet tacy wsrod nich ,ktorzy nie maja ani jednego pacjenta dziennie i placi sie im za to siedzenie przy pustym biurku w gabinecie.W tychze przychodniach sa limity przyjec pacjentow ,wiec jesli pomnozyc 10 pacjentow dziennie przez 5 dni w tygodniu to da to 50 pacjentow w ciagu tygodnia.50 razy 4 tygodnie rowna sie 400 pacjentow,a nie 1200.No moze tak jest gdzies w jakichs gminach ,gdzie jest jedna przychodnia,a nie w miastach sredniej wielkosci,gdzie na kazdym rogu przychodnia i apteka , i kosciol i zaklad pogrzebowy.Ci panstwo lekarze poza tym w tych przychodniach w ramach panstwowej przychodni przyjmuja w tych samych gabinatach pacjentow prywatnie i panstwowo.Jakos ta lekarka o tym nie pisze.Takie praktyki sa codziennoscia i w calej Polsce.Ci zapracowani lekarze prywatnie w tychze przychodniach nie narzekaja,ze przyjma 30 pacjentow dziennie ,bo to kasa bez podatku idzie do ich kieszeni.Narzekaja wylacznie,ze sa przeciazeni praca wtedy,gdy przyjmuja owych 10-u pacjentow na tzw. panstwowe ubezpieczenie.Szkoda,ze ta paniusia nie napisala ,co robia z limitami badan,ktore maja,a ktorych koszty pokrywane sa z funduszu zdrowia.Te limity wykorzystuja dla znajomkow i pociotkow ,a pacjent ktory potrzebuje zrobic badanie musi zebrac o skierowanie.Niech nie narzekaja te paniusie lekarki na prace biurowa.W kartotekach siedza caly dzien bezczynnie tabuny tzw. pielegniarek,ktore o pielegniarstwie zapomnialy i zajmuja sie tzw. rejestracja pacjentow,plotami na ich temat,mnitorowaniem pacjentow przy pomocy kamer rozmieszczonych na tychze przychodniach i donoszeniu lekarzom,gdzie chodza pacjenci,parzeniem kawy ,zakupami w pobliskich sklepikach.A jak wygladaja karty pacjenta to lepiej nie mowic.To co sie wypisuje w komputerach to tez inna sprawa.Kartka i komputer wszystko przyjma ,przede wszystkim na korzysc wielu konowalow.Z doswiadczen pacjenta.

  3. Znikl „gdzies” moj „lekarski” komentarz o antymedycynie talmudystow, ale nie ze mna te „numery” parchatych cenzorow !!!

    1. nikt nie cenzuruje zawsze dajesz duzo linkow i wpada do spamu wiec jak cos ci nie wejdzie to od razu pisz bo w spamie jest trudno znależć a przegladanie kazdego spamu to troche za duzo wiec nie denerwuj sie tylko od razu napisz albo nie wklejaj tak duzo linkow
      i nie musisz od razu obrażać 😉

  4. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zerwane-rozmowy-Gornicy-groza-zaostrzeniem-strajku,wid,17168414,wiadomosc.html?ticaid=11424d&_ticrsn=3

    Zgadzam się z opinią 104
    Nie zgadzam się z opinią 5

    ~Janek Wiśniewski (17:39)

    Problem nierentownych kopalń w Polsce to nie jakość węgla, ilość złóż, zarobki czy przywileje ludzi którzy każdego dnia zjeżdżają kilkaset metrów pod ziemię bez gwarancji powrotu. Problem górnictwa to GRUBE RYBY z układów partyjno koleżeńskich żerujące na pracy pod ziemią. Rozgonić całą tę mafię administracyjną – spółkowską, która 5 krotnie zarabia na wydobytej tonie węgla nim trafi do odbiorcy. Tu jest prawdziwy problem. Won z prezesami, dyrektorami, kierownikami a łapy precz od górników. Zaraz by kopalnie były rentowne. Jeżeli rząd chciałby ten proceder złodziejski ukrócić to byłby rzeczywisty program naprawczy. Tylko po co jak tam swoi zasiadają i trzymają miejsce jakby koryto przy Wiejskiej się skończyło. Lepiej zamknąć, odebrać prace i chleb rodzinom górników bo przecież prezesi, dyrektorzy, kierownicy i tak będą najwyżej nazywać się będą likwidatorami, zastępcami, doradcami czy pełnomocnikami likwidatorów. No nie? Zadeklarujcie, że zwolnicie GRUBE RYBY bez wielomilionowych odpraw i postawicie ich przed sądem za generowanie strat kopalń czyli sabotaż mający na celu zlikwidowanie najbardziej dochodowej polskiej gałęzi przemysłu. Stać cię paniusiu z tym nierządem na taką deklarację, czy dalej będziesz tylko po Paryżu się w marszach przechadzać i pełnychnocników wysyłać?

    1. Jedna paniusia w telewizorze wygadala, ze te kopalnie sa nierentowne obecnie.Dorzucila zaraz potem, ze beda rentowne za 30 lat.Czyli z polecenia sie je zamyka i zostawia do eksploatacji za jakis czas.Czyli rzad dziala wedle jakiegos wytyczonego programu energetycznego.Ludzi maja gdziesik w takim wypadku , jak i w kazdym innym.Co bedzie za 30 lat?.Moze oni wiedza.Na pewno wiedzaj jesli maja plan.Reszta tego nie wie.Wie, ze trza zamknac i, ze bedzie bez roboty, zyc w nedzy niekiedy.Nie zyc..Wegetowac.

      1. To ludzie beda wykonczeni,nie kopalnie.Kopalnie maja byc zachowane na pozniej.Sluchaj, co mowia wybrancy narodu i wyciagaj wnioski.Mysl.Skarby zachowuje sie na przyszlosc.Ludzie do ich eksploatacji za 30 lat beda tez.

      1. Nie koniecznie przez tych na koncu wymienionych.Moga to byc chinskie fundusze np .tez emerytalne, polskie kapitaly,rosyjskie, niemieckie , kanadyjskie i jakie kto chce.Czyli ten kto ma duzo kasy.Kase te maja rozne tzw. narodowe oligarchie.Polskie tez sa wsrod nich.Te narodowe oligarchie maja rozne korzenie i zydoskie i arabskie tez ,ale to zalezy jak sie spojrzy na znaczenie ” arabus” , czy ” zyd”.Arabus , czy zyd to nie kazdy okreslany tymi slowami.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!