loading...
loading...
loading...
WESOŁYCH ŚWIĄT !! ŻYCZY ZESPÓŁ REDAKCYJNY M-forum WSZYSTKIM WIDZOM I CZYTELNIKOM ORAZ OSOBĄ WSPIERAJĄCYM ROZWÓJ I UTRZYMANIE STRONY NAJBLIŻSZY PROGRAM NA ŻYWO23 kwietnia 2019
2 dni pozostało.
WEJŚCIE KLIKNIJ W ILUSTRACJĘ – KANAŁ FILMOWY WSZYSTKIE NOWE MATERIAŁ FILMOWE ORAZ ZARCHIWIZOWANE VIDEO STREAM LIVE
WEJŚCIE KLIKNIJ W ILUSTRACJĘ -STREAM LIVE – NA ŻYWO OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU 20:30 + CHAT + PRIV. VIDEO ROZMOWY
ZOSTAŃ SAMODZIELNYM AUTOREM NA M-forum kliknij w poniższy obrazek dowiedz się jak i co ? DZIAŁAJ :-)

M-fo A.V Live. <<wróć do Nius<<rum

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo rozbudowę i utrzymanie strony dowolnym datkiem poniżej panel Peypal nawet nie posiadając konta Peypal można dokonać wpłaty wprost z swojej karty .Jeśli chcesz wesprzeć wybranego autora wpisów w opcji wpłaty wpisz nick autora z dopiskiem "DAROWIZNA DLA ……… " wpłata zostanie automatycznie przesłana wskazanemu autorowi .M-forum AV Live jest w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów. WESPRZYJ NASZĄ DZIAŁALNOŚĆ DOWOLNĄ KWOTĄ DAROWIZNY – :-)

ŁAPANKI NA ULICACH POLSKICH MIAST – osoby ubogie bedą aresztowane za wyglad i prośbe o datek !!!!

loading...
Our Reader Score
[Total: 0 Average: 0]

 

faszystowski ukaz prezydenta

KARNOWSKIEGO Z SOPOTU

 docelowo wszystkie miasta organizujące imprezy związane z euro 2012

APEL DO SPOŁECZEŃSTWA OD DNIA 4 CZERWCA 2012 ROKU DO ZAKOŃCZENIA EURO 2012 .

KAŻDY OBYWATEL WIDZĄCY NA ULICY OSOBY ZBIERAJĄCE DATKI

LUB NIECHLUJNIE UBRANE

JEST ZOBOWIĄZANY NATYCHMIAST ZAWIADAMIAĆ POLICJE LUB STRAŻ MIEJSKĄ

POLICJA I STRAŻ MIEJSKA OTRZYMAŁA NA PIŚMIE SZCZEGÓŁOWE WYTYCZNE

OSOBY W/W BĘDĄ ARESZTOWANE !!!!!!! I STAWIANE PRZED SĄDAMI

ZA ŻEBRANIE MAJĄ ZAPADAĆ WYROKI GRZYWNY LUB ZAMIENNIE POZBAWIENIA WOLNOŚCI

A NAŁOŻONE GRZYWNY BĘDĄ ODPRACOWYWAĆ NA RZECZ MIASTA

JUŻ W NAJBLIŻSZĄ NIEDZIELĘ APEL NAKŁANIAJĄCY DO DONOSZENIA

http://www.radiogdansk.pl/index.php/wiadomosci-wydarzenia-sport/wydarzenia-rg/30701-prezydent-sopotu-kontra-ebracy.html

I WYDAWANIA W RĘCE POLICJI OSÓB UBOGICH

BĘDĄ NA MSZACH Z AMBON OGŁASZALI KSIĘŻA !!!!!! 

 

ŹRÓDŁO TV SUPER STACJA

 

W kwietniu 2007 r. Polska i Ukraina zostały wytypowane do zorganizowania Euro 2012. Decyzja UEFA wywołała powszechną euforię wśród polskiej klasy politycznej. W kolejnych latach stała się ona pretekstem do miliardowych wydatków na przedsięwzięcia przynoszące zyski nielicznym grupom inwestorów. Przez ten czas hasło Euro 2012, służy ograniczaniu wszelkiej dyskusji nad zasadnością i konsekwencjami niespotykanych dotąd wydatków przeznaczonych na trzytygodniową imprezę sportową.

W tle przygotowań do turnieju Euro 2012 wybuchł światowy kryzys gospodarczy. Od tego czasu datuje się również gwałtowny wzrost zadłużenia polskich miast. Jego wielkość m.in. Gdańska, Wrocławia czy Poznania zbliża się do poziomu górnej granicy, po której przekroczeniu zobowiązane będą do ogłoszenia bankructwa. Nadchodzącym mistrzostwom towarzyszy więc wzrost napięcia społecznego. Jego przyczyną pozostaje polityka zorientowana na transfer bogactwa od biednych do bogatych, której częścią składową jest organizacja Euro 2012.

Wydatki związane z tą imprezą nie są oczywiście jedynym powodem nadchodzącego kryzysu miast, lecz można je traktować jako katalizator zmian stosunków społecznych. Władze dążą do tego, aby uwagę społeczną skupić na chwilowym uniesieniu piłkarskim. Niemniej analiza finansów publicznych ujawnia, iż ich stan w znacznie większym stopniu wpływa na życie przeciętnego Polaka, niż liczba goli zdobytych przez reprezentację narodową.

Kto na tym zyskuje, a kto traci

Pomijając działania z dziedziny marketingu politycznego, to znaczenie poszczególnych sił politycznych sprawujących władzę określa ich wpływ na budżet państwa, jak i budżety poszczególnych gmin. Budżet nie jest, jak zwykle przedstawiają to politycy, jedynie obiektywnym biznesplanem dotyczącym funkcjonowania miasta czy kraju. To w jaki sposób zostaną w nim zbilansowane wydatki i dochody, określa również stan stosunków panujących w danej społeczności. Przykładowo, władze Poznania, jednego z miast organizatorów Euro 2012, obecną likwidację gimnazjów uzasadniają obiektywnymi zmianami demograficznymi, co wiąże się ze spadkiem liczby potencjalnych uczniów [1]. Spojrzenie na budżet tego miasta ujawnia jednak, iż spadek jakości nauczania w gimnazjach (co po części może wpływać na spadek liczby uczęszczających do nich uczniów) nie wynika ze zmian demograficznych. Bezpośrednią przyczyną pogarszającego się stanu szkolnictwa w Poznaniu jest ich wieloletnie niedofinansowanie. Te same władze, które przez lata zmuszały dyrekcje szkół do wdrażania planów oszczędnościowych, obecnie zamykają prowadzone przez nie placówki, uzasadniając, iż nie spełniają wymagań związanych z jakością nauczania. Szacują one, iż wynikające z tego oszczędności wyniosą od 2 do 5 mln zł. Jeśli sumy te zostaną zestawione z milionami złotych wydanymi w bieżącym roku na poprawę barierek na stadionie, wymianę murawy czy podobnego typu przedsięwzięcia, to okaże się, iż poznańscy radni przywiązują większą wagę do utrzymania infrastruktury stadionowej niż szkół. Społeczne koszty decyzji poniosą setki uczniów, ich rodziny i pracownicy likwidowanych placówek. Zestawienie tego typu decyzji finansowych z długoterminową polityką budżetową wykazuje, iż w żadnym razie nie ma ona obiektywnego charakteru, a budżetowe oszczędności niejednokrotnie, wiążą się ze wzrostem kosztów ponoszonych przez konkretne grupy społeczne. Kształt budżetów miast wpływa więc na to „komu w czasie Euro 2012 będzie dane przeżywanie emocji na miejskim stadionie, a kto będzie w tym czasie zmuszony do pracy w nadgodzinach” [2].

Konstruowanie każdego budżetu obejmuje dochody i wydatki. W Poznaniu od 2008 r., dochody utrzymują się na stałym poziomie. Z drugiej strony w okresie ostatnich 4 lat następował ciągły wzrost wydatków. W konsekwencji deficyt był rekompensowany zaciąganiem kolejnych kredytów, przy średniej wielkości budżetu wynoszącej ok. 3 mld zł. [3] Do 2008 r. zadłużenie miasta utrzymywało się ono w granicach 600 mln zł. W ciągu ostatnich 4 lat wzrosło do ok. 2 mld zł., osiągając górną granicę dopuszczalnego limitu (wynosi on 60% całości budżetu miasta). Tak szybki wzrost zadłużenia można wytłumaczyć m.in. wydatkami związanymi z realizacją zobowiązań wobec UEFA, których podjęły się władze. Stwierdzenie, iż sam koszt przebudowy stadionu miejskiego (750 mln zł.) wraz ze związanymi z tym inwestycjami (np. drogowymi) pochłonął ok. 1 mld zł., nie jest przesadzone. Tym samym koszty związane ze spłatą zaciągniętych kredytów, które zostały w znacznej mierze przeznaczone na zorganizowanie 3 meczów piłki nożnej, poniosą wszyscy poznaniacy. To oznacza, iż w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca dług, którego spłata będzie następowała w czasie kolejnej dekady, wynosi ponad 4 tys. zł. Organizacja Euro 2012 ułatwiła realizację zasady prywatyzowania zysków i uspołeczniania kosztów. W konsekwencji tym, co przez następne lata będzie łączyło mieszkańców Poznania, jest zobowiązanie do spłacenia długu zaciągniętego przez radę miasta na poczet realizacji imprezy sportowej, która nie przyczyni się do rozwiązania narastających problemów wynikających z potrzeb społecznych.

Zobowiązania finansowe związane ze wzrostem zadłużenia miast bezpośrednio wpływają na występujące w nich warunki życia. Realizacja kosztownych inwestycji sportowych doprowadziła do zapaści w innych dziedzinach. Gminy od lat wycofują się m.in. z budowy mieszkań komunalnych. W Poznaniu: „Od 1995 r. do 2009 r. wybudowało ich zaledwie 638, gdy w tym samym czasie dotychczasowym lokatorom na preferencyjnych warunkach odsprzedano ponad 10,5 tys. mieszkań komunalnych” [4]. W dłuższej perspektywie zwiększone wydatki na mieszkalnictwo komunalne mogłyby wpłynąć na polepszenie życia tych, których nie stać na zakup mieszkania po cenach rynkowych. Niemniej władze miast interesy deweloperów i tych trudniących się wynajmem mieszkań przedkładają nad potrzeby lokatorów. Rozwój mieszkalnictwa komunalnego oznaczałby spadek zysków osiąganych przez tych pierwszych, dlatego zarządy miast, których ambicje wiążą się z reprezentowaniem sfer biznesowych, do takich posunięć posuwają się jedynie w ostateczności [5].

Coraz częściej nieodłącznym elementem polityki mieszkaniowej gmin staje się budowa osiedli kontenerowych. Lokalizowane są one na nieatrakcyjnych (np. poprzemysłowych) terenach peryferyjnych. Lokatorami owych gett dla najuboższych stają się pojedyncze osoby lub całe rodziny. Kontenery są traktowane jak standardowe mieszkania socjalne. „Dwa lata temu [w 2009 r. – aut.] Poznań kupił 25 blaszanych kontenerów o powierzchni 17 m kw. po 22 tys. zł każdy” [6]. Dodając do tego koszt przygotowania osiedla na 10 kontenerów, które zostało wybudowane na peryferiach miasta, całość wydatków związanych z realizacją projektu wynosi ponad 800 tys. zł. Zgodnie z wypowiedziami dyrektora ZKZL, jednostki odpowiadającej za budowę mieszkań komunalnych w (tym osiedla kontenerowego) w Poznaniu, koszt budowy 1 metra mieszkania komunalnego budowanego na zlecenie miasta wynosi 2,2 tys. zł. Powstaje więc pytanie: dlaczego w zamian za budowę getta kontenerowego miasto nie wybudowało 10 mieszkań o metrażu 36 m kw., co jest możliwe przy sumie wyłożonej na projekt kontenerowy? Według osoby odpowiedzialnej za jego realizację „kontenery dają możliwość uwolnienia spokojnych poznaniaków od trudnych, awanturujących się sąsiadów” [7]. Wbrew podobnym twierdzeniom wszystko wskazuje na to, iż posłużą jako narzędzie marginalizacji najbiedniejszych: „Kilku niepełnosprawnych, 75-letniego seniora oraz leczącego się z alkoholizmu mężczyznę umieścił na liście do kontenerów ZKZL. Zdaniem MOPR [Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie – aut.] żadna z tych osób nie powinna zamieszkać w blaszaku” [8]. Jak potwierdzają przykłady z innych miast, figura awanturnika utrudniającego życie sąsiadom uzasadnia budowę getta, do którego następnie kieruje się najbiedniejszych – tych, którzy nie są w stanie obronić się przed polityką cięć.

Bez kryzysu nie da się zarobić

Wprowadzaniu cięć towarzyszy retoryka podkreślająca spadek zyskowności i produktywności. W czasie kryzysu wzrost gospodarczy utrzymuje się kosztem obniżania standardów pracy i płacy. Poczucie nadrzędności zasady „maksymalizacji zysków” udziela się również innym grupom społecznym – organizacjom pozarządowym czy tzw. ruchom miejskim. Włączenie tych środowisk w zarządzanie kryzysem, współdecydowanie o cięciach jak również wdrażanie nowych metod kontroli i podnoszenia wydajności, m.in. poprzez tzw. konsultacje społeczne, jest jedną z metod utrzymania legitymizacji władz w czasach kiedy ich pozycja jest niepewna.

Widmo produktywności krąży również nad „działaczami społecznymi”. Przyjmując dogmat produktywności i zyskowności część z nich rozwiązania problemu mieszkaniowego, powstałego w wyniku wieloletniej antyspołecznej polityki władz, doszukuje się w nowych metodach oddłużenia lokatorów polegających na wykonywaniu przez nich nisko opłacanej pracy na rzecz gminy. „Osoby zalegające z czynszem mogą odpracować swój dług, sprzątając, zamiatając i odśnieżając miasto. W ten sposób nie tylko przecina się spiralę zadłużenia, ale również poprawia się estetykę miasta” [9]. Oddłużenie jeżeli w takim wypadku w ogóle następuje, to poprzez narzucenie pracy lokatorom [10], co umacnia pozycję tych grup, które korzystają na tym: pracodawcom i wierzycielom. Wbrew częstej interpretacji działaczy społecznych, wzrost zadłużenia lokatorów następuje w znacznym stopniu pod wpływem działań władz, które za pomocą podwyżek czynszów i ograniczenia inwestycji w budownictwo komunalne, próbują załatać dziurę budżetową liczoną w miliardy złotych. Dyscyplinowanie społeczeństwa za pomocą zadłużania pracowników, którzy stając się dłużnikami, zmuszeni są do zwiększania nakładów pracy, realizowane jest zatem w nowej formie polegającej na odpracowywaniu zaległych czynszów. Jedynie ci, którzy wykażą się oczekiwanym poziomem produktywności, podejmując kolejny etat, mogą liczyć na przetrwanie: „Pracujący dłużnicy przestają w ten sposób być obciążeniem dla systemu społecznego” [11]. W tym przypadku władze i zabiegający o ich względy działacze mówią jednym głosem – oddłużenie poprzez pracę „jest modelowe, bowiem łączy integrację społeczną z oszczędnościami w budżecie miasta” [12].

Tego rodzaju „konstruktywna krytyka” wysuwana przez część środowisk związanych z organizacjami pozarządowymi, służy więc stabilizowaniu systemu i nadaniu mu nowej struktury, szczególnie obecnie, kiedy przechodzi on okres załamania. Dzięki niej kryzys może zostać wykorzystany do wdrożenia nowych rozwiązań dyscyplinujących, umożliwiając nową konsolidację biurokratycznego aparatu niezbędną w przypadku przerzucenia kosztów obsługi długu publicznego zaciągniętego przez gminy m.in. na barki lokatorów komunałek. „Tak więc krytyka” – w tym wypadku ze strony działaczy społecznych – „jawi się nam jako systemowy wymóg stabilności (…) ma odrzucić negację, powstrzymać się od destrukcji i dbać o konstruktywność działania. Krytyka konstruktywna (…) zawiera się w pozytywnych propozycjach oraz chęciach ulepszania i umacniania istniejącego stanu rzeczy” [13].

Chleba zamiast igrzysk

Niemniej podczas kryzysu wyłaniają i konsolidują się również środowiska społeczne, które przyjmują, iż trzeba wreszcie dokonać konkretnej zmiany w systemie redystrybucji. Stoją one na stanowisku, iż obowiązkiem gmin jest pomoc tym, którzy przeżywają największe trudności dotyczące realizacji podstawowych potrzeb związanych z utrzymaniem, niezależnie od tego, na ile ich aktywność przyczynia się do spłaty zadłużenia zaciągniętego przez elity. Taka optyka zakłada, że nie można prowadzić rokowań z władzami na ich zasadach i godzić się na m.in. wspomniane wiązanie „dobrobytu” z koniecznością wzrostu wydajności, co z kolei służy jedynie ukryciu panujących antagonizmów społecznych. W przeciwieństwie do tego przyjmują one, że możliwa jest redystrybucja bogactwa na drodze samoorganizacji społeczeństwa, w toku protestu i poprzez wysuwanie żądań wobec władz, co jest racjonalnym sposobem polepszenia sytuacji ogółu społeczeństwa. W oświadczeniu wystosowanym przez grupy organizujące w Poznaniu 10 czerwca demonstrację pod hasłem „Chleba zamiast igrzysk” można przeczytać: „Nasze codzienne, powszechne potrzeby można zrealizować na drodze zmiany politycznych priorytetów. Potrzebujemy tanich mieszkań czynszowych, równego dostępu do darmowej edukacji. Potrzebujemy bezpłatnych żłobków i przedszkoli, opieki dla seniorów, sprawnie działających domów kultury, dobrej i ogólnodostępnej służby zdrowia, taniej i sprawnej komunikacji miejskiej. Neoliberalne państwo, czy miasto-firma niszczy prawa obywatelskie, podstawy życia i trwałej lokalnej gospodarki (…)” [14].

Przypisy:
[1] Na temat błędnych interpretacji władz Poznania dotyczących analiz demograficznych zob. J. Urbański, „Likwidacja szkół i droga do nikąd. O demograficznych prognozach miasta”, http://www.rozbrat.org/publicystyka/103-budzet-poznania/3034-likwidacja-szkol-i-droga-do-nikad-o-demograficznych-prognozach-miasta.
[2] C. Krysiński, „Budżet i co dalej? Kryzys miasta i protesty społeczne”, http://www.rozbrat.org/publicystyka/sprawy-lokalne/3020-budzet-i-co-dalej-kryzys-miasta-i-protesty-spoleczne.
[3] Wielkość budżetu miasta Poznania w 2010 r. wynosiła 3,222 mld zł., w 2011 r. wynosiła 3, 207 mld zł., a w 2012 wynosi 2,962 mld zł.
[4] J. Urbański, „Polityka wysiedleń po poznańsku”, http://www.rozbrat.org/publicystyka/sprawy-lokalne/2567-polityka-wysiedlen-po-poznansku.
[5] W Poznaniu od 2011 r. realizowany jest program budowy ok. 300 mieszkań komunalnych. Jego wdrożenie wynika m.in. ze wzrostu kosztów ponoszonych przez miasto związanych koniecznością wypłaty odszkodowań prywatnym właścicielom mieszkań, których najemcy mają wyrok eksmisyjny z prawem do mieszkania socjalnego. „Już dzisiaj miasto wypłaca właścicielom kamienic ok. 10 mln zł rocznie za lokatorów, którym sąd przyznał prawo do mieszkania socjalnego. Bo takich lokali nie ma”. L. Anannikova, J. Leśniewska, „Poznań zapłaci kamienicznikom jeszcze więcej”, http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,10857692, Poznan_zaplaci_kamienicznikom_jeszcze_wiecej.html#ixzz1t2rNRwZT.
[6] M. Wybieralski, „Kontenery: Pucek odpuszcza”, http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,10544318, Kontenery__Pucek_odpuszcza.html#ixzz1swrIsG9b.
[7] M. Danielewski. M. Wybieralski, „Pucek, samotny szeryf. Momentami ma dość”, http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,10998473, Pucek__samotny_szeryf__Momentami_ma_dosc.html?as=4&startsz=x#ixzz1swzahryd.
[8] L. Annanikova, „Starzy i chorzy mieli trafić do kontenerów”, http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,11214117, Starzy_i_chorzy_mieli_trafic_do_kontenerow.html#ixzz1swxDiy3W.
[9] J. Erbel, „Dość już ofiar braku polityki mieszkaniowej!”, http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/ ErbelDoscjuzofiarbrakupolitykimieszkaniowej/menuid-197.html
[10] „W Poznaniu dłużnicy odpracowują długi w Centrach Integracji Społecznej. Spędzając tu osiem godzin dziennie, mogą zarobić miesięcznie 700 zł. (…) Inaczej jest w Toruniu, gdzie przez pierwszy miesiąc działania programu chęć współpracy wyraziło 80 dłużników. Za sprzątanie oraz wykonanie nieskomplikowanych prac remontowych dostają 7 zł na godzinę (…) Najwięcej jednak zarabiają dłużnicy w Gdańsku. Tutaj dwa lata temu stawkę godzinową podniesiono dwukrotnie: z 5 do 10 zł.”, luna „Nie chcą pracować. Poznań za mało płaci dłużnikom?”, http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,11463611, Nie_chca_pracowac_Poznan_za_malo_placi_dluznikom_.html#ixzz1sy5JcDWX.
[11] Tamże.
[12] Tamże.
[13] J. Agnoli, „Destrukcja rolą uczonego w czasach nędzy”, w: W. Bonefeld red., Pisma rewolucyjne w polityce pospolitycznej, Poznań 2012, s 40.
[14] Stanowisko Komitetu organizacyjnego 10 czerwca planującego w dzień meczu związanego z Euro 2012 ogólnopolską demonstrację w Poznaniu pod hasłem „Chleba zamiast igrzysk”, http://10czerwca.eu

Krzysztof Król

Artykuł pochodzi z „Le Monde diplomatique

57 thoughts on “ŁAPANKI NA ULICACH POLSKICH MIAST – osoby ubogie bedą aresztowane za wyglad i prośbe o datek !!!!

    1. własnie przed świetami pisałem wam o inicjatywie za granicami

      ZWASZE I WSZĘDZIE III R.P JEBANA BĘDZIE

      oraz o ataku na złotówkę

      TEN RUDY JUŻ NIEMA KOLEGÓW NIGDZIE

      nikt im nie pomoze nikt !!!

      1. CAŁA TA POŻAL SIĘ BORZE ELYTA POOKRĄGŁOSTOŁOWA WYWODZI SIĘ Z PRLOWSKIEGO MARGINESU SPOŁECZNEGO

        którym „komuna” na chama dała szkoły , pracę , mieszkania !!!

        POPROSTU ZBUNTOWANE CHAMY – A ŚWIAT Z WATAŻKAMI SIĘ NIE BEDZIE UKŁADAŁ –

        1. Ryży szczur nigdy nie przyzna sie do porazki, po dobroci nie odejdzie,już raczej utopi we krwi ten kraj.

          1. EE nic nie utopi to zwykły nieudacznik którego za młodu kopano po dupie nikt go nie lóbił , samotny frustrat

            tacy chowają sie zawsze za plecami kolegów lub obrońców , zdolny do złosliwosci chamstwa – okrutny tylko w stosunku do ludzi słabszych

            zapewne jak był wyrostkiem znacał się na zwierzętach

            W KONFRONTACJI SOLO CZYLI MESKIEJ ROZMOWY SPIERDOLIŁ BY !!!!!

            HA HA TYRANIK DOMOROSŁY – leszcz i fiut

            NAWET REKI SZKODA , A ŚCIĄGNĄĆ MU MAJTKI I STRZASKAĆ PASEM DUPSKO -i von do konta

            myślisz że nie siedział by tam ten cykor

            1. tak tak DONALD I JEGO EKIPA – DOKOPUJE TYLKO SŁABYM

              – INWALIDOM
              – CHORYM NA RAKA I TP.
              – SIEROTOM
              – RENCISTOM
              – EMERYTOM

              przeanalizuj komu tną prawa i finanse

              BOGATYCH SIĘ BOJĄ !!!

              1. STU POLICJANTÓW I STRAŻNIKÓW MIEJSKICH OTOCZYŁO 13 OSÓB !!!

                PACHOŁKI PŁEMIEŁA I BUFETOWEJ – BIJĄ JUŻ I LEWICE I PRAWICE – A W SZCZEGÓLNOŚCI BRUTALNIE PACYFIKUJĄ RUCHY MŁODYCH ŚWIADOMYCH
                ==========================================================

                Stało się – obóz „Przejmujemy Warszawę” wczoraj w nocy został usunięty przez policję. Nasze rzeczy zostały zabrane – nikt nie wie dokąd i czy będziemy mogli je odzyskać. Wobec nas samych stosowano przemoc fizyczną, kiedy próbowaliśmy bronić kołder, koców, materaców i transparentów – wśród nich tego, który wywoływał wśród służb porządkowych największą agresję i złość – „Max Itoya zamordowany przez policjanta A. Brzezińskiego”, który ostatecznie został nam odebrany.

                Wszystko zaczęło się w sobotę, trzy dni temu – wtedy rozbiliśmy się na skwerze przy rogu Karowej i Krakowskiego Przedmieścia. Zrobiliśmy to pod szyldem „Przejmujemy Warszawę” – chcemy bowiem odzyskać miasto i kraj dla ludzi, dla społeczeństwa. Domagamy się tego, żeby decyzje dotyczące nas wszystkich były podejmowane przez nas, a nie przez coraz bardziej aroganckie władze, które nie liczą się z opinią społeczną. Za najbardziej istotne problemy społeczne, w dużej części powodowane przez elity polityczne i biznesowe, uznaliśmy problemy lokatorskie, bardzo wysoki poziom zatrudnienia na umowach „śmieciowych” i podwyższanie wieku emerytalnego, ale też cięcia w edukacji czy bezsensowne wydatki na Euro 2012. Naszym celem było stworzenie przestrzeni, w której wszyscy mieszkańcy będą mogli wyrazić swoją opinię, porozmawiać, znaleźć jakieś wspólne stanowisko – tę właśnie przestrzeń chcieliśmy przejąć, odzyskać – chcieliśmy, żeby stała się faktyczną przestrzenią publiczną, w której każdy może się odnaleźć, zabrać głos i posłuchać głosu innych w sprawach, które nas wszystkich dotyczą.

                Przychodzili do nas studenci, emerytki, bezdomni, działaczki społeczne – każdy ze swoją historią, swoim doświadczeniem, swoim pomysłem na świat i na to, jak powinien wyglądać. Siadaliśmy w kole i rozmawialiśmy. O sprawach lokatorskich – dzięki nam kilka osób zagrożonych eksmisją, dotarło do organizacji zajmujących się obroną takich ludzi, a wiele innych poznało z relacji bezpośredniej, jak nisko w tym mieście i kraju cenione są prawa mieszkańców mieszkań komunalnych. Mówiliśmy o umowach śmieciowych – dzięki czemu wielu z nas poznało swoje prawa, razem zastanawialiśmy się też, w jaki sposób zmienić obecne prawo w taki sposób, żeby skończyć z dyskryminacją osób zatrudnionych na pozakodeksowych formach umowy. Wyświetlaliśmy filmy, których nie zobaczy się w telewizji publicznej, tej „z misją” – o wykluczeniu, o brutalności aparatu państwa, o ludziach pracy, o biedzie, o rasizmie, o złej polityce mieszkaniowej. Nie spodziewaliśmy się, jak aktualne staną się niektóre z tych tematów i jak bezpośrednio nas dotkną. Wspólnie przygotowaliśmy posiłki ze składników kupowanych ze zrzutki solidarnościowej czy przynoszonych przez uczestników, częstowaliśmy nimi wszystkich – zarówno tych, którzy wracali na noc do swoich ciepłych mieszkań, tych, którzy woleli zostać z nami niż grzać się w łóżkach, jak i tych, którzy w ogóle nie mają dokąd wracać. Wokół obozu rozwiesiliśmy transparenty, na ławkach poukładaliśmy kołdry, ustawiliśmy stoły, kanapę, krzesła.

                Drugiego dnia „okupowania” Warszawy, niezależnie od naszej akcji, odbywała się demonstracja, upamiętniająca tragiczną śmierć Maxwela Itoyi, handlarza nigeryjskiego pochodzenia. Śmierć spowodowaną przez strzał policjanta, Artura Brzezińskiego. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, mimo że było wielu świadków tej sytuacji, według których Brzeziński strzelał bez ostrzeżenia, Itoya był nieuzbrojony, nie popełnił żadnego przestępstwa i nie było żadnego uzasadnienia dla użycia broni palnej. Uczestnicy i uczestniczki akcji przyszli do nas po jej zakończeniu, przywiązali do drzew swoje transparenty – z czego bardzo się ucieszyliśmy. Ich głos, ich hasła były i są dla nas ważne.

                Od początku demonstracji nasze kontakty z policją i strażą miejską nie były łatwe. Michał, na którego zarejestrowane było zgromadzenie publiczne, był wielokrotnie spisywany przez policję, wyrażano wobec nas różne pretensje – jednak prawdziwe problemy zaczęły się od transparentu „Maxwell Itoya zamordowany przez A.Brzezińskiego”. Kiedy tylko został przywiązany, strażnicy chcieli go zarekwirować, zwracali uwagę, że jest przymocowany do drzew i że powinien zostać zdjęty – mimo że już od doby na drzewach wisiały inne transparenty (próbowano nas szantażować – zdejmiecie ten, nie będziemy mieć pretensji o pozostałe), policja chciała nam go odebrać siłą. Nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby służby mundurowe nas cenzurowały, mówiły, o jakich sprawach można opowiadać, a o jakich nie; prywatyzacja stołówek to temat bezpieczny, przemoc policyjna wobec czarnoskórych handlarzy, zakończona tragedią – niedozwolony. Pokazaliśmy transparent przechodniom, głośno opowiedzieliśmy im przez megafon, jaka była historia Maxa Itoyi i jaką rolę odegrała w niej policja – od tego momentu współpraca ze służbami miejskimi, zarówno z mundurowymi, jak i z urzędnikami, układała się coraz gorzej.

                Jednym z naszych podstawowych postulatów było odzyskiwanie miasta – kiedy przyszliśmy na skwer, mieliśmy na myśli odzyskiwanie symboliczne. Jednak po niekończących się, trzydniowych rozmowach z władzami na temat tego, do jakiego urzędu należą słupki na chodniku, do jakiego latarnia, murek czy drzewo, zaczęliśmy to rozumieć bardzo dosłownie. Nie można przywiązywać transparentów do drzew – bo to zagrożenie zniszczenia zieleni (gdyby w drzewo uderzył piorun, transparent mógłby spłonąć – wydaje mi się, że w takim wypadku to drzewo stanowiłoby zagrożenie dla transparentu, ale specjalny pan dyrektor od drzew uznał inaczej). Nie można do latarni – bo gdyby latarnia uległa awarii, nie można by się na nią wspiąć („można by wtedy odczepić transparent” – mówiliśmy, ale specjalna pani dyrektor od latarni nie chciała nas słuchać). Nie można do słupków na chodniku. Na murku nie można układać misek, tostera czy kołder; na używanie agregatu trzeba mieć pozwolenie. Ekran do oglądania filmów to „konstrukcja, podest lub scena”, materac, jak się okazało – jednak nie, ale trzeba było zaciągnąć rady eksperta od konstrukcji, podestów i scen. Wreszcie, jak powiedziała specjalna pani dyrektor od całego Traktu Królewskiego – na Trakcie nie można być nieestetycznym, a my tacy jesteśmy. Pani mówiła nam to, siedząc na krześle, na którym poprzedniej nocy siedział bardzo schorowany, bezdomny człowiek, który ze względu na swoją sytuację nie pachniał zbyt ładnie – skrzywiona mina specjalnej pani dyrektor od Traktu przyniosła mi osobiście nie lada satysfakcję.

                Według papierów, złożonych do urzędu miasta, celem naszego zgromadzenia było „wyrażenie sprzeciwu wobec wysokich temperatur w strefie umiarkowanej”, my zaś zamierzaliśmy „pokojowo przebywać w cieniu pobliskich drzew” – napisaliśmy tak pół żartem, nie chcąc ujawniać naszych intencji – jak się okazało, słusznie. Przy dalszej rejestracji chcieliśmy być trochę poważniejsi – napisaliśmy, że chcemy aktywizować obywateli i obywatelki miasta. Ten cel zgromadzenia został uznany za niezgodny z ustawą, w mediach pani Ewa Gawor (kolejna pani dyrektor, decydująca o tym, kto i w jaki sposób może korzystać z przestrzeni publicznej) mówiła: „Chcieli organizować warsztaty kung-fu. Na to wynajmuje się salę gimnastyczną, a nie zgłasza zgromadzenie publiczne” – przy czym panią Gawor ewidentnie poniosła fantazja, o żadnym kung-fu nie było mowy w zawiadomieniu. Oburzeni taką decyzją i faktem, że urząd łamie nasze konstytucyjne prawo do zgromadzeń, podjęliśmy decyzję o tym, że nie odejdziemy ze skweru o 22, czyli o godzinie, o której formalnie miała się zakończyć demonstracja – postanowiliśmy zostać na jeszcze jedną noc, żeby pokazać swój sprzeciw. Niestety – służby miejskie po raz kolejny pokazały, że to nie do nas, mieszkańców, należy miasto – stało się to, o czym pisałam w pierwszym akapicie, mimo że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 r. mówi, że udział w zgromadzeniu spontanicznym – wywołanym w tym przypadku nagłą odmową ze strony miasta – nie jest wykroczeniem. A zdjęcia, na których stu policjantów otacza 13 osób, siedzących na torbie (akurat mojej – tę jedną udało się uratować z rąk służb, których zadaniem jest m.in. ochrona nas, obywateli i obywatelek, przed kradzieżą) pokazują, na co miasto chce i może wydawać pieniądze. Interwencja stu policjantów jest wydatkiem koniecznym, utrzymanie przedszkoli, żłobków, stołówek szkolnych już nie.

                Ale wrócimy – ja i inne osoby z mojej organizacji, z organizacji lokatorskich, z organizacji pracowniczych, osoby niezrzeszone – mieszkanki i mieszkańcy Warszawy, którzy chcą odzyskać swoje miasto i swój głos, którzy nie zapomną o Maxwellu Itoyi, którzy będą domagać się bezpieczeństwa socjalnego, przestrzegania ich praw jako lokatorów, pracowników, ludzi. Nieważne ile urzędniczek, strażników miejskich, policjantów i policjantek naślą na nas władze tego miasta. Bo nas jest więcej, stanowimy w końcu 99% społeczeństwa.

                Justyna Samolińska

      2. NAGRODA IMIENIA POLAKOŻERCY !!!
        Walther Rathenau

        ==========================================
        PRZYJOŁ JĄ MAGISTER HISTORII – 🙂
        ============================================

        no to tylko oczekiwać wręczenia tuskowi nagrody imienia ADOLFA HITLERA

        ZAPEWNE NADSTAWI KLAPĘ DO WPIĘCIA

        PS. ON JEST GŁUPI CZY NIEDOUCZONY ???

    1. Staruch” bez prawa do obrony

      http://forum.gazeta.pl/forum/w,645,136340729,136340729,demokracja.html?v=2

      Obrońca Piotra Staruchowicza nie dostał prawa do widzenia z klientem ani uczestniczenia w czynnościach prokuratorskich. Nie miał też możliwości przeczytania jego akt, także tych, na których podstawie sąd zarządził jego aresztowanie. – To naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – mówi dr Piotr Kładoczny z Fundacji Helsińskiej.

      Wniosek o dostęp do akt Piotra Staruchowicza złożyłem niezwłocznie po jego zatrzymaniu – mówi reprezentujący go adwokat Krzysztof Wąsowski. Wystąpił on także z wnioskiem o widzenie z oskarżonym oraz o to, by we wszystkich czynnościach uczestniczył on w obecności adwokata. Na żaden z wniosków nie dostał pozytywnej odpowiedzi. Nie wiedział nawet, gdzie znajduje się jego klient.

      Tymczasem odbyło się posiedzenie sądu, który zdecydował o aresztowaniu „Starucha”. Wąsowski znalazł się więc w sytuacji kuriozalnej – musiał bronić klienta, nie mając wiedzy o obciążających go dowodach i bez wystarczającej możliwości poznania jego stanowiska.

      Jak podkreśla dr Piotr Kładoczny, Europejska Konwencja Praw Człowieka gwarantuje obrońcy prawo do „posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony”. – Jak adwokat ma na poważnie bronić klienta, skoro nie wie, co mu się zarzuca ani co sądzi o sprawie on sam? – pyta przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

      Przypomnijmy, że prokuratura postawiła „Staruchowi” dwa zarzuty – wprowadzenia do obrotu 1 kg amfetaminy oraz przygotowań do wprowadzenia kolejnych 5 kg. Opierają się one jedynie na zeznaniach świadka koronnego. – W sprawie niepokoi nas kilka rzeczy. Np. hurtowe aresztowanie ok. 40 osób w krótkim czasie przez dwóch sędziów. Jak zdążyli oni rzetelnie zbadać każdy z przypadków? – pyta dr Piotr Kładoczny.

      Zajęcie się sprawą zatrzymanych przed Euro kibiców zapowiada też Amnesty International. – Będziemy ją monitorowali, zależy nam na pełnej jawności – mówi „Codziennej” rzecznik tej organizacji Marcin Leszczyński.

      1. Aby cokolwiek zmienic lub zrobic w Polsce, nalezy poslugiwac sie wlasnymi niekonwencjonalnymi metodami. Blogi, strony internetowe i komentarze sa caly czas monitorowane zapisywane, sprawdzane, przetwarzane. Wiec schodza na odstawke, nie mozna im ufac. Aby cos zmienic, trzeba zejsc do ‘podziemia’. Nie mozna sie komunikowac za pomoca Facebooka, Naszej Klasy, lub blogow. Lapanki juz trwaja jak napisal raz Mizia. Ja osobiscie nie mam zaufania do nikogo, z calym szacunkiem dla wszystkich. Po prostu nie znam nikogo z kim moglbym chocby otwarcie porozmawiac. Podam przykald: kiedy dokonano zamachu w Smolensku mieszkalem w 30 tys miasteczku w Polncnej Anglii. Poszedlem na posterunek policji i spytalem czy moge wywiesic narodowa flage w moim oknie, bo prezydent Polski i dowodztwo nie zyje, zgineli. To byl taki naturalny odruch. Zostalem wysluchany i otrzymalem pozwolenie. Flagi nie mialem, wiec poszedlem szybko do sklepu kupic bialy i czerowny material na flage. Potem szybko znalazlem krawca, kij na maszt kupilem w markecie. Falga z czarna wstazka byla wywieszona przez ponad dwa tygodnie. Czulem,ze taka trzeba. Jedoczesnie wiedzialem,ze to cos sie stalo to byl zamach na Polske, ze oznacza to barzo zle dla kraju. Niestety mojego pomyslu na wywieszenie flagi bialoczerwonej nie podzielil nikt z ponad 2 tysiecy zamieszkalych rodakow. Nikt nie wywiesil bialoczerwonej flagi. Nie mialem z kim rozmawiac na tematy ktore nurtuja ludzi i kraj. Ludzie sie boja, pozatym,wiekszosc rodakow byla I jest zbyt zajeta praca, praca i praca. Zycie leci im kolo nosa. Swoje dzieci wola uczyc j. angielskiego, niz polskiego. Kazdy znas nich robi na tyle na ile stac go i na ile pozwalaja mu na to mozliwosci edukacyjne, materialne, geograficzne. Ale nich kazdy zacznie od siebie.

          1. Usuniety za to,ze Polska znajduje sie pod okupacja gospdarcza i ekonomiczna nieprzychylnych mediow, w tym niemcow, mongolow oraz ciemnych stron.

  1. Niewolnictwo całą gębą!!!

    Resort pracy zaproponował w piątek partnerom społecznym, by decyzje dotyczące organizacji czasu pracy przesunąć z kodeksu pracy na poziom firm. Pracodawcy i pracownicy chcą kontynuować prace na ten temat.
    Założenia rządu dotyczące zmian w kodeksie pracy dotyczące czasu pracy były przedmiotem piątkowego posiedzenia zespołu ds. prawa pracy i układów zbiorowych Komisji Trójstronnej.

    Wiceminister pracy Radosław Mleczko zaproponował nowelizację kodeksu pracy, tak by regulacje dotyczące systemu organizacji czasu pracy przesunięto z kodeksu pracy na poziom zakładów.

    – Chcemy zaproponować rezygnację z zapisów dotyczących systemu czasu pracy. Przekazać na poziom decyzji zakładowych i decyzji partnerów społecznych możliwość wydłużenia czasu pracy, dzielenia czasu pracy czy ustalania ruchomych godzin pracy, a także możliwość wydłużenia okresu rozliczeniowego – powiedział Mleczko.

    – Wszystkie normy ochronne związane z czasem pracy (…) pozostałyby oczywiście w kodeksie pracy – zaznaczył wiceminister. wp.pl

    oraz dobrowolnie przyznali się do stuxneta…
    http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,USA-atakuja-przez-Internet-Wirus-Stuxnet-wylaczyl-tysiac-wirowek,wid,14539811,wiadomosc.html?ticaid=1e8de&_ticrsn=3

          1. A WIDZISZ -ja to smaróje od lat 2 najpierw namiee charkano -teraza jest nas coraz wiwcej – ALE TO PYRRUSOWE ..

            nie jest jeszcze zapóźno tylko – NARÓD MUSI SIĘ ZADŁAWIĆ TĄ GNOJÓWKĄ

            A WTEDY MOŻEMY WSZYSTKO

      1. Nie uogólniaj Mironik. Ja akurat obserwuję codziennie pracowników ,którzy ciągną kanalizację. Zaczynają o 9-tej, kończą punkt 15-ta.Nie jest to sytuacja wyjątkowa bo obserwuję to od ośmiu miesięcy.Nic do nich nie mam, ale twój przykład należy chyba do nielicznych.

        1. ko0bieto wracaj na męża blog i tam wypisuj te kłamstwa – WIĘKSZOŚĆ ROBI W BUDOWLANCE 6 GODZIN I ZARABIA 4200 ZŁ 🙂

          średnia płaca w polsce – uuuuuuuu chacha

          PROPAGATORZY SUKCESU – JAK W TAKIM TEMPIE BĘDĄ PRYSKAĆ MŁODZI

          TO TE RURY DO SRACZY BEDZIESZ Z MĘŻEM SAMA KŁAŚĆ – w ramach czynu społecznego

          PO – JEST JUŻ BLISKA PODJĘCIA DECYZJI O PRZYMUSIE PRACY !!!!!!!

          1. Mówię o tym,co obserwuję.Nie wiem ile oni dostają za te sześć godzin pracy.Nie kłamię,może nie znam sytuacji budowlańców w całości > PODOBNIE ,JAK TY nie znasz przykładów pracy i sytuacji materialnej zacnych /w zdecydowanej przewadze/księży.

            1. to niech zacni pogonią obleśnych -to takie tródne – w polsce wszystko jest trudne bo komformizm , oportunizm nie pozwala ???

              NO NIESTETY ŁAJDACY CYWILNI JAK I DUCHOWNI ULEGAJĄ TYLKO PRZED SIŁĄ LUB GROŻBĄ WŁOŻENIA CHACHYKA W PROSTNICE

              1. I TEGO NIE UNIKNĄ HOĆBY H… NA H… STAWAŁ MOGĄ ODWLEKAĆ PRZECIĄGAĆ -namawiać do negocjacji, pisania podań , protestów , petycji i tp pierdalansów dających czas na kradzież i rugowanie ludzi do rynsztoka –

                ONI KUPÓJĄ CZAS ABY WAS ELIMINOWAĆ Z POD MOSTU JUŻ ŻADEN BUNT NIE WYJDZIE – NO MOZE WYJDZIE ALE OFIARY WTEDY BĘDĄ liczone W MILIONACH !!!

                TERAZ SPRAWĘ BY ZAŁATWIŁO KILKASET WYROKÓW ODSIATKI – później krew się poleje

                elity III R.P to scierwo którego nikt nie szanuje – popatrz jak robią zagraniczni w brew TUSKOWI !!!!!

                FILM BBC – STADIONY NIENAWIŚCI !!!

                I TU PRAWDA W FILMIE HOLENDERSKIM – CZYM SĄ POLSKIE ELITY – JAKICH FASZYSTOWSKICH METOD URZYWAJĄ I TO PRZECIW KOMU – PRAWDZIWE OBLICZE POLSKICH KIBICÓW

                ========================================
                NAPRAWDĘ NIE WIDZICIE TEGO ŻE TUSKA MOCODAWCY CHCĄ WYDAĆ POLSKIEMU LUDOWI NA RZEŹ
                ============================================ i ta chwila jest już tuż tuż 🙂

              2. i mozecie sobie tupać skakać modlić się pisać petycje

                A ZMIANY DOKONAJĄ W TYM KRAJU LUDZIE TACY JAK JA ALBO JESZCZE BARDZIEJ RADYKALNI

                TEN SYF III R.P ZOSTANIE WYCIŚNIETY DO DNA I WYPALONY ŻELAZEM –

                TO MY JESTESMY MYŚLIWYMI – WY KOMFOFMISCI JESTEŚCIE TYLKO HODOWLANYM UDOMOWIONYM ZWIERZEM !!!

                był czas na oczyszczenie sie srodowisk – był – nikt nie skorzystał –

                BA ŚWINIOM POROSŁY ROGI NAWET – ZACZELI OPRUCZ SRANIA I GRYZIENIA BUŹĆ !!!!! – wiec naród dostanie kiełbasy WIEPRZOWEJ

                BIĆ BEDZIEM ŚWINIAKI – niech naród poświętuje !!

        2. Srednia pensia -1200zl, wynajecie mieszkania- 1200zl. A zyc za co? Kuzyn robi w bundowlance od 7- 18. Po robocie idzie na ‚fuche’, bo musi dziecko utrzymac. Do domu wraca po 22. Takich jak on sa tysiace

          =========================
          MILIONY MILIONY OKOŁO 12 000 000 W POLSZCZE

          tylko polak choćby miał jeść w domu własne kaku nie obnarzy sie bo sasiedzi co powiedzą , dzieci bedą palcami wytykane , i tp

      1. Niestety ale to prawda. Blog Marka Podleckiego i Zenobiusza to zwykla agentura. Zaczelam sie im przygladac od czasu wszczetej wojny pomiedzy blogerami.

          1. Wizja wez przestan…. ostatnio na na forum MP zen na pytanie o co zrobic z nadpobudliwym wnukiem (adhd) twój mez€ś polecił egzorcyzmy…

    1. Watykanskiej swoloczy malo tego, ze nas powalila na kolana. Przyszedl czas, ze teraz powala nas na ryj.

      1. Krokodyl, rozdziawiłeś paszczę bez sensu. Mógłbyś rozwinąć myśl ? Co znaczy,że „powalą nas na ryj…” ? Obawiam się,że nie potrafisz tego uzasadnić.

          1. SORY ALE WY JESTEŚCIE ……. UWAŻACIE ŻE ŁAPANKI NA LUDZI TO JEST O.K , ZABIERAJĄ WAM L-4 , TYRAĆ GODZINY DO OPORU – NOWELIZACJA PRZEPISÓW O CZASIE PRACY – DO DECYZJI PRACODAWCY – WYPŁATA NADGODZIN DO 12 MIESIĘCY

            D E B I L E

          2. Mizia, to bzdura. Nawey jeśli prezydent miasta żąda od parafii udziału w denuncjacjach to JESZCZE NIE ZNACZY , ŻE KSIĘŻA NA TO PRZYSTANĄ .Pisałam kiedyś,że u nas w tzw. Bazylice Mniejszej ustawiają się coraz większe kolejki ludzi po obiad. I co, takich „swoich” bezdomnych i biednych – myślisz, że księża wydawliby w ręce policji ? Toż to nielogiczne ! Apel przezydenta do parafii to jeszcze nie jest UDZIAŁ KSIĘŻY w wątpliwym moralnie procederze.

          3. Sam jesteś debil.Najpierw pokaż mi księdza,który poprze taki apel.Zresztą skłamiesz żeby podeprzeć swoją teorię księży denuncjatorów.

            1. UUUUU – NO TO POLECAM WCZORAJSZE WIADOMOSCI TV – SUPER STACJA – WYWIADY UDZIELONE WPROST DO KAMERY – WASZA OBŁUDA JEST PORAŻAJĄCA –

              a moze to mizia się podłaczył do sieci i emitóje wrogie kłamstwa z opłaconymi aktorami

              DARUJ SOBIE – BO STAJESZ SIĘ Ś M I E SZ N A

            2. OBEJRZYJ TE WIADOMOSCI – POPATRZ W OCZY TEMU CO SIĘ WYPOWIADAŁ – PRZEMYŚL – I WRÓĆ

              A NARAZIE TO PISZESZ KOCOPAŁY BO CI W GŁOWIE SIĘ NIE MIEŚCI ZE FACECI W CZERNI ZDOLNI SĄ DO TAKICH PODŁOŚCI

          4. Uuu ! Super Stacja z tygrysicą w roli głównej.Gratuluję super obiektywizmu i super optymalnego źródła wiadomości.To twoja ulubiona stacja ?Daruj sobie bo stajesz się śmieszny!! I jeszcze mnie każesz TO OGLĄDASZ !?

            1. ROZUMIĘ – oni nie istnieją – a swiat jest płaski , a inkwizycja z 52 000 000 ofiar to – tylko bład koscioła – NIE ZBRODNIA

              OSTATNIO SZANOWNY MAŁZONEK NEGOWAŁ WOGÓLE ISTNIENIE KONKWISTY -u siebie w smietniku

              KOCHANIEŃKA – JESLI CHCESZ ZNAĆ PRAWDĘ OBIEKTYWNĄ – MUSISZ I ZAGLADAĆ CO PISZE G.W JAK I PRZYJACIELE

              W INNYM PRZYPADKU BEDZIERZ STRONNICZA W WYPOWIEDZIACH

              STARA ZASADA NOWOCZESNEGO POLA WALKI

              PODSŁUCHAJ – WROGA , PODSŁUCHAJ NEUTREALA, PODSŁUCHAJ PRZYJACIELA

              POŚRODKÓJ

              1. 🙂

                OSTATNIO GŁOŚNO O OBAMIE – PRZYZNAŁ SIE ŻE ICH STUXNET WYŁACZYŁ 1000 WIRÓWEK DO OCZYSZCZANIA URANU

                ALE TO JEST PIKUŚ

                W POLSCE TUSKNET

                WYŁĄCZYŁ MYSLENIA 25 000 000 POLAKÓW

                JEST LEPSZY NIŻ OBAMA I ANONYMOUS RAZEM WZIECI 🙂

              2. AD DEBILI A CO MOŻNA NAPISAĆ O NIEWOLNIKACH

                KTÓRYM ODBIERA SIE PODSTAWOWE PRAWA PRACOWNICZE I OBYWATELSKIE – i nikt lub mało kto pisze ze jest oburzony

                ZATO TEMATY TAKIE JAK W LINKU BIJA REKORDY POPULARNOSCI – TYSIACE KOMENTÓW !!!!

                BUCHACHA – D E B I L E – to jest grzecznie

                http://fakty.interia.pl/raport/skandal-w-watykanie/news/wazne-zmiany-w-watykanie-pojawil-sie-nowy-kamerdyner,1805096

                =================================

                🙂 nowy kamerdyner -TO JEST NIUS !!!!!

                to i pomocnik zmywakowego , oraz fagas i rękodajny – HHHHHHHHHAAAAAAACCHHCHCHCHCHC 🙂

          5. To jest dobre z sieci-
            berlusconi spał podobno z co 2-gą Włoszką a nasz lepszy bo wydymał cały naród!
            ===========
            🙂

      2. A wszystkie drogi prowadzą do Rzymu a ściślej do watykanu…

        Pańszczyzna wchodzi wielkimi krokami….

        1. CZASAMI SIE ZASTANAWIAM – POCO MI TO PISANIE JA MOGĘ TO MIEĆ W D…..

          jeszcze te biedne zbite kundle gryzą po rekach , jak pisze w ich interesie !!!!

          NO PARANOJA !!!!!!

          a moze pierdolnać to i ….

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

loading...
loading...
LIVE AKTYWNY KLIKNIJ ABY WYŚWIETLIĆ
TRANSMISJA ZAKOŃCZONA
%d bloggers like this: