20.30 na żywo M.MACIAK / JACK CALEIB "ZAWODOWI ŻYDZI W OŚWIĘCIMIU"17 czerwca 2019
2 godziny temu.
PASEK REKLAM

WSPARCIE DAROWIZNA NA UTRZYMANIE STRONY W ZAKRESIE OPŁAT STAŁYCH INTERNET CHAT LIVE ROZMOWY TELEKONFERENCYJNE

€1,00

WSPARCIE FINANSOWE PRZELEW BANKOWY

MILLENNIUM BANK W POLSCE : 45 1160 2202 0000 0003 5769 6030  do przelewów

zagranicznych IBAN: PL 45 1160 2202 0000 0003 5769 6030  BIC (SWIFT) – BIGBPLPW

W tytule przelewu wpisz DAROWIZNA , inaczej opisany przelew nie dojdzie

 

warszawka – SOLIDARNOŚĆ PLANUJE WIELKIE MANIFESTACJE – NIECH HISTORIA SIE KOŁEM ZATOCZY – czyli gniew ludu !!!!

OCENA KONTA AUTORA
OCEŃ TEN WPIS !
DZIĘKUJĘ ZA OCENĘ

 KAPŁANI MAMONA

Polska tu i teraz 

+



=====================================
Wiadomość wydrukowana ze stron: wiadomosci.wp.pl

Komisja Majątkowa zabrała grunty rodzinie kardynała 2011-06-25 (02:47)

„Rzeczpospolita” pisze, że Komisja Majątkowa, która zajmowała się zwrotem przejętego przez państwo za czasów PRL majątku kościelnego zabrała grunty, które chcieli kupić krewni kardynała Kazimierza Nycza.

Stało się tak, mimo że metropolita warszawski wstawił się za swoja rodziną, która od wielu lat dzierżawiła na Podbeskidziu ziemię należącą do Agencji Nieruchomości Rolnych. Gazeta pisze, że kardynał Nycz, zwrócił się z prośbą o możliwość pierwokupu przez swoich krewnych gruntów oddanych przez Komisję opactwu cystersów. Prosił listownie, aby opat poparł ich starania w kancelarii, która zajmowała się sprzedażą się tych terenów.

Pełnomocnikiem zakonników był były esbek Marek P., a potem jego prawa ręka – mecenas Krzysztof Mazur z Krakowa. Wstawiennictwo hierarchy nic nie dało – pisze dziennik. Cystersi poprzez kancelarię Mazura sprzedali 71 hektarów ziemi gminie Jasienica. Kardynał Kazimierz Nycz w liście wysłanym do „Rzeczpospolitej” tłumaczy powody swojego wstawiennictwa w sprawie swojego krewnego.

– Jako dzierżawca mógł skorzystać z prawa pierwokupu. W tym czasie nikt jednak nie wiedział, że w odzyskiwaniu ziemi dla cystersów uczestniczył jako pośrednik pan Marek P. – pisze metropolita warszawski. „Rzeczpospolita” dodaje, że przypadków takich jak rodziny kardynała Nycza było dużo więcej.

Orzeczenia Komisji Majątkowej były bowiem ostateczne i nie można się było od nich odwołać. Dlatego często dzierżawcy, którzy mieli prawo pierwokupu ziemi od państwa, dowiadywali się nagle, że tereny zostały przekazane Kościołowi, a potem często sprzedane.
(IAR)

==================================
FAJNY PROSTY MECHANIZM NA ROBIENIE KOKOSÓW
– PAŃSTWO DAŁO ZA FRIKO 71 HEKTARÓW – POTEM TO SAMO PĄŃSTWO PRZEZ ADMINISTRACJE „SAMORZĄDOWĄ ”

ODKUPIŁO OD OBDAROWANYCH

– POCO TYLE CEREGIELI TRZA BYŁO ODRAZU Z BUDRZETU PRZELAĆ CYSTERKOM – KWOTĘ ZA WARTOŚĆ 71 HEKTARÓW –
no tak ale wtedy po drodze nie zarobił by pan SBEK – rozumie – chachacha

TYLKO W POLSCE ŻYJE SIĘ SWIETNIE

ALE CO SIE DZIWIĆ MIELI DOBRYCH NAUCZYCIELI PREKURSORÓW – „ODZYSKU ” TEGO CO OBYWATELI WINNO BYĆ ..
==================================================

Andrzej Stanisław Młodziejowski – biskup przemyski od 1766 r., poznański w latach 1768–1780, senator, kanclerz wielki koronny od 1767 r. Pochodził z niezamożnej szlachty wielkopolskiej.

Bardzo zdolny. Księdzem został w wieku 37 lat, potem uzyskał stanowisko kapelana przy nuncjuszu Archincie i razem z nim wyjechał do Rzymu. Przebywał tam 10 lat,
zrobił majątek i wyrobił sobie wielkie znajomości, które pomogły mu w karierze.
Chciwy, cyniczny zdrajca, dziwkarz i arcyzłodziej. Prowadził niebywale rozwiązły tryb życia. Większość
swych ogromnych dochodów tracił na kobiety. Po powrocie do Polski bliski współpracownik zdrajcy Łubieńskiego, słusznie uważany za jego mózg. Oskarżano go później o jego
otrucie – podobno z namowy Rosji – za opór wobec równouprawnienia prawosławnych i protestantów.

Po koronacji Stanisława Augusta ambasada rosyjska wypłaciła temu księdzu 80 tys. rubli złotem „tytułem niezapłaconych należności”. Tak ogromna kwota dowodzi, jak ważnym był dla Rosji agentem, mimo że nie był jeszcze biskupem senatorem! „Za zasługi dla Polski” nagrodzono go jeszcze diecezją przemyską, potem bogatszą poznańską.
Taki płatny zdrajca w senacie Polski był dla Rosji bezcenny.

Po porwaniu Sołtyka i rezygnacji kanclerza Zamoyskiego Rosjanie zadbali, aby kanclerzem został ich agent w sutannie. Jako kanclerz wielki miał dostęp do największych tajemnic Polski. Sprzedawał je każdemu, kto zapłacił. Według pokwitowań zdobytych w ambasadzie rosyjskiej, zdrajca Młodziejewski brał od Rosjan roczną pensję 3 tys. dukatów w złocie.
Brał też po 1000 dukatów za donoszenie o przebiegu tajnej rady królewskiej. Ciągle jednak było mu mało, toteż z poparciem ambasadora rosyjskiego zabiegał skutecznie
o bogate kanonie, probostwa i prebendy. Wraz z biskupem Ostrowskim był w 1773 roku współorganizatorem sejmu, na którym doprowadzono do ratyfikowania I rozbioru.
Miał szczęście, że nie dożył insurekcji kościuszkowskiej.
Zdrajca biskup Massalski miał mniej szczęścia – nie uniknął szubienicy.
Brał też od Prusaków. Gdy po I rozbiorze Prusacy wprowadzali cła na towary spławiane Wisłą do Gdańska, pruski poseł otrzymał instrukcje od Fryderyka Wielkiego, aby zabiegał o 4 proc. cła. Prusak dał zdrajcy księdzu biskupowi, już kanclerzowi, łapówkę 4 tys. złotych i uzyskał… 12 proc.! (wg Niemcewicza). Po kasacie zakonu jezuitów przez papieża Klemensa XIV Młodziejowski stanął na czele Komisji Rozdawniczej. Miała ona zagospodarować olbrzymie pojezuickie dobra przeznaczone
przez sejm w 1773 r. na potrzeby Komisji Edukacji Narodowej. Arcyzłodzieje Młodziejowski, Massalski i Poniński w trzy lata większość tych dóbr rozkradli. Była to pierwsza polska prywatyzacja, przeprowadzona iście
po katolicku, bo przez katolickich biskupów.

Numery wszystkich orłów prywatyzacji III Rzeczypospolitej
razem wziętych to amatorszczyzna przy bezczelnych wyczynach tych szubrawców.

Odsunięto ich jedynie od KEN. Żaden ani nie poniósł kary, ani nie stracił stołka, ani nie oddał skradzionego.
Majątek pojezuicki był oceniany na 32 miliony zł. Ruchomości rozgrabiano. Ze sprzedaży samych tylko naczyń kościelnych ksiądz biskup wziął 600 tys. zł. Kosztowniejsze naczynia liturgiczne wziął „na przechowanie”. Kiedy wybuchł skandal, Komisje Rozdawnicze rozwiązano, ale na oświatę Polaków niewiele już
zostało. Sprawy duszpasterskie ksiądz biskup zaniedbywał
całkowicie. W diecezji przemyskiej podobno nie był wcale, Poznań nawiedził raz, kiedy po jedenastu latach od nominacji odbywał ingres! Mimo namiętności do kobiet (ach,
te kobiety!) i rozrzutności – pozostawił fortunę.
W testamencie rozporządził kwotą 1 834 810 złotych! To jest równowartość około 350 kg złota!

Nuncjusz Durini pisał o nim do papieża, że „innego boga nie zna, oprócz swego własnego interesu”.

Za to kościelni fałszerze historii piszą o nim: „Mąż czysty i niepokalany w charakterze swoim”

=================

W ZWIĄZKU Z TYM ŻE PORUSZONY DO ŻYWEGO ZOSTAŁEM TEMATEM

„KOMISJI MAJĄTKOWEJ  W POLSCE”

KU POKRZEPIENIU SERC  ZAMIESZCZAM HISTORYCZNE FAKTY

JAK TO POLACY DOPROWADZENI ZACHŁANNOSCIĄ  KATABASÓW

SPRAWIEDLIWOŚĆ IM WYMIERZYLI  

Konstytucja 3 maja, targowica, wieszanie biskupów-zdrajców i insurekcja kościuszkowska w Warszawie.

Autor książki „Papiestwo wobec sprawy polskiej” Otton Beiensdorf – pisze:”Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu dokonanym przy udziale aprobującego tłumu, a więc miała pozór rewolucji.”Zwracając się do papieża, nuncjusz zalecał wstrzymanie się od sformułowań, które mogłyby pochwalić lub aprobować Konstytucję 3go maja. Nazywał też H.Kołłątaja, St.Staszica i Scypiona Piattolego (osobisty sekretarz króla) „jakobinami i złymi duchami króla.” Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej – wzorem rewolucji francuskiej – pozbawią wszelkich funkcji państwowych, zlikwidują przywileje kleru, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr. Papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski.Katarzyna II zareagowała na Konstytucję, wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 roku zebrali się w Petersburgu (!) i ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3go maja oraz wzywający Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzono datą 14 maja i ogłoszono w Targowicy na Ukrainie.Głównymi działaczami spisku byli: Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski oraz biskupi: Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski i Michał Roman Sierakowski, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji. Papież Pius VI pobłogosławił targowicę i wyraził życzenie:”aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej” (ups!).Gdy w nocy z 18 na 19 maja wojska rosyjskie wkroczyły do Polski, stutysięcznej armii carskiej Polska mogła przeciwstawić tylko 50 tys. żołnierzy. Rzym uznał wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski za dobra nowinę, gdyż targowica gwarantowała utrzymanie przywilejów kleru, a nawet powierzała mu cenzurowanie książek. Dlatego nuncjusz Saluzzo otrzymał papieskie polecenie nakłonienie króla, aby jak najrychlej do targowicy przystąpił.Pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej najeźdźcy, w pierwszej potyczce do jakiej doszło pod Zieleńcami wojska księcia Józefa Poniatowskiego odniosły zwycięstwo. Ale jak to się mówi: „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Przewaga Rosjan i niedofinansowanie polskiej armii przyniosły z góry przewidziany efekt. Byliśmy spychani w stronę Warszawy. Lecz sytuacja wcale nie była taka beznadziejna. Książę Józef Poniatowski i gen. Tadeusz Kościuszko przygotowywali polskie wojska nie tylko do dalszej obrony, ale mieli też plan pobicia pod Lublinem rosyjskich kolumn gen. Kachowskiego, które rozdzieliły się (!) po przejściu Bugu. Do bitwy nie doszło gdyż 23 lipca na zamku w Warszawie odbyła sie brzemienna w skutki narada. Król wezwał 13 osób, a wśród nich: prymasa Michała Poniatowskiego (brata króla), marszałka wielkiego koronnego Michała Mniszcha, marszałka Rady Nieustającej Ignacego Potockiego, Hugona Kołłątaja (chylę czoła przed TYM duchownym), a także marszałka Sejmu Czteroletniego (Wielkiego), Stanisława Małachowskiego oraz Kazimierza Nestora Sapiechę. Król odczytał zebranym list od imperatorowej, która żądała (!) przerwania oporu zbrojnego i przystąpienia do targowicy. Caryca pisała też, że króla polskiego obowiązują pacta conventa i „wszelkie ich naruszenie, a takim jest Konstytucja 3 maja, uwalnia poddanych od przysięgi wobec monarchy.” Król zareagował na to stwierdzeniem, że Katarzyna II może go w tej sytuacji nie uznać królem, jeśli nie przystąpi do targowicy i nie unieważni Konstytucji.-„Naród uznaje WKMość panem” – rzekł podskarbi Tomasz Ostrowski.-„A konfederacja targowicka, czyż się także nie mieni być narodem?” – zapytał prymas Michał Poniatowski.-„Buntownicy nie należą do narodu!” – odpowiedział marszałek Sapiecha, dorzucając jeszcze: „WKMość często nazywałeś mnie niepoprawnym ladaco. Zobaczymy, czy słusznie. Nadto kocham moją ojczyznę i szanuję świętość przysięgi, ażebym się mógł łączyć z tą konfederacją, dążącą do obalenia tej ustawy konstytucyjnej, którąśmy wszyscy uchwalili i zaprzysięgli.”Prymas uzasadnił swe stanowisko w następujący sposób:-„Należy przystąpić do konfederacji, ponieważ, gdy już nie ma konstytucji, trzeba kraj ratować.”Prawdopodobnie to właśnie prymas Poniatowski zadecydował o śmierci Konstytucji 3 maja, bo król znajdował się pod jego przemożnym wpływem i także głosował za targowicą. Głosów za przystąpieniem do targowicy było 7, przeciwnych 5.W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, „ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym.” Biskup Okęcki został cenzorem wydawnictw.Podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 r. wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców. Istnieją przypuszczenia, że była to akcja zorganizowana przez samego Kołłątaja. Spośród dużej grupy aresztowanych wyselekcjonowano cztery osoby, wśród nich biskupa inflanckiego Józefa Kossakowskiego, który – jak wspomina Jan Kiliński – sfajdał się przy aresztowaniu. Następnie przewieziono go z wieży prochowni do ratusza. Więźniowie przejść musieli przez szpaler uzbrojonego w kosy, piki i szable tłumu. „Biskup Kossakowski ze spuszczonymi oczami przechodził szeregi ludu.”Na parterze ratusza odbył się sąd w towarzystwie podnieconego ludu, który zaglądał do sali przez okna. Zarzut pierwszy mówił, że oskarżeni „zupełnie i całkowicie na usługi potencji zagranicznej obcej rosyjskiej zaprzedali się”, a niektórzy z nich pobierali od dworu rosyjskiego pensje. Znaleziono kwity podpisane przez biskupa Kossakowskiego, że wziął od ambasady rosyjskiej dwukrotnie pieniądze. Kolejne oskarżenie głosiło, że przystąpił do konfederacji targowickiej, trzecie, że był współtwórcą sejmu grodzieńskiego – inaczej zwanego „sejmem hańby” – ratyfikującego przez Polskę II rozbiór Polski. Po zakończeniu sejmu hańby w Grodnie, uczczono II rozbiór Polski mszą świętą o godz.9:00 i podziękowano Panu Bogu uroczystym Te Deum. Czy czczenie dzisiaj mszami rocznic Konstytucji nie jest szczytem bezczelności ze strony Kościoła?Kossakowski wziął od Rosjan 4 tys. dukatów w złocie za skaptowanie 60 posłów. Tłumaczył, że uznanie II rozbioru jest zgodne z… przysięgą złożoną przez konfederację, że nie odstąpi „ani cząsteczki ziemi polskiej”. (ups!). Zarzut czwarty oskarżał postawionych przed sądem o bezprawne przywłaszczenie sobie różnych tytułów w Rzeczpospolitej. W czasie procesu – pewien bezkarności – przyznał się do wszystkiego. Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, odpowiedział bezczelnie: „Dlategom podpisał abym pieniądze wziął”. Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: „Osoba każdego biskupa święta jest i nietykalna.”Na koniec ogłoszono wyrok skazujący wszystkich obwinionych na śmierć przez powieszenie. Wyrok ogłoszono ludowi, który zareagował entuzjazmem i oklaskami. Zawieziono Kossakowskiego do kościoła Bernardynów, aby zdjąć z niego święcenia kapłańskie. Kiedy prowadzono go do szubienicy, tłum szarpał go, bił, pluł na niego, zdzierał z niego odzienie ale biskup na to nie reagował. Krzyczał za to przez całą drogę że obok niego zawisnąć powinni inni. Wspomniał biskupa płockiego Szembeka, biskupa poznańskiego Okęckiego i prymasa Polski Michała Poniatowskiego. Niektórzy twierdzą, że domagał się powieszenia króla, którego i tak potem powieszono ale symbolicznie, zawieszając jego portret na szubienicy. Fizycznie nie zdążono gdyż zbiegł już do Rosji. Prowadzony na szubienicę miał okazję oglądać wiszących już innych targowickich zdrajców. Źródła zgodnie twierdzą, że pod szubienicą rozebrany został do samej bielizny. Kitowicz twierdzi, że brudnej – czyżby szewc Kiliński nie zmyślał? Reakcją tłumu po wykonaniu wyroku – przed kościołem św.Anny, tuż przy samym placu zamkowym – były śmiechy, wystrzały, brawa, okrzyki „Vivat!” i „niech żyje rewolucja!” Stanisław August przerażony pisał do Kościuszki, że na ulicach stolicy słyszy się piosenkę, w której padały słowa:”My Krakowiacy nosiem guz u pasa, powiesiem sobie króla i prymasa.” Kolejny dzień akcji rozpoczęto w nocy z 27 na 28 czerwca 1794 r. kiedy to przed pałacem prymasa postawiono szubienicę. Jej widok – mówi jedna z wersji – miała przyprawić prymasa o takie przerażenie, że umarł. Inna opowiada, że rodzina królewska w zaistniałej sytuacji postanowiła ułatwić krewnemu godną śmierć i podała mu truciznę. Lud Warszawy podsumował to wierszykiem:”książę prymas zwąchał linę,wolał proszek niż drabinę.”I jeszcze jeden nagrobkowy wierszyk:”Najpierwsze w Polsce posiadał honory,zdzierał kościoły, przedawał klasztory.Rozpustnik, marnotrawnik, zdrajca swej ojczyzny,by uszedł szubienicy, zginął od trucizny. Mówi się też, że król dał zażyć bratu tabaki od której ten umarł w kilka dni, albo, że zjawił się u niego Kościuszko z dowodami zdrady i zostawił mu truciznę, którą ten zażył. Dowodami tymi były listy przejęte przez powstańców jakie słał prymas do wojsk pruskich atakujących Warszawę wskazując im słabe punkty w obronie stolicy.Po Warszawie krążyła też pogłoska, że książę prymas uciekł, więc obawiając się rozruchów wystawiono zwłoki na widok publiczny. Twarz zmarłego była już bardzo obrzękła, wobec czego przykryto ją zielona chustą, jednak mógł ją podnieść każdy odwiedzający. Jak pisze Rymkiewicz: „Mogła to zrobić każda k..rwa zza Żelaznej bramy.” Rankiem tego samego dnia w innym miejscu Warszawy, pod pałacem Brhla w którym był więziony biskup wileński Ignacy Massalski, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset osób do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. Massalski się opierał więc go bito pięściami po głowie i poganiano. Że nie było pod ręką sznura powieszono go bez sądu na końskich lejcach od stojącego w pobliżu wozu. Na pierwszym sejmie rozbiorowym w 1773 roku poparł organizatorów, biskupa Ostrowskiego i biskupa Młodziejowskiego, wygłaszając wówczas płomienną mowę po której zyskał miano „czwartej potencji rozbiorowej”. Targowiczanin zwalczający reformy i Konstytucję 3 maja. Człowiek rosyjskiego ambasadora Sieviersa, któremu pomagał w doborze posłów, a nawet nakłaniał do ich terroryzowania podczas rozbiorowego „sejmu hańby” w Grodnie, którego był organizatorem i gdzie wygłosił mowę „o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej.”Massalski był namiętnym karciarzem i w ostatnich dwóch latach swego życia przegrał w karty ok 100 tys. dukatów, równowartość 350 kg złota! Kolejny targowiczanin i współorganizator „sejmu hańby” biskup chełmski Wojciech Skarszewski został skazany za zdradę prawomocnym wyrokiem sądu, lecz szubienicy uniknął, bo Kościuszko szantażowany przez Kościół klątwą i błagany przez dwie kochanki biskupa (wg gen. Zajączka) – zamienił zdrajcy stryczek na dożywocie. Ostatecznie do ułaskawienia przekonał Kościuszkę jego przyjaciel Julian Ursyn Niemcewicz, do którego drogę znalazł nuncjusz. Po zajęciu Warszawy przez Rosjan zdrajca wyszedł na wolność i wrócił do Chełma na swój stołek biskupi, mimo, że nie miał już święceń, bo mu je publicznie zdjęto przed planowaną egzekucją. Nie przeszkadzało to jednak potem papieżowi aby już w Królestwie Kongresowym nadać mu arcybiskupstwo warszawskie i godność prymasa „Kongresówki”, uprzednio likwidując w roku 1796 nuncjaturę apostolską w Polsce. Nie była już potrzebna.Polscy biskupi katoliccy wraz z watykańskimi nuncjuszami i rosyjskimi ambasadorami doprowadzili do rozbiorów Polski. A dziś bezczelnie uważają się za obrońców Polski. Pilnują aby „ich zasługi dla Polski” nie były nigdzie upubliczniane i co raz mniej na szczęście im się to udaje. Mocno wybielają historię wciskając ludziom o rzekomych swych zasługach dla kraju i zbawiennej wręcz roli dla przetrwania polskości podczas rozbiorów. Na domiar wszystkiego Kościół chcąc zamaskować swój rzeczywisty stosunek do konstytucji, bezczelnie w dniu 3 maja ustanowił święto Maryi królowej Polski! A może to nie było po to ażeby zamaskować, tylko po to ażeby po likwidacji Polski i jej królów nasz kraj miał choć wirualną ale za to nieśmiertelną i przede wszystkim kościelną monarchinię?Sejm Wielki chcąc pomóc przełknąć tę bardzo gorzką dla Kościoła pigułkę jaką była dla nich niewątpliwie Konstytucja podjął decyzję o ufundowaniu budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Kościół udupił Konstytucję a teraz domaga się realizacji ówczesnej uchwały sejmu…Oto obraz Polskiego Kościoła.

KU PRZESTRODZE ZŁODZIEJOM DZIŚ DRENUJĄCYM KASĘ OBYWATELI

HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ …

mizia wkurwiony…..

11 thoughts on “warszawka – SOLIDARNOŚĆ PLANUJE WIELKIE MANIFESTACJE – NIECH HISTORIA SIE KOŁEM ZATOCZY – czyli gniew ludu !!!!

  1. UWAGA PILNE MUSISZ DO CZWARTUK CZYLI DO 30 CZERWCA 2011 ROKU SAM ZŁOŻYĆ OŚWIADCZENIE W ZUS – czytaj szczegóły.

    uwaga !!! ZUS ROZPOCZOŁ ODBIERANIE EMERYTUR – NIE DOTYCZY BYŁYCH MILICJANTÓW , SBEKÓW I ŻOŁNIERZY LWP.

    JAK WYŻEJ NAPISAŁEM NIE DOTYCZY MUNDURÓWKI – PRL – owskiej  i III R.P  

    ponieważ oni maja tak niskie świadczenia że wolno im 

    DORABIAĆ BEZ OGRANICZENIA KWOTOWEGO  

    ZUS odbiera emerytury. Sprawdź, jak się ratować 2011-06-27 (13:29)

    Emerycie! Pracujesz na etacie w dawnej firmie i oprócz pensji dostajesz pieniądze z ZUS? Musisz wybrać: albo praca, albo emerytura. Jeśli nie podejmiesz decyzji w ciągu najbliższych trzech miesięcy, ZUS wybierze za ciebie. I od października przestanie wypłacać ci emeryturę. A jeśli chcesz ją zachować, do czwartku złóż w pracy wypowiedzenie. Czasu zostało naprawdę mało!

    Sprawa jest bardzo poważna – dotyczy wszystkich osób, które mimo że są już emerytami, bez przerwy pracują u dotychczasowego pracodawcy. Według szacunków ZUS jest ich około 47 tysięcy. To one do końca września muszą zdecydować, co wybierają – pracę czy emeryturę. Jeśli nie chcą siedzieć w domu i dalej pracować, już od października ZUS wstrzyma wypłatę ich emerytur.

    Po co to wszystko?

    Dla pieniędzy! Rząd przeforsował niekorzystne dla pracujących emerytów przepisy, ponieważ liczy, że sporo na tym zaoszczędzi – w grę może wchodzić nawet miliard złotych rocznie, które pozostaną w państwowym budżecie. Rząd spodziewa się bowiem, że większość starszych Polaków wybierze etat i na razie zrezygnuje z emerytury.

    I żeby tak się właśnie stało, przygotował mały „bonus” dla tych, w których uderzą nowe przepisy: każda osoba, która zawiesi wypłatę swojej emerytury, po 18 miesiącach pracy (licząc od października br.) będzie mogła wystąpić do ZUS o ponowne przeliczenie świadczenia i dostać podwyżkę.

    Emeryci mają więc dwie możliwości. Którą z nich wybrać?

    Wariant pierwszy: emerytura zamiast pracy

    Osoby, które chcą się zdecydować na to rozwiązanie, by nie stracić ani grosza, muszą się bardzo spieszyć. Pierwszy krok to wypowiedzenie umowy o pracę. Trzeba je złożyć do końca czerwca (uwaga! to już tylko cztery dni), by nie stracić październikowej emerytury.

    Większość emerytów ma bowiem trzymiesięczny okres wypowiedzenia umowy o pracę. Ten okres zaczyna się z początkiem następnego miesiąca po złożeniu wypowiedzenia. Jeśli zrezygnujemy z pracy w czerwcu, okres wypowiedzenia obejmie lipiec, sierpień i wrzesień. Przez te miesiące dostaniemy jeszcze i pensję, i emeryturę, a od października zostanie nam już tylko emerytura. Jeśli wypowiemy pracę w lipcu, w październiku zostaniemy tylko z gołą pensją, a wypłatę emerytury ZUS wznowi nam dopiero od listopada.

    Gdy już załatwimy formalności w miejscy pracy, musimy powiadomić ZUS o swojej decyzji. Trzeba przedstawić w Zakładzie świadectwo pracy lub zaświadczenie pracodawcy potwierdzające datę rozwiązania umowy o pracę.

    Wariant drugi: praca zamiast emerytury

    Jeśli wybierzemy pracę, w zasadzie nie musimy nic robić. Po prostu wszystkim osobom, które do końca września nie przedstawią w ZUS świadectw pracy i nie poinformują urzędników o rezygnacji z etatu, od października automatycznie zostaną wstrzymane wypłaty świadczeń. I będą musiały żyć z gołej pensji.

    Jak się ratować?

    Jest prosty, choć trochę ryzykowny sposób, by obejść niekorzystne przepisy. Wystarczy na jeden dzień zwolnić się z pracy – czyli jednego dnia złożyć wymówienie, a następnego już z powrotem odzyskać etat. To wystarczy, by ZUS nadal, bez przeszkód wypłacał emeryturę.
    Zanim jednak zdecydujemy się na takie rozwiązanie, warto skonsultować je z naszym pracodawcą. Nie wiadomo, czy jeśli złożymy wypowiedzenie, nasz szef będzie z powrotem chciał nas widzieć u siebie w firmie. Po drugie – nawet jeśli zostaniemy zatrudnieni w tym samym miejscu, nie mamy pewności, że będzie nam wypłacał tyle samo pieniędzy, co do tej pory.

    Co się bardziej opłaca?

    Nie ma się co łudzić. Stracą wszyscy, których dotyczą nowe przepisy. Ale trzeba szukać rozwiązań, by te straty zminimalizować. Każdy powinien sam porównać wysokość swojej pensji i emerytury, a przede wszystkim odpowiedzieć sobie na dwa podstawowe pytanie: czy mam jeszcze dość chęci i siły, by następne półtora roku chodzić co dzień do pracy? i czy nasz pracodawca nie zrezygnuje ze mnie w tym czasie (warto z nim o tym porozmawiać)?

    To takie ważne, ponieważ rezygnując na razie z emerytury, możemy zapracować na jej podwyżkę w przyszłości. Dzięki korekcie przepisów, którą zaproponował prezydent i zatwierdził właśnie Sejm, po 18 miesiącach pracy będziemy mogli wystąpić o ponowne przeliczenie emerytury. To w praktyce może oznaczać podwyżkę świadczenia. Z wyliczeń Kancelarii Prezydenta wynika, że przeciętny emeryt na takim przeliczeniu mógłby zyskać nawet około 900 złotych rocznie. A taka kwota w portfelu emeryta to prawdziwy majątek.

    Jeśli natomiast przeliczenie okaże się dla nas niekorzystne, nic na tym nie stracimy. ZUS nie obniży nam emerytury.

    Takie emerytury dostają Polacy

    – do 1000 zł brutto – 13,6 proc. emerytów
    – od 1000 do 1700 zł brutto – 41,5 proc. emerytów
    – od 1700 do 2000 zł brutto – 19,8 proc. emerytów
    – od 2000 do 3000 zł brutto – 17,9 proc. emerytów
    – powyżej 3000 zł brutto – 7,20 proc. emerytów

    Jak podwyższyć emeryturę?

    Nie tylko rezygnując z wypłaty emerytury można zwrócić się do ZUS z wnioskiem o ponowne przeliczenie świadczenia. Jest jeszcze kilka innych sposobów, które pozwolą nam podwyższyć emeryturę.

    1. WYBIERZ NAJLEPSZE LATA. To najprostszy sposób. Od czego zacząć? Gdy składaliśmy wniosek o przyznanie emerytury, musieliśmy wskazać w nim swoje zarobki według jednej z dwóch metod:
    – z kolejnych 10 lat, które sami wybraliśmy z okresu zatrudnienia obejmującego ostatnich 20 lat, poprzedzających rok złożenia wniosku o emeryturę;
    – albo z wybranych kolejnych 20 dowolnie wybranych lat z całego okresu zatrudnienia.

    2. POSZUKAJ ZAGINIONYCH DOKUMENTÓW. Jeśli składając wniosek o przyznanie emerytur nie mogłeś udowodnić wysokości swojej pensji czy stażu pracy, a firma, w które pracowałeś już nie istnieje, poszukaj dokumentów. Informacje o zlikwidowanych firmach i przedsiębiorstwach ma każdy oddział ZUS. Na stronach internetowych Zakładu (www.zus.pl) znajduje się baza zlikwidowanych lub przekształconych zakładów z całej Polski. To tam można znaleźć informacje, gdzie znajdują się akta danego zakładu, a także dowiedzieć się, jaki jest ich numer w archiwum państwowym. Dzięki temu numerowi szybko dotrzemy do niezbędnych dokumentów. Brakujących dokumentów warto poszukać także w archiwach państwowych, które mieszczą się przy urzędach wojewódzkich.

    3. SPRAWDŹ NAGRODY. Premie, trzynastki i wszystkie nagrody, jakie dostawaliśmy w czasie pracy, mogą nam sprawić przyjemność także teraz, gdy dawno już je wydaliśmy. Tego rodzaju „bonusy” także liczą się do emerytury. Dlatego warto sprawdzić, czy ZUS, wyliczając nam świadczenia, o tym nie zapomniał. Jak to zrobić? Wystarczy wysłać do ZUS list z prośbą o wyjaśnienie, w jaki sposób naliczono nam podstawę emerytury i jakie pieniądze miały wpływ na jej wysokość. Jeśli okaże się, że zakład coś przeoczył, możemy wystąpić do niego z wnioskiem o podwyżkę.

    4. KONIEC TZW. ZEROWYCH OKRESÓW. Osoby, które przeszły na emeryturę przed 2009 r., mają jeszcze jedną szansę na podwyżkę. Do 2009 r. ZUS nie uwzględniał tzw. zerowych okresów – gdy wprawdzie pracowaliśmy, ale nie było dokumentów potwierdzających wysokość naszych pensji. Do wzoru, na podstawie którego obliczana jest wysokość emerytury, urzędnicy wpisywali po prostu zero złotych. To się jednak zmieniło. Teraz ZUS przy wyliczeniu emerytury zamiast zerowego dochodu wpisuje minimalną pensję, która obowiązywała w danym okresie. Dzięki temu przeliczone na nowo świadczenia będą wyższe. I to sporo! Średnio nawet o 50 zł. Co trzeba zrobić, by ZUS podwyższył nam na tej podstawie emeryturę? Wystarczy złożyć wniosek. ZUS, na podstawie zgromadzonych dokumentów, sam obliczy podwyżkę.

    http://emerytury.wp.pl/kat,104496,title,ZUS-odbiera-emerytury-Sprawdz-jak-sie-ratowac,wid,13543887,wiadomosc.html

  2. Przejadamy pieniądze na demograficzne chude lata 2011-06-28 (02:30)

    Rząd łata budżet pieniędzmi przyszłych emerytów – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

    Mamy najlepszą sytuację demograficzną w historii, a wydajemy oszczędności odkładane na czarną godzinę. Rząd łata dziury w budżecie powołanym jeszcze za premiera Buzka Funduszem Rezerwy Demograficznej (FRD). Miał on być finansową poduszką bezpieczeństwa, która za 20 lat złagodzi problem starzejącego się społeczeństwa – czytamy w gazecie.

    Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie, zgodnie z którym przekazuje 4 mld zł z FRD na finansowanie bieżących emerytur.
    Więcej w „Pulsie Biznesu”.

    (PAP)

  3. RZEKOMO ARCY KATOLICCY BLOGERZY – CZASAMI PODPIERAJĄ SIE DLA ZMYŁKI PATRYJOTYZMEM

    A TAK NAPRAWDĘ – JEDEN KAŻE SIE DO SIEBIE MODLIĆ !!!!!!!!
    ZWYKŁY GURU
    „ZENOBIUSZBLOG”

    http://miziaforum.wordpress.com/2011/04/11/ostrzezenie-lajdacy-dni-ostatecznych-bydgoski-manson-guru-ciemnoty/

    DRUGI ZYSKUJE POKLASK I POPULARNOŚĆ NA SWOIM BLOGU
    SZYDZĄC Z OSÓB UŁOMNYCH I KALEKÓW !!!!!!!!!
    ABY ZARABIAĆ NA – AD SENS – PROGRAMIE GOOGLL !!!!
    PŁATNA REKLAMA…

    http://miziaforum.wordpress.com/2011/06/14/monitorpolski-marek-podlecki-wyrachowany-gad-zbijajacy-poklask-na-ponizaniu-osob-niepelnosprawnych/

     

    WSZYSTKO DLA KASIORKI ZROBIĄ  !!!! 

    1. DLACZEGO TAK – DOPUKI NAZWA MIZIAFORUM – BYŁA DLA ŻARTÓW – KOJAŻONA PRZEZ W/W SZUBRAWCÓW Z LINKAMI BLOG ROSYJSKI – było to moze nawet i zabawne

      ======================
      JEDNAK JAK SPRAWDZONO BEZSPORNIE – PANOWIE ARCY KATOLICCY POSZLI O KROK ZA DALEKO
      ==========================
      PROSZĘ SPOJRZEĆ W LINK – NAZWA – miziaforum- 8 link od góry !!!!
      TAK TO ROBOTA OWYCH PANÓW …..

      http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&q=MIZIAFORUM&oq=MIZIAFORUM&aq=f&aqi=g2g-s1g1&aql=f&gs_sm=e&gs_upl=1896l5876l0l10l10l0l0l0l0l194l1329l2.8l10&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&fp=a1d8591024812257&biw=1024&bih=633
      =====================================
      MYŚLĘ ŻE PISAĆ NIE MUSZĘ ŻE KONSEKWENCJE ZOSTANĄ WYCIĄGNIETE W STOSUNKU DO TYCH OSOBNIKÓW ……..

      1. JAK TO MÓWIA – PO OWOCACH ICH POZNACIE – oto owoce owych starszych panów z wiadomymi ciagotami …..
        =======================
        rozsyłanie porno spamu przestało ich bawić , BACZCIE ABY WAS KTOŚ W PIERDLU NIE ……….. bo tak robią zbokom …

  4. Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela – dokument uchwalony przez Zgromadzenie Narodowe 26 VIII 1789 roku jako wstępny akt konstytucji, który uznawał prawo każdego człowieka do wolności, własności oraz sprzeciwu wobec niesprawiedliwości i ucisku. Za główne prawa człowieka uznawała: wolność religijną, równość wobec prawa, wolność słowa i prasy, odpowiedzialność urzędników przed społeczeństwem

    CZAS NA ZMIANY !!!!

    Polski „system” podatkowy, to system ancien regime’u sprzed 1789 r.

    Lekarze , prawnicy, kościół katolicki w POLSCE SĄ OD 22 LAT TRAKTOWANI WYJĄTKOWO , A nasze nigdy nie mając pieniędzy państwo obdarowało hojnie te grupy zaowodowe przywilejem płacenia podatku zryczałtowanego. czyli w okreslonej stałej kwocie (niewielkiej bardzo), którego wysokość nie zależy od dochodów. Nie mają oni obowiązku ewdencjonowania klientów, czyli nie prowadzą pełnej księgowości, mimo że dochody wielu z nich są większe od niejednej średniej wielkości firmy. Dlatego adwokat albo notariusz zapłaci w ciągu roku podatek taki jak kiepsko uposażony emeryt, będzie jeździł kilkoma luksusowymi samochodami miał parę domów, apartamentów i zył sobie jak pączek w maśle.
    Polityka podatkowa państwa polskiego przypomina politykę podatkową przedrewolucyjnej Francji (przed 1789 r.), gdzie podatki płacili chłopi i mieszczanie a szlachta i duchowieństwo były z nich zwolnione

    DZIŚ W POLSCE SIĘ TROSZKĘ ZMIENIŁO DUCHOWIŃSTWO CHCE I JUŻ MA TO CO FRANCUZI ZMIENILI W CZASIE REWOLUCJI

    ALE „ELYTY POLSKIE” – WYWODZĄCE SIĘ Z POD PERLOWSKIEJ BUDKI Z PIWEM – CHCĄ ZAJĄĆ MIEJSCE SZLACHTY !!!!!!!

    ZGROZA – CHAMY PANAMI CHCĄ BYĆ !!!!!

  5. NO I RADEK DOSTAŁ PSZTYCZKA – od starych wyjadaczy
    🙂 – panie radek wam kury szczać prowadzać -A NIE POLITYKĘ ROBIĆ –
    CHACHA – POSKARRZYŁ SIĘ RADEK DO OBCEGO PAŃSTWA NA WŁASNEGO OBYWATELA – „JAKIE PAŃSTWO TAKIE TRAKTOWANIE PRZEZ OBYWATELI …
    =============
    Rzecznik Watykanu: Słowa o. Rydzyka nie dotyczą Stolicy Apostolskiej
    Poniedziałek, 27 czerwca (15:53)
    Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi powiedział, że „jakiekolwiek oświadczenie ks. Tadeusza Rydzyka nie angażuje Stolicy Apostolskiej ani polskiego Kościoła”. Tak rzecznik skomentował wiadomość o nocie polskiego MSZ do Watykanu.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

%d bloggers like this: