DZIŚ NA ŻYWO - 21.00 ILE JESZCZE ZOSTAŁO POLSKI W POLSCE ? RZECZ O KOŃCÓWCE RABUNKU POLSKI !! SZOKUJĄCY TEMAT - stan na koniec roku 2019 !!19 listopada 2019
21.00 START LIVE STREAM

M-forum A.V Live.

Najnowsze informacje , Polska i świat artykuły przedruki filmy zdjęcia i dokumenty.Unikatowe informacje i materiały które na innych portalach są cenzurowane z przyczyn politycznej poprawności..Do dyspozycji czytelników i widzów chat obsługujący wszystkie formaty multimediów które można załączać w dyskusji.Ponadto możliwość zakładania indywidualnych imiennych kont z możliwością publikowania wszelkich materiałów i multimediów BEZ CENZURY

Papież Franciszek: Karierowicze w Kościele to złodzieje i zbóje

OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ
images1

IDZIE NOWE ??

Bez tytułu 3

Papież Franciszek: Karierowicze w Kościele to złodzieje i zbóje

Papież Franciszek ostro wypowiedział się w poniedziałek o karierowiczach w Kościele nazywając ich “złodziejami i zbójami”, którzy “okradają Jezusa z chwały” i myślą tylko o zyskach dla siebie.

Papież Franciszek

– Także we wspólnotach chrześcijańskich są karierowicze. Udają, że wchodzą do niej, ale to złodzieje i zbóje okradający Jezusa z chwały – powiedział cytowany przez Ansę papież w homilii podczas porannej mszy, jaką codziennie odprawia w watykańskim Domu świętej Marty, gdzie mieszka. Dodał, że karierowicze “chcą tylko zysku dla samych siebie”.

Franciszek stwierdził, że nie może być mowy o religii przypominającej handel.

– To byłaby religia jak ze sklepu. Ja dam ci chwałę, a ty dasz ją mnie – podkreślił.

Wezwał wszystkich w Kościele, by postępowali zgodnie z błogosławieństwami, wskazanymi przez Jezusa w Kazaniu na Górze: “jesteś pokorny, ubogi, cichy, sprawiedliwy”.

– Kiedy przedstawiają ci inną propozycję, nie słuchaj jej – apelował papież.

Następnie zauważył: “Jest wiele ścieżek, być może bardziej korzystnych, ale nie są one prawdziwe”.

– Drogą jest tylko Jezus. Ktoś z was powie: “Ojcze jesteś fundamentalistą. Nie, to po prostu powiedział Jezus: “Ja jestem bramą”- mówił papież Franciszek.

http://fakty.interia.pl/religia/news-papiez-franciszek-karierowicze-w-kosciele-to-zlodzieje-i-zbo,nId,958704

Pałace polskich biskupów

Franciszek wzywa kler do skromnego życia, a media przypominają, że w Buenos Aires mieszkał w skromniutkim mieszkaniu, a nie w kardynalskich apartamentach. Czy głowa Kościoła czułaby się nieswojo podczas gościny w Polsce? To zależy u kogo.

Stosunkowo najłatwiej dostrzec zewnętrzne oznaki luksusu. Zdecydowanie najgłośniejsza pozostaje do dziś sprawa domniemanego i wręcz legendarnego luksusowego Maybacha, którym miał podróżować o. Rydzyk. Swego czasu sporo się mówiło także o skłonnościach do wystawnego życia (przyjęcia, stroje) ks. Henryka Jankowskiego. Polskie tabloidy dobrze już obfotografowały i skwapliwie podliczyły ceny limuzyn, którymi biskupi i arcybiskupi zjeżdżają na Konferencję Episkopatu Polski. Fakt, niektórzy hierarchowie jeżdżą Lexusami i Audi A8 wartości kilkuset tysięcy złotych. Ale nie brakuje i takich, którym wystarczają limuzyny za 100 tys. zł (Citroën C5, Skoda Superb, Toyota Avensis, Hyundai Sonata), co zwolenników Kościoła ubogich też może bulwersować.

Warto przy okazji przypomnieć – a potwierdzą to liczni mieszkańcy Krakowa – że kard. Franciszek Macharski, który pod Wawelem zastąpił kard. Karola Wojtyłę, po mieście przemieszczał się zazwyczaj pieszo, ubrany w skromną, prostą sutannę, a jeśli już jeździł, to wysłużonym Polonezem.

Dużo mniej da się powiedzieć o tym, co ukryte za drzwiami: o prywatnych apartamentach, osobistej służbie, meblach i dziełach sztuki. Głównie dlatego, że niewiele o nich wiadomo. Oficjalnych gości przyjmują biskupi w siedzibach kurii i nawet bardziej nieoficjalne spotkania odbywają się w pomieszczeniach reprezentacyjnych. I tylko najbardziej wtajemniczeni wiedzą, czy śpią oni w renesansowych łożach z baldachimem czy w skromnych łóżkach z IKEA, czy jadają na miśnieńskich serwisach czy na porcelanie z Chodzieży.

Zdaniem jednego z dziennikarzy, któremu udało się odwiedzić prywatne apartamenty kilku polskich biskupów, zazwyczaj żyją oni zaskakująco skromnie, a ich prywatne włości to z reguły 2–3 pokoje umeblowane bez przepychu, w tradycyjnym mieszczańskim stylu. Pewną słabość przejawiają do tzw. mebli gdańskich, co można zrozumieć; są one symbolem stabilności, trwałości, dostojeństwa. Na pewno można pozazdrościć biskupowi Pieronkowi pięknego widoku, jaki rozpościera się z balkonu jego przestronnego mieszkania na Wawelu. Ale już wnętrza, poza rzucającą się w oczy dużą ilością pamiątek, wyglądają nobliwie, ale bynajmniej nie luksusowo.
Pałace i pałacyki

Jednak większość prywatnych rezydencji biskupich, jeżeli znajdują się poza siedzibami kurii, nie jest publicznie znana. Z małymi wyjątkami. Wiadomo, że arcybiskup warmiński rezyduje w zacisznym, otoczonym drzewami neoklasycystycznym pałacyku, a biskup łowicki – w rasowym dworku polskim. Nie jest tajemnicą, że urzędujący i emerytowani hierarchowie poznańscy, podobnie jak i wrocławscy, mają swoją przystań na Ostrowie Tumskim w efektownych Pałacach Arcybiskupich, z tym że jedni nad Wartą, a drudzy – nad Odrą. Spore wrażenie robi rezydencja biskupa ordynariusza sandomierskiego – pałacyk zbudowany w latach 1861–64 z materiałów pozyskanych z rozbiórki kościołów św. Magdaleny i św. Piotra. A także Pałac Biskupi w Pelplinie – położona w rozległym parku rezydencja.

Ostatnio największą sławą, choć raczej nie jest ona w smak gospodarzowi, cieszy się rezydencja metropolity gdańskiego, abp. Sławoja Leszka Głodzia. Mieści się przy ul. Brzegi w dzielnicy Gdańsk Orunia i jest to pierwszy w historii przypadek, by zwierzchnik gdańskiego Kościoła nie mieszkał w siedzibie kurii w Gdańsku Oliwie. Ale czy jest się czemu dziwić? Rezydencja jest zabytkowa (zbudowana w 1828 r.), ogromna, piękna, w dużej części wyremontowana na koszt państwa. Niegdyś mieściło się w niej kolegium jezuickie, a w ostatnich dekadach – magazyny i komis meblowy. Ażeby hierarcha miał dużo miejsca do rozmyślań o naukach papieża, wykupił dodatkowo od miasta (za 1 proc. wartości) sąsiadującą z rezydencją działkę o powierzchni 3300 m kw. Nie ulega wątpliwości, że tu papież Franciszek mógłby czuć się nieswojo.
Miejsca uświęcone tradycją

Najłatwiej przyglądać się oficjalnym siedzibom poszczególnych kurii i je oceniać. To one są wizytówkami Kościoła. Tam przyjmuje się gości, załatwia urzędowe sprawy, organizuje spotkania, tam często mieszkają biskupi. Bez wątpienia najsłynniejszy w Polsce gmach kurii mieści się w Krakowie. Ma niezwykłą historię; w tym miejscu władze kościelne miały swą siedzibę od końca XIV w., a w obecnym barokowym kształcie – od połowy XVII w. Parokrotnie i dość gruntownie zniszczony (1655, 1793, 1850 r.), odradzał się jak Feniks z popiołów. Ale nie dawna, lecz ta najnowsza historia decyduje o jego sławie. To tutaj znajduje się bowiem słynne papieskie okno, z którego Jan Paweł II prowadził rozmowy z młodzieżą. Wydaje się, że papieżowi Franciszkowi mogłoby tu się podobać.

Drugim powszechnie kojarzonym miejscem jest siedziba kurii metropolitalnej w Warszawie przy ul. Miodowej. To Pałac Borchów w stylu barokowo-klasycystycznym, będący od 1843 r. siedzibą arcybiskupa Warszawy. Dużo mniej osób pamięta, że i tu papież przez okno rozmawiał z tłumami, ale telewizyjne migawki z pałacu pojawiają się zawsze, gdy zbierają się w nim członkowie Konferencji Episkopatu Polski, by radzić o najważniejszych sprawach Kościoła.

Zapewne podobałoby się głowie Kościoła wszędzie tam, gdzie władze diecezjalne i archidiecezjalne mieszczą się – jak w Krakowie czy w stolicy – w siedzibach uświęconych długą tradycją. A zatem w płockim Domu pod Trąbami, w którym już w średniowieczu pomieszkiwali kanonicy, czy w lubelskim pałacu, który kurii służy już od 1846 r. Na pewno w Poznaniu, gdzie na Ostrowie Tumskim władze kościelne gospodarują praktycznie od lokacji miasta, czyli od 1253 r. Musiałby też urzec Franciszka czar włości w Drohiczynie, gdzie kuria zarządza z gmachu byłego jezuickiego (!) kolegium.

Być może nowego papieża ujęłaby skromność (choć na pewno nie architektoniczne walory) niektórych biskupich siedzib. Jak tej w Częstochowie, mieszczącej się w XIX-wiecznej kamienicy, czy w Kaliszu, której powierzchnia wynosi zaledwie 450 m kw. Praktycznie nie wyróżniają się niczym szczególnym siedziby kurii w Koszalinie, Sosnowcu, Przemyślu czy Tarnowie.

Dla odmiany mamy w kraju kilka diecezji, których urzędy mogą wręcz porazić rozmachem. Niesamowite wrażenie robi więc siedziba kurii diecezjalnej w Legnicy. To potężny czterokondygnacyjny (z trzypiętrowymi skrzydłami bocznymi) budynek, którego budowę zakończono w 1909 r. Wysunięty fronton z ciągnącymi się przez trzy kondygnacje pilastrami kolumnowymi, namiotowy dach z lukarnami i narożne wieże z kopulastymi hełmami dopełniają monumentalnego oblicza.

Potęgę kościelnej władzy zdecydowanie odczuwa się także, spoglądając na gmachy kurii w Katowicach i Łodzi. Obie stanęły przed II wojną światową i obie pomyślane były od początku jako siedziby dla kościelnych urzędów. Obie mają masywne cztero- i sześciokolumnowe portyki zakończone frontonem, przy czym jasny w kolorach mieszczańsko-pałacowy budynek łódzki robi zdecydowanie lepsze wrażenie od ponurego katowickiego.
W kurii jak w ZUS-ie

Rzecz ciekawa, wygląda na to, że ulubionym stylem kościelnych hierarchów jest klasycyzm. Można to zrozumieć – elegancki, niezbyt rzucający się w oczy, a przy tym wystarczająco dostojny jak na siedziby władzy. Klasycystycznymi gmachami pochwalić się mogą m.in. kurie we Włocławku, Siedlcach i Świdnicy, zaś neoklasycystycznymi – w Łodzi, Katowicach, Opolu, Pelplinie (Pałac Biskupi) i Łomży. Klasycystyczne są także obie, stojące przy tej samej ulicy, rezydencje gnieźnieńskie: Pałac Arcybiskupi i Pałac Biskupi. W tej sytuacji dziwić już nie powinna słabość do pewnych elementów dekoracyjnych fasady, mających w zamyśle podkreślać dostojeństwo władzy, takich jak ryzality, kolumny, trójkątne frontony, pilastry.

Nawet w siedzibach kurii pobudowanych w ostatnich dziesięcioleciach tego typu rozwiązania są na porządku dziennym, a słabość do postmodernizmu tylko ułatwia ich wprowadzanie. Ciekawy jest przykład budynku kurii w Bielsku-Białej z potężnym ryzalitem, przeszklonym portalem i szerokimi schodami wejściowymi. Wszystkie te elementy architektoniczne sprawiają, iż gmach bardziej kojarzy się z wojewódzkim oddziałem ZUS lub urzędu pracy niż z miejscem poniekąd związanym z sacrum. Budynki współcześnie stawiane są wizytówkami diecezji m.in. w Ełku, Gliwicach, Sosnowcu i Szczecinie, ale w żadnym z tych przypadków nie możemy mówić o dobrej architekturze. Zupełnie jakby potrzeba biskupiego majestatu tłumiła poczucie estetyki.

Przy okazji przyglądania się oficjalnym siedzibom biskupim warto dodać, że niektóre mają dość ciekawą historię. W dwóch (Lublin i Toruń) mieściły się niegdyś loże masońskie. W Toruniu zachowały się nawet na elewacji masońskie symbole. Ponadto w budynku kurii diecezjalnej w Radomiu przez prawie dwa stulecia mieściło się więzienie (1817–1997), w Kaliszu urzędował po II wojnie światowej Wydział Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, w Olsztynie zapraszała legendarna knajpa Pod Żaglami, w Legnicy najpierw zaś było liceum i gimnazjum dla dziewcząt z zamożnych domów, a po 1945 r. – klub oficerski Armii Radzieckiej.
Skromność prywatna

Z historycznego punktu widzenia słabnie wśród hierarchów skłonność do wystawnych rezydencji. Być może z powodów ideowych, być może i praktycznych – wielkie połacie sal trzeba ogrzać, oświetlić, pielęgnować. A to coraz więcej kosztuje. Choć z drugiej strony, gdyby nie dawne ciągoty wielkopańskie kościelnych oficjeli, dziś nie moglibyśmy cieszyć oczu wieloma wybitnymi zabytkami. Począwszy od symbolu Kielc, czyli barokowej rezydencji biskupów krakowskich z 1644 r. (obecnie siedziba Muzeum Narodowego), po Pałac Prymasowski w Warszawie. A przecież stoją jeszcze cenne Pałace Biskupie w Ciążeniu (z największą europejską kolekcją druków masońskich), Nysie, Wolborzu, Krasnymstawie. Jest XVI-wieczny Pałac Biskupa Erazma Ciołka w Krakowie – obecnie filia Muzeum Narodowego.

Nie wydaje się, by hierarchowie polskiego Kościoła – z małymi wyjątkami – wykazywali jakąś szczególną skłonność do zbytku, luksusu, wystawnego stylu życia. Zdecydowana większość mogłaby śmiało zaprosić papieża do swych prywatnych komnat, choć nie oczekujmy od nich, że nagle przesiądą się na rowery lub do środków komunikacji miejskiej. Pokusa materialnych przyjemności znacznie częściej zdaje się dopadać niektórych księży proboszczów w co bardziej zamożnych parafiach.

Prymas Polski arcybiskup Henryk Muszyński w Pałacu Arcybiskupim w Gnieźnie.

Kielce, pałac biskupów,

Monumentalna siedziba kurii w Katowicach

Pałac biskupi w Krakowie na ul. Franciszkańskiej

Elegancka siedziba kurii w Legnicy

Biskup Tadeusz Pieronek w swoim mieszkaniu na Wawelu

Rezydencja arcybiskupa Leszka Głodzia w Gdańsku – Oruni

Siedziba kurii w Bielsku-Białej

================================================

DANE EUROSTATU 

7 000 000 DOROSŁYCH I 1 000 000 DZIECI W

POLSCE TAK ŻYJE NA CO DZIEŃ 

 

 

 

CZY COŚ WAM SIĘ NIE KOJARZY ???

 

 

13 thoughts on “Papież Franciszek: Karierowicze w Kościele to złodzieje i zbóje

  1. Moim zdaniem nie ma się co ekscytować – że kościół podejmie odnowę i nowy kierunek. Nic z tych rzeczy, taka postawa moim zdaniem może być spowodowana innymi przesłankami tylko tak dla niepoznaki ubieranymi w takie skromne szaty. Chyba, jak myślę, watykan ma bardzo poważne problemy finansowe o ile już nie zbankrutował. tak więc taka postawa to tylko zaciskanie pasa. Swoją drogą, jak papa będzie tak gadał a co gorsza zacznie wcielać w życie swoje pomysły – to chyba długo papą nie pobędzie.

    1. Troche klopotow maja, poniewaz coraz wiecej oswieconych zachodnich spoleczenstw nie utrzymuje tej instytucji od dawna , dlatego sobie wymyslili nowa ewangelizacje , zeby nawracac heretykow zachodnioeuropejskich na stara wiare.Musza wobec utraty wplywow, zwlaszcza duchowych przekladanych na duze pieniadze dokonywac reform i angazowac sie w tzw. zycie spoleczne, zeby nie pojsc zupelnie w odstawke i znalezc noe zrodla finansow.Okazja ta jest swiadome niszczenie i prywatyzacja wszystkiego, co panstwowe ( podobny mechanizm zadzialal i dziala na zachodzie).Zniszczenie panstwowych instytucji jak szkoly, czy szpitale daje tej kosciolowi swietna okazje do wejscia w tzw. system spoleczny, aby uczynic swoje uslugi dotowane przez podatnikow lukratywnymi dla kosciola w imie niesienia wcale nie charytatywnej coraz bardziej ubozejacym spoleczenstwom.Wobec starzejacej populacji nie przez przypadek kosciol tracacy duchowe wplywy na ludzi angazuje sie w rozbudowe hospicjow, gdyz klientow dotowanych z panstwowej kiesy , beda zawsze miec takze dzieki rozwaleniu rodzin,w ktorych dzieci chcac utrzymac sie na powierzchni na skutek drozyzny zmuszeni sa pracowac i nie maja mozliwosci opiekowac sie starszymi rodzicami.Mechanizm jak widac jest bardzo prosty,uzyty , aby nie stracic wplywow, a wrecz je zyskac w duzo wiekszym stopniu niz w poprzednim sytemie.Objecie dozywianiem biednych dzieki pracy biednych jest takim samym elemantem wlaczania sie do systemu w odpowiednim momencie, aby nie stracic dotychczasowej pozycji , lecz ja umocnic w sferach , ktore sa teoretycznie poza zasiegiem instytucji panstwowych.W tym celu sobie wybrali tego Franciszka , ktory niby wspolczuje biednym, aby zyskac popularnosc i przejac czesc dobrego i lukratywnego rynku, jaki stwarza system, kreujacy w zastraszajacym tempie biede i przyszlych konsumentow koscielnych uslug.Takiemu celowi sluzy opus dei, ktorego dzialalnosc przetestowano w krajach Ameryki Lacinskiej i ten sam system chce sie przeniesc do Europy.Za duzo nagle w roznych partiach pochodzenia masonskiego narobilo sie chrzescijan i katolikow , tworzacych nowe partie chrzescijansko-demokratyczne do wciskania ludziom wiary na sile i instytucji powiazanych z kosciolem.Zreformuja kosciol i daza do przekabacenia na swoja strone wyznawcow innych odlamow religijnych, stad tez wziely sie te wielkie dialogi miedzyreligijne i przepraszania roznych odlamow religijnych.Chodzi o stworzenie jednej religii z polaczenia judaizmu,islamu i katolicyzmu, dlatego takim idolem jest Jezus, ktory ma polaczyc te odlamy religijne , co jest zgodne ze starym testamentem.Tu podam przyklad z zachodu, czy sie komus to podoba , czy nie.Otoz kosciol francuski bardziej skromny niz polski zawsze pelnil sluzebna role wobec panstwa i zajmowal sie glownie pomoca dla ubogich, ktorych ten system produkuje.Ostatnimi czasy coraz bardziej angazuje sie w polityke,wykorzystujac spor o homoseksualizm.Ale ten kosciol angazuje sie w spor ideologiczny, ktory tez jesr wazny dla spoleczenstwa,lecze nie neguje systemu ekonomicznego, ktorego podstawa sa oligarcie finansowo -polityczne.

    2. „Reklama dziwgnią handlu”—-jeden taki ryży c-uj obiecywał gawiedzi, że abonament zniesie i inne gruszki na wierzbie…

    1. Mironik.Ze swojego rozdzielaja?.Produkuja te zywnosc sami , zeby tak hojnie dzielic ludziom?.Polska jest na tyle zasobna , ze nie potrzeba traktowac ludzi jak ” proszalnych dziadow „, ktorymi Polska stala przed wojna.Brzydze sie tymi tlusciochami,ktorzy upokarzaja tak ludzi we wlasnym kraju.Jedni wyprowadzaja miliardy, a pozostalym ksiundz udziela jalumuzny wypracowanej przez uczciwych ludzi, bo darczyncy i inni wyprowadzajacy majatki na Cypr i gdzie indziej sami tych dobr nie produkuja.

    2. HAHAHAHA.
      No to jest juz dowcip roku. Mtroni to sa tylko alkcje pozoranckie. KRK.
      Slowa sa tanie. Nic nie znacza teraz. Na razie KRK to mordowal ogniem i mieczem od 2 tysiecy lat, kradl gwalcil. Troche konserw od pedala ksiedza dostaniesz i juz jestes w niebie wniebowzieta? To sa niezli zciemniacze jak kazda religia zresztoa.

  2. Brakuje do tej kolekcji zdjec ufortyfikowanej rezydencji slugi Bozego , rycerza skromnosci niejakiego Natanka.” Monachomachia mi sie kojarzy.Wielebne glupstwo rywalizuje o palmares przepychu , a pobozne owieczki gloduja.

      1. Zartujesz Dupek.Pobozne owieczki nie pozwola opodatkowac pasterzy , choc same pas zaciskaja.W tej Ameryce tez sie dobrze im wiedzie.Sekt tam nie brakuje.Widziales przedstawienie w jakims kosciele w Bostonie. Bylo ich pelno i roznych wyznan uczestniczacych w tym reality koscielnym przedstawieniu.Wszedzie rozni religijni sekciarze trzymaja z wladza, zeby ciemnote z dyplomami trzymac krotko.He he .Boze chron Ameryke wolaja i rzucaja bomby na niewinnych ludzi.A kosciolkowi roznych wyznan blogoslawia mordercow.Wierz , ze moze jakos strawilabym ten przepych, zeby chociaz wielebne glupstwo nie blogoslawilo bandytow, lecz dalo przyklad i stanelo po stronie ludu, ale tak naprawde bez zadnej sciemy i faryryzeuszostwa w stylu , ze modlami wywalcza pokoj.

        1. A niech wierza w co sobie chca oszolomy.. Podatek od gruntu i budynku placa. I koniec. Jak nie to kosciol zlicytuje stan za nieplacenie podatku.

          1. Masz racje.Tyle , ze obecnie to oni wynajmuja rozne grunty i budynki oraz robia biznesy ze swieckimi specjalistami od przekretow.Otrzymuja liczne dotacje z pieniedzy podatnikow na prowadzenie roznych hospocjow i innych charytatywnych dziadostw, czyli uzalezniaja ludzi od tej instytucji jak w sredniowieczu.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: