NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE + NAJNOWSZE
JACK CALEIB STREAM + FILMY KINOWE
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
PATRIOTYCZNA TV I REDAKTORZY - OSADOWSKI OLSZAŃSKI - ŻYCZĄ DZIECKU - ŻEBYŚ ZDECHŁ MAŁY SKURWYSYNU - FRAGMENT PROGRAMU Z Y.T
OGÓLNOPOLSKI LICZNIK ZGONÓW W POLSCE W WYNIKU POWIKŁAŃ POSZCZEPIENNYCH COVID-19
AKCJA PUBLICZNEGO ZADAWANIA PYTAŃ - POLITYKOM - "POLAK PYTA POLITYKA"
KOMENDA GŁÓWNA POLICJI INFORMACJA - 05.02.2021 - W SPRAWIE ZBIGNIEWA JANA POTOCKIEGO
Dla wszystkich zaszczepionych szczepionką Pfizer/BioNtech
BARDZO MĄDRY FACET !- O PRZYCZYNACH I SKUTKACH SKURWIENIA SIĘ OJCZYZNY !
POLACY NARÓD PRZEKLĘTY ? dziwne zbiegi okolicznosci - rzecz o opiece NMP nad Polską!
Narodowy spis powszechny ludności i mieszkań w 2021 r.USTAWA z dnia 9 sierpnia 2019 r.
   POLITYKA STRONY M-FORUM !!! - WSZYSTKIE ZAMIESZCZANE MATERIAŁY ORAZ PREZENTOWANE I PROPAGOWANE - Poglądy i opinie zawarte w artykułach mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. !!!! REDAKCJA M-FORUM AV LIVE MA NA CELU PUBLIKOWANIE WSZYSTKICH INFORMACJI KTÓRE SĄ CENZUROWANE BEZ WZGLĘDU NA ZABARWIENIA POLITYCZNE , RELIGIJNE I OBYCZAJOWE - ZA KOMENTARZE I WYPOWIEDZI CZYTELNIKÓW I WIDZÓW NIE BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚCI , Z WYJĄTKIEM TREŚCI O CHARAKTERZE PRZESTĘPCZYM KTÓRE BĘDĄ USUWANE BEZ OSTRZEŻEŃ     UWAGA !! WAŻNE - Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. Zamieszczane artykułu są w wiekszości re- publikacjami materiałów z innych stron - REDAKCJA NIE INGERUJE W ICH TREŚCI W CELU ZACHOWANIA BEZSTRONNOŚCI , A CELEM PUBLIKACJI JEST PODDANIE TYCH MATERIAŁÓW POD OSĄD I KRYTYKĘ CZYTELNIKÓW W KTÓRE OPINIE NIE MOŻE INGEROWAĆ AUTOR MATERIAŁU W FORMIE MODERACJI LUB CENZURY

M-forum A.V Live.

TO PORTAL NA KTÓRYM CODZIENNIE ZNAJDZIESZ PONAD 100 INFORMACJI INFO NIUS W TYM MATERIAŁY CENZUROWANE LUB ZABRONIONE NA INNYCH PORTALACH POPRAWNYCH POOLITYCZNIE WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-) Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników. PORTAL M-FORUM DZIAŁA W TAKIEJ FORMIE NA PODSTAWIE PRZEPISÓW KONSTYTUCJI Art. 54. Zasada wolności poglądów 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. W JAKI SPOSÓB MOŻESZ NAM POMÓC – ZOSTAŃ AUTOREM Witam zaproszenie dla Youtuberów , Dziennikarzy , Blogerów do współpracy , sporadyczne publikowanie na stronie M-forum – p.s bardzo ważne dla twórców z Y.T , F.B . VIMEO DAILMOTION – każdorazowe wejście w wasz materiał na naszej stronie , jest zaliczane na wymienionych platformach jako pełne wejście monetyzowene i zaliczane do ruchu na waszej głównej stronie działalnosci przekłada sie to na pozyskiwanie nowych widzów na waszych kanałach i REKLAMIE !

CZERWONE
miejsce-na-reklame.

dziś jak nigdy KOŚCIUSZKÓW I KOŁŁĄTAJÓW nam trzeba a nie HOŁOTY I HULTAJÓW..

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Bohater kapitana Nemo

Spośród wszystkich rzeczy jakie można powiedzieć o Kościuszce, jedna na pewno nie ulega wątpliwości – żadne­mu Polakowi przed nim nie udało się za­władnąć międzynarodową wyobraźnią na choćby zbliżoną skalę. Nie bez powo­du Juliusz Verne umieścił jego portret w łodzi podwodnej kapitana Nemo, Na­poleon nazwał „bohaterem północy”, Lord Byron napisał, że na dźwięk jego imienia drżą tyrani, a Casanova w swo­ich pamiętnikach okrzyknął go nieśmier­telnym. W całych Stanach Zjednoczo­nych więcej pomników od niego ma tylko Jerzy Waszyngton. Pomimo oszałamiają­cych sukcesów politycznych i militarnych, jednej bitwy Tadeusz Kościuszko wy­grać nie umiał. Za każdym razem, gdy starał się o rękę swojej wybranki, spotykała go seria coraz bardziej żenujących porażek. Żyjąc w cieniu pierwszej nieudanej mi­łości, był, jak napisała przy jego portrecie jedna z urzeczonych urokiem wodza szlachcianek: „Dobry i odważny, ale nieszczęśliwy”. Ciągle podróżując, Kościuszko spotykał jednak coraz więcej kobiet i może właśnie w przelotnych romansach, szu­kał wytchnienia od historii, która przyprawiła go o ucieczkę do Nowego Świata.

Za wysokie progi

Bez względu na liczne perypetie Naczelnika, z jego listów i relacji przyjaciół wiemy, że naprawdę i ze wzajemnością kochał tylko jedną kobietę. Była to Ludwi­ka Sosnowska, którą poznał w 1774 roku na balu absolwentów warszawskiej Szko­ły Rycerskiej. Niestety, zaraz po tym wydarzeniu Kościuszko wyjechał na studia do Francji, skąd wrócił dopiero po kilku latach w stopniu kapitana artylerii. Uczucie, które zakwitło podczas spotkania, okazało się jednak na tyle silne, że jak doniósł mu w liście przyjaciel Jan Ursyn Niemcewicz: „Panna ciągle nie zajęta, tęskni, marzy o tobie i wierną pozostała”. Wiedząc o dobrym wykształceniu Kościuszki, jego kłopotach finansowych i upodobaniu, którym darzył Ludwikę, jej ojciec, het­man Józef Sosnowski, postanowił wykorzystać młodego oficera, zatrudniając go w roli korepetytora.

Traf chciał, że w tym samym czasie ograł on w karty księcia Lubomirskiego, który zastawiwszy sporą część majątku postanowił w zamian zaoferować małżeństwo Ludwiki ze swoim synem, wciągając tym samym Sosnowskiego w wyższe sfery ów­czesnych elit. Zanim stało się jasne, że hetman po prostu córkę przehandlował, zwodził on Kościuszkę przez jakiś czas, zanim ten nie urządził mu ogrodu na wzór francuski. Zaraz potem, gdy ten chciał prosić o rękę Ludwiki, odparł znanymi już dzisiaj słowami, że „synogarlice nie dla wróbli, a córki magnackie nie dla drob­nych szlachetków”. Urażony tymi słowami Kościuszko porwał Ludwikę, ale niedo­szły teść zdołał ich doścignąć i wraz ze sługami dotkliwie pobić kochanka. Córka dla „bezpieczeństwa” oczekiwała od tej poty na ślub z Lubomirskim w klasztorze, a Kościuszko, któremu zagrożono procesem, wystarał się od przyjaciół o drobną sumę i bez oglądania się za siebie uciekł do Ameryki, aby wziąć udział w wojnie o niepodległość. Pomimo tego, Ludwika nie przestała go kochać i przysyłała listy do Stanów.

Pianista, poeta, malarz

Za Oceanem, gdy zdobył już sobie reputację wytrawnego stratega i budowniczego fortów, jego gwiazda rozbłysła. Podczas służby w słynnym dzisiaj West Point, które sam zresztą zakładał, zakochał się w córce jednego z najbogatszych w Amery­ce generałów. Niestety, i tam okazało się, że Kościuszko pomimo niesamowitego hartu ducha i niepośledniej urody, nie jest wystarczająco dobrą partią dla zamoż­nej panienki, którą ostatecznie wydano za Aleksandra Hamiltona, jednego z naj­bliższych podwładnych generała Waszyngtona. Niemniej były kręgi, w których po­stać atrakcyjnego cudzoziemskiego bohatera robiła furorę. Jak głosi znana aneg­dotka, Kościuszko uwodził młode damy swoją ogładą, grą na pianinie, recytacją poezji i portretami, które ponoć nieźle malował. Być może te, rozsierdzone nieco zbyt wyrafinowanym zachowaniem Polaka, postanowiły sprawdzić jego charakter, i jak pisze sam Kościuszko w liście do przyjaciela, zaczęły stanowczo nalegać, aby ten namalował ich portrety. Kiedy generał starał się jakoś wykręcić, te nieco już podpite, rzuciły się na niego. Kiedy ten w końcu skapitulował a damy zobaczyły jego dzieło: „Podeszły do mnie z bardzo uśmiechniętymi twarzami, pocałowały każda pół tuzina razy i poczęły błagać abym namalował je jeszcze raz – nago. Ta nieoczekiwana zmiana przyprawiła mnie prawie o ekstazę”. Niestety, pijaństwo pa­nienek z Południa trwało w najlepsze i cały bal zakończył się farsą, gdy Kościuszko musiał uchodzić do swojej kwatery: „Podczas gdy one nie mogły podążać za mną nawet o krok bez przewracania się – tak bardzo rum zamieszał w ich biednych gło­wach”.

Być może te i inne niezręczności względem kobiet oraz fakt, że w pewną sroga zimę dzielił swoje łóżko z przyjacielem, gen. Johnem Patersonem, sprawiły, że wśród niektórych osób zrodziły się podejrzenia, iż Kościuszko był gejem. Choć fak­tycznie natrafić można na dokumenty opisujące jego przyjaźń z niektórymi amery­kańskimi oficerami czy sytuacje, w których dla zabawy uprawiał z nimi zapasy, czytać je trzeba w ówczesnym wojennym kontekście. Nic nie wskazuje na to, że re­lacje Kościuszki ze swoimi podwładnymi wykraczały poza męską, utwierdzoną na polu bitwy przyjaźń.

Powrót do kraju

Kiedy wojna o niepodległość dobiegła końca, bohater spod Saratogi osiadł w swym majątku w Siechnowicach. Tymczasem Sejm Wielki debatował nad rozbudową armii. Kościuszko złożył podanie zachęcony interwencjami wielu znakomitych oso­bistości. O nominację dla niego apelowała do króla także księżna Lubomirska – jego dawna miłość. Kiedy ten latem 1789 w sprawie swojego stanowiska ruszył do Warszawy, właśnie tam doszło do niespodziewanego spotkania. W czasie jednego z balów Ludwika i Tadeusz przypadkiem wpadli na siebie. Jak relacjonował póź­niej Niemcewicz; „Spotkanie to było tak wzruszające, a obydwoje byli nim tak dale­ce przejęci, że nie mogli mówić ze sobą; jedno i drugie oddaliło się do innego kąci­ka salonu i płakało”.

Kilka chwil z Ludwiką mogło być emocjonalnym wstrząsem, wydawało się jednak jasne, że księżna miała swoje życie, swoją rodzinę. Samotny Kościuszko rozglądał się za kandydatką na żonę. I znów wybranką serca stała się bogata panna. Już jako generał polskiej armii Kościuszko stacjonował przez pewien czas na południu Polski, w Międzyboży. W domu obok jego kwatery przebywali państwo Żurowscy z 18-letnią córką Teklą, o której pamiętnikarz Rolle pisał, że była „wykształcona wcale dobrze, trochę egzaltowana, marząca o rycerzach, gotowa oddać rękę tylko bohaterowi”. Żurowscy przybyli tu na kurację u słynnego dr Hakenszmita. Tekla godzinami patrzyła przez okno, obserwowała Kościuszkę – i tak się zaczęło.

Wymienili wiele listów; te autorstwa Kościuszki tchną humorem. Opisywał w nich z detalami, co robi podczas swych licznych podróży, polecał, co czytać, zwierzał się ze swych smutków i melancholii, żartował ze swoich oficerów. Niestety, jak złe fatum powtórzył się podobny scenariusz – matka ukochanej Kościuszki im sprzyja­ła, ale po czasie ojciec odprawił zalotnika, przyrzekając córkę majętnemu doktoro­wi, który codzienne oczerniał Kościuszkę, mówiąc, że jest liberałem, który „chło­pów z pańszczyzny zwalnia i emancypuje niewiasty”. Koniec końców, otrzymał Ko­ściuszko grzeczny list, w którym mu dano do zrozumienia, że 44-letni mężczyzna, nawet jeśli amerykański generał, to niezbyt odpowiednia partia dla osiemnastolet­niej panny. Podobno ten list wcale nie był taki grzeczny, ale potomkowie rodziny bardzo się wstydzili i nieco go podretuszowali

Większy od Sobieskiego

Nadzieje na budowę silnej polskiej armii wzięły w łeb, gdy król Poniatowski przy­stąpił do Targowicy. Kościuszko złożył rezygnację z swojej funkcji, czym wzbudził wśród ludzi wielką sympatię. W roku 1792 był już w całym kraju opromieniony sławą bohatera, największego po królu Sobieskim. Gdy 28 października w pałacu księcia Czartoryskiego w Sieniawie odbył się wielki bal z okazji imienin Kościuszki, damy witały go wkładając mu na głowę koronę z gałązek i liści dębu, który 100 lat wcześniej posadził osobiście król Sobieski. Wielką rolę w budowaniu kultu Ko­ściuszki odegrała księżna Izabella Czartoryska. Proponowała nawet Kościuszce małżeństwo z jej własną córką Zofią.

W czasie imieninowego balu recytowano wiersze i śpiewano specjalnie skompono­wane pieśni o Kościuszce. Fetowany bohater wystraszył się, że ten szum wokół jego osoby grozi załamaniem jego prawdziwej misji. Z Sieniawy pojechał do Lwowa. Niestety tam szum zrobił się jeszcze większy. Jego pojawienie się wywołało sensa­cję. Kobiety rzucały się na niego, obrywając guziki i obcinając pukle włosów. Arty­ści na wyścigi malowali jego podobizny z charakterystycznym, zadartym nosem, które sprzedawały się jak świeże bułeczki. Podobną furorę zrobił Kościuszko w Za­mościu, gdzie Konstancja Zamoyska chciała mu dać swoją córkę Annę za żonę (choć była wcześniej przyrzeczona synowi księcia). Anna była zachwycona perspek­tywą małżeństwa z legendarnym generałem. Tymczasem pracujący u Zamoyskich jako guwerner słynny ks. Stanisław Staszic postawił veto. Przekonywał matkę, że lepiej wydać Annę za bogatego księcia, niż za „ubogiego i bezrobotnego generała”. Fatum walecznego Kościuszki miało go prześladować aż do śmierci.

Pierwszy feminista

Minęło kilka lat. Po przegranej bitwie pod Maciejowicami ciężko rannego Naczel­nika zabrano do rosyjskiej niewoli. Na dalekiej trasie do Petersburga smutną ka­walkadę dogonił syn księżnej Lubomirskiej: wiózł dary od matki: odzież, wino i książki. Nie był to ostatni objaw jej troski, a jak głoszą niektóre – raczej fantastycz­ne relacje – spędziła ona z Naczelnikiem jego ostatnie chwile w Szwajcarii i wyszła za niego za mąż.

To w jakimś sensie zabawne, że Kościuszko, przystojny i opromieniony międzyna­rodową sławą, nigdy nie zaznał spokojnego rodzinnego życia u boku ukochanej ko­biety. A wiemy na pewno, że płeć piękną darzył wyjątkowymi względami, dając temu świadectwo w dokumencie sformułowanym podczas Insurekcji, w którym zwraca się bezpośrednio do dam. Jego odezwa była pierwszym dokumentem poli­tycznym o wadze państwowej, w którym nie tylko zauważa się kobiety, ale nazywa je „współobywatelkami”, dając im status społeczny, którego wcześniej nie doświad­czały. Pisze Kościuszko o „dogodzeniu potrzebie publicznej” i prosząc o bandaże, docenia rolę kobiet w czynie zbrojnym ojczyzny. Nie uczynił tego przed nim nikt i długo nikt po nim nie ośmielił się powtórzyć tego gestu.

Niestety, jakimś smutnym epilogiem życia Kościuszki była tez zdrada jego przyja­ciela. Jak pisze Alex Storożyński w biografii Naczelnika, chodzi tutaj o tzw. testa­ment Kościuszki, w którym zlecił on ówczesnemu prezydentowi USA Thomasowi Jeffersonowi, aby majątek uzyskany dzięki służbie dla amerykańskiej rewolucji przeznaczyć na wykup i edukację czarnych niewolników oraz na stworzenie im go­dziwych warunków życia i pracy jako pełnoprawnym obywatelom tego kraju. Jef­ferson ociągał się z wykonaniem woli Kościuszki i ostatecznie jej nie wypełnił, choć samemu miał romans i dzieci z czarnoskórą niewolnicą.

„Kościuszko walczył o prawa chłopów, Żydów, amerykańskich Indian, kobiet i wszystkich innych ofiar dyskryminacji. Był prawdziwym księciem tolerancji” – pisze Storożyński, który jest również prezesem Fundacji Kościuszkowskiej. Być może w tym tkwi prawdziwy tragizm i wielkość życia polskiego bohatera. Choć całe życie spędził jako kawaler, mało kto cenił kobiety bardziej niż on. Choć cały majątek przeznaczył na wykup murzyńskich niewolników, został zlekceważony przez samego „Ojca demokracji”. Człowiek ten z pewnością wyprzedzał swoją epokę, nie tylko zmysłem militarnym, ale też wrażliwością na drugiego człowieka. Tym bardziej między bajki trzeba włożyć wszelkie plotki o nieślubnych dzieciach i upodobaniu do prostytutek. Choć jego niełatwe życie daje pole do dywagacji, cie­nia nie pozostawiają liczne dokumenty, listy i pamiętniki. Kościuszko był jedyny w swoim rodzaju i wszelkie słabości jakie niewątpliwie posiadał, bledną wobec dłu­giej listy zasług.
Autor: Marcin Łukasz Makowski

*

Rękopism Tadeusza Kościuszki, W czasie kongresu te bezbożne uwagi powierzył xięciu Adamowi Czartoryskiemu — własną Kościuszki ręką skreślone.

Tłumaczenie z francuskiego

Trzeba przyznać, że wszyscy ludzie posiadają dosyć zdrowego rozsądku, by odróżniać dobro od zła, zachowywać się , rozumować, pojmować i porównywać relacje, a także rozwijać swoje idee poprzez rozważania lub badania (za wyjątkiem małej liczby tych, którzy są obłąkani od urodzenia), ale po to są szpitale, żeby przeszkodzić im w wyrządzaniu szkód.

Czyż nie byłoby lepiej zacząć od przemawiania ludziom do rozsądku, uświadamiając im, że w ich prawdziwym interesie leży raczej, by postępowali prawie i sprawiedliwe, byli dobrymi ojcami, dobrymi synami, kochającymi Ojczyznę i przestrzegającymi prawa niż szkodzili sobie i oszukiwali się nawzajem, tracąc spokój ducha w nieustannej krzątaninie dla pokrzyżowania planów zasadzek i podstępów ze strony innych ludzi; jeśli do takiego wychowania dodacie dobre prawo, które karząc za przestępstwa jednocześnie przeciwdziała szerzeniu się przywar; jeśli ponadto sami będziecie dawać przykład cnoty w każdych okolicznościach, bądźcie pewni, że Lud pójdzie za wami, gdyż ludzie są w sposób naturalny naśladowcami jak małpy.

Jeśli jednak, na odwrót, rozpoczniecie od oświecania Księży, dacie im /tym samym/ więcej środków, by zniewalali Lud i trzymali go w jeszcze silniejszym uzależnieniu, bowiem każde wydzielone ciało w Narodzie będzie mieć zawsze swój własny interes, przeciwny do interesu Państwa, bądź będzie występować przeciwko działaniom rządu, bądź będą miały miejsce potajemne bunty i konspiracje, w które niestety obfituje historia. Nie można mieć nadziei, że zmieni się ich zachowanie, gdyż w ich podstawowym interesie leży mamienie ludu kłamstwami, strachem przed piekłem, dziwacznymi dogmatami oraz abstrakcyjnymi i niezrozumiałymi ideami teologicznymi. Księża będą zawsze wykorzystywać ignorancję i przesądy Ludu, posługiwać się (proszę w to nie wątpić) religią jako maską przykrywającą ich hipokryzję i niecne uczynki. Ale w końcu jaki jest tego rezultat: lud nie wierzy już w nic, jak np. we Francji, gdzie chłopi nie znają ani obyczajności, ani religii; są bardzo ciemni, chytrzy i niegodziwi.

Widzieliśmy Rządy Despotyczne, które posługiwały się zasłoną religii w przekonaniu, że to będzie najmocniejsza podpora ich władzy, wyposażano więc Księży w największe możliwe bogactwa kosztem nędzy ludu, nadawano im najbardziej oburzające przywileje aż po miejsce u Tronu, jednym słowem, tak mnożono względy, dobra i bogactwa Duchownych, że połowa Narodu cierpiała i jęczała z biedy, podczas gdy oni, nie robiąc nic, opływali we wszelkie dostatki.

Teraz, kiedy znane są zgubne skutki tego błędu, wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu niż pozwolić im upaść i upodlić się, a na koszt Rządu utworzyć szkoły dla Chłopów, w których będą oni mogli uczyć się moralności, rolnictwa, rzemiosła i kunsztu.

Mówię do filozofa, do zręcznego polityka: Rząd jako taki nie powinien mieć innej religii niż religia natury. Ten bezmierny glob wypełniony nieskończonymi gwiazdami i nasze serca, które bezwiednie zawsze zwracają się /ku niej/ w rozpaczy, świadczą oczywiście o istnieniu Istoty Najwyższej, której nie rozumiemy, ale ją w duchu czujemy i którą wszyscy powinniśmy adorować. Pozostawmy więc wszystkim sektom, wszystkim religiom swobodę praktykowania ich kultu, byleby były one posłuszne prawom ustanowionym przez Naród.

Własną ręką Tadeusza Kościuszki napisane i księciu Adamowi Czartoryskiemu od niego samego powierzone. W Paryżu w czasie Kongresu Wiedeńskiego 1816.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
CZERWONE

12 thoughts on “dziś jak nigdy KOŚCIUSZKÓW I KOŁŁĄTAJÓW nam trzeba a nie HOŁOTY I HULTAJÓW..

  1. Trzeba nam teraz kogos podobnego do Kosciuszki.
    Mowia,ze kazdy moze miec bulawe w plecaku,ale to nieprawda.
    Mizia ma wiele cech podobnych.Nie wiem jak jest z tym szczesciem u Kobiet.
    Wedlug mnie i wiekszosci osob znajacych Go,chociazby tylko z zaangazowania w sprawy polskie na podstawie niniejszego bloga,nadaje sie na Wodza Naczelnego na obecny czas.
    Zatem do dziela…
    Glosujmy….

    1. Kobiety wbrew pozorom duzo zlego wyrzadzaly w polityce.Swoimi intrygami nie jednego nieszczescia Ojczyzny przyczyna byly.Moze lepiej zeby Mizia uwazal na kobiety.

  2. Jakże na czasie słowa. Więc jednak cofnęliśmy się do XIX w. A może inaczej – może mentalnie cały czas w nim jesteśmy.Zwróciłam na jedną rzecz uwagę. Ile – w życiu Kościuszki – działo się w związku z decyzjami RODZICÓW. Czy dzisiaj jest inaczej? Nie. Wiekszość RODZICÓW sama modeluje własne dzieci, popycha ich w strony, które dalekie są od odpowiedzialności, starania się, zabiegania. Nawet sprzeciwiania się. Tak, tak. Sprzeciwianie sie to moment, w którym zaczyna sie walka o swoje racje, o argumenty, o cele. Ciekawa jestem ilu rodziców pozwalało dzieciom „sparzyć się” bez wytykania im błędów i umoralniania. A przecież tak kształtuje się osobowość.

  3. Miziak wklejam linka ze strony Gajowego !!!
    http://marucha.wordpress.com/2013/03/12/niektorzy-widzieli-to-juz-20-lat-temu/
    A ja o tym trąbiłem już u ciebie na twoim blogu od dłóższego czasu , a nawet wcześniej bo od roku 1980 jak zarejstrowali solidarność !!!!!!!
    tak że sam pan widzisz jak to wszystko wygląda .
    Ale najśmieszniejsze jest to że ci co przyłożyli do tego swoje ręce i czują się zadowoleni ,ba nawet bardzo zadowoleni to nie za dłógo sami się przekonają jak smakuje zdrada i jaki ma smak , bo sama kasa to nie wszystko , przeciętny kowalski i kowalska jakoś sobie dadzą radę , nawet porzywiając się na śmietniku ,,,, ale ten co zdradził !!!!! to dopiero zacznie się dla niego prawdziwy koszmar !!!!
    J.M.H

      1. Wiem Miziak , bo co ma wisieć to i tak nie utonie i nie ucieknie , ale ci co sprzedali nasz kraj to się zdziwią ,oj bardzo się zdziwią !!!!!
        J.M.H
        Ps: a co do mojego filmiku ktury wczoraj wkleiłem na wczorajszą stronkę , to nie jest taki mój żart ,ale zawiera także i swoiste przesłanie na to jakm jesteśmy narodem ,,, kłamczuchami i kombinatorami ,a ten kotek ktury tak gęsto się tłumaczy swojej pani to tak obraz nasz wszystkich polaków !!!!!
        hahahahaha
        Sam to zrobiłem !!!!

      1. Nasze elity zawsze byly glupie, przekupne, pozbawine wyobrazni.Nigdy nie kierowaly sie racja stanu wlasnego narodu, dlatego wszyscy w Europie jezdzili na Polakach jak na lysej kobyle.Polska elite rzadzaca lub wspolrzadzaca zawsze dalo sie przekupic byle blyskotka.Nigdy te elity nie zbudowaly poteznego panstwa.One zawsze nim handlowaly dla wlasnej korzysci.Byly nieliczne wyjatki.Zaden wladca i zadne elity nie zgodzily sie na likwidacje wlasnego panstwa.

        1. Kossakowski, Poniatowski, Massalski

          9 maja 1794 r. wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum, do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców. Istnieją przypuszczenia, że była to akcja zorganizowana przez Kołłątaja, skądinąd księdza i jednego z najwybitniejszych umysłów tej doby. Przygotowane były żądania (wśród nich powieszenia zdrajców), które w obecności tłumu przekazano prezydentowi Warszawy Wyssogocie Zakrzewskiemu. Nie wiadomo, z jakiego powodu dokonano takiego wyboru, ale spośród dużej grupy aresztowanych wyselekcjonowano cztery osoby, wśród nich biskupa inflanckiego Józefa Kossakowskiego (1738-1794), i przewieziono z wieży prochowni do ratusza. Więźniowie przejść musieli przez szpaler uzbrojonego w kosy, piki i szable tłumu. “Biskup Kossakowski ze spuszczonymi oczami, nachylony przechodził szeregi ludu”.

          Na parterze ratusza odbył się sąd w towarzystwie podnieconego ludu, który zaglądał do sali przez okna. Proces trwał zaledwie trzy do czterech godzin. Zarzut pierwszy mówił, że oskarżeni “zupełnie i całkowicie na usługi potencji zagranicznej obcej rosyjskiej zaprzedali się”, a niektórzy z nich pobierali od dworu rosyjskiego pensje. Znaleziono kwity podpisane przez biskupa Kossakowskiego, że wziął od ambasady rosyjskiej za kwartał w 1789 r. 750 czerwonych złotych i w 1790 r. za kwartał 750 złotych. Kolejne oskarżenie głosiło, że przystąpił do konfederacji targowickiej na Litwie, trzecie, że był współsprawcą sejmu grodzieńskiego i przyczynił się do drugiego rozbioru Rzeczpospolitej, zarzut czwarty oskarżał postawionych przed sądem o bezprawne przywłaszczenie sobie różnych tytułów w Rzeczpospolitej, a piąty powtarzał innymi słowy zarzut pierwszy. Na koniec ogłoszono wyrok, skazujący wszystkich obwinionych na śmierć przez powieszenie. Wyrok odczytany został ludowi, który zareagował entuzjazmem i oklaskami.

          Powieziono następnie Kossakowskiego do kościoła Bernardynów, aby zdjąć z niego święcenia kapłańskie. Kiedy prowadzono go do szubienicy, tłum szarpał go, bił, pluł na niego, zdzierał z niego odzienie, ale biskup na to nie reagował. Krzyczał za to przez całą drogę, że obok niego zawisnąć powinni inni. Wspominał biskupa płockiego Szembeka, biskupa poznańskiego Okęckiego i prymasa Polski Michała Poniatowskiego. Niektórzy twierdzą nawet, że domagał się powieszenia króla. Kiliński utrzymywał, że biskup był w szlafroku, ale dzielnemu szewcowi nie bardzo można wierzyć. Źródła natomiast zgodnie przyznają, że pod szubienicą rozebrany został do samej tylko bielizny. Kitowicz twierdzi, że brudnej. Kat nałożył biskupowi szelki i podciągnął go pod szubienicę, gdzie założył mu na szyję stryczek. Reakcją tłumu, czy raczej tłuszczy, na dokończenie dzieła były śmiechy, wiwaty, wystrzały, brawa, okrzyki “Vivat!” i “Niech żyje rewolucja!”. Nieznajomi mieli padać sobie w ramiona i serdecznie się ściskać.

          Biskup inflancki poza tym, że był zdrajcą, był też działaczem oświeceniowym. Napisał dwie powieści, w których zachęcał do modernizowania Polski i jej upodobnienia do Europy. Opiewał reformę szkolnictwa i głosił potrzebę edukacji ludu. Należał do mniejszości wychodzącej poza wąskie horyzonty myślowe sarmackiego zaścianka. Ale…

          Za zdrajcę lud Warszawy uważał również królewskiego brata, prymasa Polski Michała Poniatowskiego (1736-1794). Stanisław August przerażony pisał do Kościuszki, że na ulicach stolicy słyszy się piosenkę, w której padały słowa: “my krakowiacy nosiem guz u pasa, powiesiem sobie króla i prymasa”. W liście rosyjskiego ambasadora (w latach 1792-93) Jakoba Johanna Sieversa do Igelströma prymas zaliczony został do ludzi “niezłomnie wiernych” Imperium. Igelström podobnie pisał o nim do carycy, stawiając go na równi z Józefem Kossakowskim. Michał Poniatowski nie tylko zgłosił akces do targowicy, ale też pierwszy zachęcał do kapitulacji króla. W październiku 1793 r. spotkał się z Fryderykiem Wilhelmem II i krążyły plotki, że stał się teraz zagorzałym stronnikiem Prus.

          W nocy z 27 na 28 czerwca 1794 r. przed pałacem prymasa postawiono szubienicę. Jej widok, mówi jedna z wersji opowieści, miała przyprawić prymasa o takie przerażenie, że umarł. Inna powiada, że rodzina królewska w zaistniałej sytuacji postanowiła ułatwić krewnemu godną śmierć i podała mu truciznę. Lud warszawski podsumował to wierszykiem: “Książę prymas zwąchał linę, wolał proszek niż drabinę”. Mówi się na przykład o tym, że król dał zażyć bratu tabaki, od której ten umarł w kilka dni, albo że zjawił się u niego Kościuszko z dowodami zdrady i zostawił mu truciznę, którą ten zażył. Po Warszawie krążyła też pogłoska, że książę prymas uciekł, więc wystawiono jego zwłoki na widok publiczny. Twarz zmarłego była bardzo obrzękła, wobec czego przykryto ją zieloną chustą, jednak unieść mógł ją każdy odwiedzający. Jak pisze Rymkiewicz: “Mogła to zrobić każda kurwa zza Żelaznej Bramy”.

          Kolejnym agentem, ukaranym śmiercią, był biskup wileński Ignacy Massalski (1727-1794), powieszony 28 czerwca. Rankiem tego dnia pod pałacem, w którym był więziony, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. Pierwszym, na którego natrafiono, był biskup chełmiński Skarszewski (potem prymas Polski od 1824 r.), którego zostawiono w spokoju. Jedna wersja tego wydarzenia mówi, iż jeden z ludzi, którzy wpadli do celi, odezwał się w jego obronie, że to przyzwoity człowiek i by go nie ruszać. Druga wersja powiada, że kiedy wleczono go na szubienicę, biskup wykupił się oprawcom pieniędzmi, które miał przy sobie. Biskupa wileńskiego natomiast wzięto bez gadania, bo był najsłynniejszym z moskiewskich jurgieletników. Massalski się opierał, więc go bito pięściami po głowie i poganiano. Że nie było pod ręką sznura, więc powieszono go na końskich lejcach od stojącego w pobliżu wozu.

          Pruski minister Karl Otto von Voss pisał po wybuchu insurekcji w Wielkopolsce, 5 września 1794 r., że poza jednym godnym zaufania biskupem poznańskim, hrabią Ignacym Raczyńskim, księża biorą masowo udział w powstaniu kościuszkowskim i je wspierają.

          1. W swietle tekstu mozna powiedziec, ze Polacy zawsze byli madrzy po szkodzie i najczesciej placili wysoki haracz za spoznione przebudzenie sie. Reagowali , kiedy bylo za pozno.W polityce sie przewiduje i nie dopuszcza zdrajcow do wladzy.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: